„Wielka Brytania obiecała pomóc Ukrainie tak, jak pomogła Polsce w 1939 roku. Po takim oświadczeniu od razu można zamawiać epitafium na nagrobek” – drwiąco skomentowała kijowskie spotkanie i sojusz brytyjsko-polsko-ukraiński ulubiona gazeta Putina „Komsomolskaja Prawda”.
– Takiego sojuszu nie możemy nazwać przyjacielskim. Jeśli ma ona charakter wojskowo-obronny, to należy przemyśleć to i zachować czujność – uważa jednak deputowany rządzącej Jednej Rosji Konstantin Zatulin, znany ze swej niechęci do Ukrainy. Główny telewizyjny propagandysta Kremla Władimir Sołowiow już nazwał go „skierowanym przeciw Rosji i mającym na celu wzmocnienie brytyjskich wpływów w Europie Środkowej”.