Medycy, pensjonariusze domów pomocy społecznej (DPS), nauczyciele, służby mundurowe, pracownicy transportu i osoby po 60. roku życia to pierwsze grupy, które zostaną objęte dobrowolnymi szczepieniami na koronawirusa. Jak wynika z projektu Narodowego Programu Szczepień przeciw Covid-19, dobrowolnym szczepieniom podlegać będą dorośli i dzieci od 12. roku życia.
Dwie dawki
Autorzy dokumentu przekonują, że szczepionka jest „nadzieją na powrót do normalności".
Szczepionki będą podawane w dwóch dawkach w odstępie trzech–czterech tygodni, a szczepienia będą rejestrowane w centralnym rejestrze, a następnie monitorowane. Minister zdrowia Adam Niedzielski zapowiedział również rejestrowanie niepożądanych odczynów poszczepiennych (NOP).
Rejestr umożliwi zaszczepionym funkcjonowanie na zasadzie ozdrowieńca i korzystanie z zachęt gwarantujących zwolnienie z części restrykcji: – Osoby, które przyjmą dwie dawki szczepienia, nie będą podlegały kwarantannie po kontakcie z zakażonymi oraz po podróży do krajów wysokiego ryzyka Covid-19. Nie będą też uwzględniane w limitach domowych przyjęć czy spotkań – zapowiedział. Dodał, że to pakiet minimum, a rząd pracuje nad kolejnymi zwolnieniami z restrykcji.
Jak zaszczepieni udowodnią swój status? Po przyjęciu drugiej dawki szczepionki na ich komórkę lub e-maila wysyłany będzie kod QR. Niezinformatyzowani dostaną wydruk z przychodni podstawowej opieki zdrowotnej.
Dlaczego dopiero druga dawka zwolni z restrykcji? – Ideą działania szczepionek mRNA jest to, że organizm sam „produkuje szczepionkę". Pierwsza dawka inicjuje produkcję białka S wirusa, które łączy się z receptorem na powierzchni komórki człowieka. Białko inicjuje produkcję przeciwciał, które w przypadku ponownego kontaktu z wirusem zabezpieczą przed połączeniem białka S z receptorem na komórce człowieka. Druga dawka ma to działanie uzupełnić – tłumaczy dr n. med. Matylda Kłudkowska, wiceprezes Krajowej Rady Diagnostów Laboratoryjnych.
Jej zdaniem zachęcanie do szczepień za pomocą przywilejów jest uzasadnione, zważywszy, że nawet połowa Polaków nie chce się zaszczepić: – Niechętni są nie tylko antyszczepionkowcy. Wiele osób ma wątpliwości, choćby dlatego że badania nad szczepionką trwały krótko, a mechanizm jej działania jest skomplikowany – tłumaczy.
Zdaniem posła Kukiz'15 dr. nauk rolniczych Jarosława Sachajki Polacy nie chcą się szczepić, bo nie ufają rządzącym: – Szczepionki są dobrym rozwiązaniem, ale te przebadane, niebudzące kontrowersji. Polacy chcieliby się szczepić, ale brak im zaufania do rządzących, którzy od lat obiecują wprowadzenie funduszu odszkodowawczego za NOP, ale się z tego nie wywiązują. Ustawę obiecał już w 2017 r. minister zdrowia Konstanty Radziwiłł, ale ani on, ani jego następca minister Szumowski takiego projektu nie złożyli. Projekt przygotowany przeze mnie i stronę społeczną w ubiegłej kadencji ze stroną społeczną już w ubiegłej kadencji i złożony z posłami Kukiz'15 do laski marszałkowskiej nie był procedowany – mówi poseł. I zarzuca rządowi brak edukowania społeczeństwa w zakresie podtrzymywania odporności. – Bez niej nie uratuje nas ani szczepienie, ani respirator – mówi.
Bonus dla seniorów
Podczas posiedzenia senackiej Komisji Zdrowia minister Adam Niedzielski pytany był, czy szczepieniami zostaną objęci także ozdrowieńcy. Przyznał, że choć dyskusja na ten temat toczy się w całej Europie, Rada Medyczna zadecydowała, że „szczepienie na pewno nie zaszkodzi ozdrowieńcom" i szczepienia nie będą poprzedzane badaniem przeciwciał. – Nie chcemy procesu szczepień nadmiernie komplikować – tłumaczył minister.
Wątpliwości nie rozumie też konsultant krajowy w dziedzinie chorób zakaźnych prof. Andrzej Horban, który uważa, że bonusem dla wszystkich, a szczególnie seniorów, powinna być ochrona przed ciężką chorobą i śmiercią: – Nie mogę wyjść ze zdziwienia, że trzeba przekonywać ludzi do szczepień, które ratują życie.