W dwóch ostatnich miesiącach w stanie Ohio zanotowano więcej przypadków odry niż przez poprzednie dwa lata w całych Stanach. Wirus zainfekował tam 82 dzieci, z których 32 znalazło się w szpitalach. Dla porównania, liczna przypadków odry we wszystkich stanach w roku 2022 to 117. W 2021 było ich 49, a w 2020 - 19.

To największa erupcja choroby od 2019 roku. Pierwsze przypadki zgłoszono na początku listopada w żłobku w pobliżu miasta Columbus. Potem zachorowania ruszyły lawinowo.

Czytaj więcej

Historia szczepionkowej wojny

Prawie wszystkie przypadki dotyczą małych dzieci, które nie zostały w pełni zaszczepione przeciwko tej chorobie. Eksperci twierdzą, że szczepienia dzieci przeciwko odrze spadły podczas pandemii COVID-19. Tymczasem odra jest wysoce zaraźliwa (bardziej niż COVID-19), a zakażenie może skutkować  innymi, poważnymi chorobami.

Odra, której głównymi objawami jest charakterystyczna wysypka i podniesiona temperatura, może prowadzić do poważnych powikłań, takich jak zapalenie płuc i zapalenie mózgu, a może być nawet śmiertelna. Prawie wszystkie te zagrożenia mogą wyeliminować szczepienia.

Wszystkie przypadki zachorowania na odrę w Ohio dotyczyły dzieci poniżej 17 roku życia, ale 94 proc. tych zachorowań dotyczy niemowląt i dzieci poniżej piątego roku życia. Wygląda na to, że wszystkie dzieci były przynajmniej częściowo nieszczepione, co oznacza, że ​​nie otrzymały dwóch dawek szczepionki przeciwko odrze, śwince i różyczce (MMR). W czterech przypadkach status zaszczepienia nie jest znany.

Według zaleceń lekarskich, dzieci powinny otrzymać pierwszą dawkę szczepionki pomiędzy 12 a 15 miesiącem życia, a drugą - między 4 a 6 rokiem życia. Niedawno opublikowany raport Światowej Organizacji Zdrowia wskazał, że w 2021 roku prawie 25 mln dzieci na całym świecie nie otrzymało pierwszego szczepienia, a prawie 15 mln dzieci nie otrzymało drugiej dawki.

W 2000 roku odrę uznano za chorobę wyeliminowaną w Stanach Zjednoczonych w 2000 roku, niestety od pewnego czasu obserwuje się jej nawrót.