Zapowiedział, że uzyskanie wiarygodnej informacji o udziale konkretnego lekarza albo lekarza dentysty w procesie wystawiania fałszywych zaświadczeń będzie skutkować wszczęciem w takiej sprawie postępowania wyjaśniającego w przedmiocie odpowiedzialności zawodowej, a także zawiadomieniem właściwych organów ścigania.

 

Sygnały o oszustwach docierają do NIL

- W związku z docierającymi do Naczelnej Izby Lekarskiej informacjami o udziale lekarzy w wystawianiu fałszywych zaświadczeń potwierdzających szczepienia przeciwko COVID-19 oraz związanymi z tym działaniami polegającymi na niszczeniu dawek szczepionek i fałszowaniu dokumentacji medycznej w celu uzasadnienia wydania takiego zaświadczenia, Naczelny Rzecznik Odpowiedzialności Zawodowej wskazuje, że w jego ocenie powyższe postępowanie uznać należy za przewinienie zawodowe" – napisał rzecznik.

Podkreślił, że lekarz albo lekarz dentysta podejmujący się takich działań, w sposób rażący narusza zasady etyki lekarskiej oraz przepisy związane z wykonywaniem zawodu. - Powyższe postępowanie lekarza może stanowić przestępstwo i prowadzić do odpowiedzialności karnej – zauważył rzecznik odpowiedzialności zawodowej lekarzy w NIL.

 

Dużo ogłoszeń w mediach społecznościowych

Portal spidersweb informował kilka dni temu, że z „wiarygodnej relacji wie o lekarzu, który wystawia certyfikaty bez podania szczepionki. Koszt takiej usługi to 1500 zł".

- Otrzymany w ten sposób certyfikat jest w pełni legalny z punktu widzenia dalszej kontroli, będąc wystawiony oficjalną drogą przez uprawnioną do tego osobę. Przedsiębiorczemu lekarzowi grozi nie tylko utrata uprawnień, ale i odsiadka, widać jednak, że krótkoterminowy zysk okazał się ważniejszy – dodał portal.

Zdradził, że na kilku popularnych grupach facebookowych natrafił na masę ogłoszeń związanych z fałszywym certyfikatem poszczepiennym.

- Nikt się tu za bardzo nie kryje z tym, czego szuka bądź co oferuje. Część ofert to zapewne oszustwa – i prawdopodobnie po otrzymaniu pieniędzy nie zostaną wystawione fałszywe dokumenty. Niektórzy jednak proponują bezpieczne formy transakcji. A także dalszą komunikację – na przykład za pośrednictwem bezpiecznego komunikatora Signal – podał portal.

Sprawa wywołała szereg komentarzy u internautów. - Dla takich lekarzy powinien być zakaz wykonywania zawodu, a dla kupujących zarzut posiadania podrabiania dokumentów. Niestety jest to nie do udowodnienia bez złapania na gorącym uczynku czyli w praktyce prowokacji – napisał jeden z nich.

Inny skwitował: - „Tyle kombinowania i januszowania, a wystarczy się zaszczepić. Ale po co, skoro ci mniej inteligentni nażarli się fake newsów i teraz muszą kombinować by mieć pożądany certyfikat, dzięki któremu mogą poczuć luksus bycia mądrzejszym w towarzystwie".

 

To problem całej Europy

Nie tylko w Polsce można kupić szczepionkowe fałszywe dokumenty i testy w kierunku Sars-Cov-2. Zidentyfikowano takie oszustwa między innymi we Francji, Wielkiej Brytanii, Niderlandach czy Holandii. W tym ostatnim kraju fałszywy dokument kosztuje 200 euro.

W Polsce za posługiwanie się fałszywym dokumentem poświadczającym ujemny wynik testu na Sars-CoV-2 lub certyfikat podwójnego szczepienia  można trafić do więzienia nawet na pięć lat.