To ważne stanowisko w zakresie ochrony danych osobowych przy obrocie długami, zwłaszcza wynikającymi z nieopłaconych rachunków za telefony, potwierdził Naczelny Sąd Administracyjny (NSA).

Czy skupującemu długi można przekazać dane poprzedniego właściciela numeru telefonu?

Spór zaczął się, gdy do prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych (UODO) wpłynęła skarga na nieprawidłowości w procesie przetwarzania danych osobowych przez spółkę telekomunikacyjną. Konkretnie: dopuściła się udostępnienia jego danych osobowych bez podstawy prawnej nie tylko jednemu z funduszy, ale także kilku radcom prawnym i komornikom. Skarżący wyjaśnił, że we wrześniu 2019 r. doszło do przeniesienia jego numerów telefonu na ówczesną partnerkę. Po sfinalizowaniu cesji na abonamencie, w grudniu 2019 r. została sporządzona nota obciążeniowa na abonentkę, na którą zostały przepisane numery. Schody zaczęły się, gdy kobieta nie opłaciła za nie rachunków i dług został sprzedany, ale z danymi byłego właściciela. Żeby tego było mało, jak tłumaczył mężczyzna, były przesyłane do kolejnych instytucji, w tym kilku prawników i komorników. A dowiedział się o tym, gdy była partnerka po otrzymaniu wszystkich dokumentów z sądu, powiadomiła go, że jego dane też znajdują się w załącznikach do akt.

Czytaj więcej

Czy straż miejska może żądać danych abonenta od operatora komórkowego? Wyrok NSA

Prezes UODO zaczął przyglądać się sprawie. Wezwana do tablicy spółka potwierdziła, że dane skarżącego uzyskała w związku z podpisaniem umów cesji przeniesienia numerów. Te zaś zostały dalej przekazane w związku z cesją wierzytelności. Spółka wskazała, że udostępniła dane osobowe na rzecz funduszu na podstawie art. 6 ust. 1 lit. f RODO w zw. z art. 509 kodeksu cywilnego. Zastrzegła, że nie udostępniła danych osobowych innym. Operator wyjaśnił, że przetwarza dane osobowe mężczyzny w celu realizacji zawartych z nim umów o świadczenie usług telekomunikacyjnych i będzie to robić przez okresy wynikające z przepisów lub prawnie uzasadnionych interesów m.in. dotyczących reklamacji czy roszczeń. UODO tego tłumaczenia jednak nie kupił i udzielił spółce upomnienia. Uznał, że dane zawarte w umowach cesji przeniesienia numerów innej osoby niż dłużnik nie stanowiły tych, których przetwarzanie było niezbędne w związku z dokonaniem cesji samej wierzytelności. Ta przysługiwała bowiem wyłącznie wobec dłużniczki. Proces przetwarzania danych osobowych jej byłego partnera związany z cesją wierzytelności nie znajdował zatem podstaw w art. 6 ust. 1 lit. f RODO. Zdaniem prezesa UODO administrator nie wykazał także istnienia innych przesłanek legalizujących ten proces. 

Czy przy cesji wierzytelności można ujawnić dane osoby, która przeniosła numer na dłużnika?

Firma nie zgodziła się z taką oceną, ale przegrała. Najpierw racji nie przyznał jej Wojewódzki Sąd Administracyjny (WSA) w Warszawie. Nie przekonała go argumentacja spółki, że sporne dane zostały udostępnione cesjonariuszowi ze względu na ich integralność z dokumentacją związaną z podpisaniem umowy cesji wierzytelności. Jak bowiem zauważył sąd, chodzi o dane osoby, która nie była dłużnikiem. Dlatego brak jego danych osobowych nie mógł doprowadzić do szkody z powodu braku możliwości dochodzenia roszczeń poprzez sprzedaż wierzytelności. Ostatecznie przegraną spółki przypieczętował NSA. Podkreślił, że stan faktyczny w sprawie jest jasny, bo sporne dane osobowe bez wątpienia zostały przekazane. A przesłanka legalizująca nie zaistniała. Jak przypomniał sąd, gdy ta wystąpiła, administrator ma prawo do przekazania danych, ale tyle, ile jest potrzebne, niezbędne. Jak podkreślił sędzia NSA Przemysław Szustakiewicz, z orzecznictwa wynika również, że w przypadku cesji wierzytelności nie ma podstaw, aby oprócz danych bezpośredniego dłużnika, pobierać dane osoby trzeciej. Zdaniem sądu to byłby nadmiar, eksces, który nie może być w świetle art. 6 ust. 1 lit. f RODO tolerowany. Wyrok jest prawomocny. 

Sygnatura akt. III OSK 2346/25