Kumoch był pytany o posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego zwołane przez prezydenta Andrzeja Dudę na godzinę 13. W posiedzeniu RBN wezmą m.in. udział przedstawiciele partii opozycyjnych zasiadających w parlamencie.

- Poza tym teraz trwają negocjacje nasze z partnerami zarówno z NATO, jak i z Ukraińcami. W związku z tym prezydent otrzymuje bardzo wnikliwe informacje z tego co się dzieje wokół Ukrainy i uznał, że jest to moment, kiedy należy pewnymi informacjami się podzielić. Od razu uspokajam: chodzi o sprawy logistyczne, przygotowanie kraju na różne scenariusze, przekazanie też jaki jest stan gry wewnątrz NATO - mówił w kontekście posiedzenia RBN prezydencki minister.

Czytaj więcej

Prezydencka minister: Szczegóły spotkania RBN nie będą jawne

Na uwagę, że prezydent Andrzej Duda zwołał jak dotąd tylko czterokrotnie posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego i pytanie, dlaczego tak się dzieje, Kumoch odparł, że "pracę Rady Bezpieczeństwa Narodowego reguluje jeden artykuł konstytucji". - Potem wszystko jest zostawione do decyzji prezydenta. Prezydent może z tego narzędzia korzystać, jeśli uzna za stosowne - stwierdził. - RBN nie służy do tego, by rozmawiać o tym, co się dzieje w państwie, tylko po to, by być zwoływana w momentach, gdy jest zagrożone bezpieczeństwo narodowe - dodał.

Dlaczego w takim razie prezydent nie zwołał RBN w czasie szczytu kryzysu imigracyjnego na granicy z Białorusią?

- Wezmę w obronę pana prezydenta. Pewne zachowania wówczas opozycji sugerowały, że nie do końca poszukuje ona rozwiązania, lecz awantury wokół - odparł. - Dzisiaj w sprawie Ukrainy istnieje jednak, z grubsza, jedność poglądów - dodał uzasadniając zwołanie RBN w obecnej sytuacji.

Proszę przeczytać reakcje strony ukraińskiej. Strona ukraińska dziękowała niedawno stronie polskiej za wsparcie

Jakub Kumoch, szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej

A co Polska obiecała Ukrainie m.in. w czasie rozmów prezydenta Andrzeja Dudy z prezydentem Ukrainy, Wołodymyrem Zełenskim?

- Sami Ukraińcy prosili o dyskrecję w rozmowach (na ten temat) na zewnątrz. Prezydent Zełenski podzielił się swoją oceną sytuacji i różnymi scenariuszami, które mogą wystąpić. Muszę powiedzieć, że Ukraińcy są o wiele spokojniejsi, niż przedstawiciele Zachodu. Wojna trwa od 2014 roku, więc Ukraińcy inaczej postrzegają tę rzeczywistość - odparł Kumoch.

Autopromocja
Wyjątkowa okazja

Roczny dostęp do treści rp.pl za pół ceny

KUP TERAZ

A czy rozważano wysłanie polskiego wojska lub polskich instruktorów wojskowych na Ukrainę?

- I o tym była mowa, była mowa również o tym w jaki sposób Polska może wspierać Ukrainę pod względem wojskowym - odpowiedział prezydencki minister.

Dopytywany czy Polska wysyła broń i uzbrojenie na Ukrainę, Kumoch odparł, że "dużo państw NATO wysyła uzbrojenie i amunicję na Ukrainę". - Jedne się tym chwalą, inne się tym nie chwalą. W 2014 roku padła decyzja, że w tych sprawach Polska była wstrzemięźliwa w opowiadaniu o tym co się dzieje - tłumaczył.

- Proszę przeczytać reakcje strony ukraińskiej. Strona ukraińska dziękowała niedawno stronie polskiej za wsparcie. Polska pomaga Ukrainie na bardzo wiele sposobów. I zapewniam, że Polska Ukrainie pomagać będzie - dodał.