- Głównym czynnikiem wzrostu PKB był popyt krajowy, którego wpływ na tempo wzrostu gospodarczego wyniósł 2,3 pkt. proc. – napisał w komunikacie urząd.

Wyraźnie mniejszy niż w ubiegłym roku był natomiast wkład handlu zagranicznego. Eksport netto dołożył do wzrostu 0,7 pkt proc. W ubiegłym roku było to niemal 3 pkt proc.

Pierwszy kwartał przyniósł załamanie inwestycji. Ich realna wartość była o 12,4 proc. mniejsza niż rok wcześniej. Od wybuchu obecnego kryzysu gospodarczego z tak dużym spadkiem nie mieliśmy do czynienia ani razu. Gdyby nie spadek inwestycji, dynamika PKB byłaby wyższa o 1,8 pkt proc.

[ramka][b]Marcin Mrowiec, Bank Pekao:[/b]

Dane są zgodne z oczekiwaniami, stąd brak reakcji rynków. Pewne zaniepokojenie budzi słaby wynik inwestycji, co jednak w znacznej mierze jest wynikiem wyjątkowo trudnych warunków pogodowych w styczniu i lutym; w kolejnych kwartałach wynik inwestycji będzie lepszy, jednak wciąż sądzimy, że będzie on lekko ujemny, gdyż przyspieszenie po stronie inwestycji infrastrukturalnych prawdopodobnie nie będzie w stanie pokryć braku inwestycji w sektorze prywatnym. Konsumpcja pozostaje na słabym poziomie; w II i III kwartale oczekujemy lekkiej poprawy, ale wciąż na tyle słabej, że konsumpcja pozostawać będzie bardzo słabym „silnikiem dla wzrostu” PKB – i cały czas nie będzie stwarzać zagrożeń inflacyjnych.

[b] Radosław Cholewiński, Getin Noble Bank:[/b]

Nieznaczne obniżenie się tempa wzrostu PKB w porównaniu z poprzednim kwartałem wynika z głębokiego spadku inwestycji, związanego z silnie ujemnymi temperaturami i opadami śniegu w okresie zimowym. Zapowiadały to publikowane wcześniej dane o produkcji budowlano-montażowej. Należy jednak podkreślić „jednorazowość” tego efektu i brak związku dynamiki inwestycji w pierwszych miesiącach br. z czynnikami fundamentalnymi. Mimo to w II kwartale możemy mieć do czynienia z utrzymaniem się spadku inwestycji ze względu na powódź.

[b] Tomasz Kaczor, Bank Gospodarstwa Krajowego:[/b]

Niepokoi nieco spadek wartości dodanej w sektorze usług rynkowych o 0,7 proc., natomiast przemysł utrzymuje dobrą formę. Dane nie odbiegają istotnie od oczekiwań i zapewne nie będą miały dużego wpływu na RPP, choć niektóre składowe rzucają cień na perspektywy ożywienia mogąc zachęcać do odkładania podwyżek stóp. Niepokój budzą dane odsezonowane, pokazujące pogorszenie w stosunku do ostatniego kwartału 2009 r.

Autopromocja
BLACK WEEKEND

Roczny dostęp do treści rp.pl za pół ceny

KUP TERAZ

[b] Monika Kurtek, BPH:[/b]

Dynamika PKB w pierwszym kwartale tego roku nie odbiegała znacząco od naszych prognoz, jak również poziomu zanotowanego w ostatnim kwartale poprzedniego roku. Na uwagę zasługuje fakt, że coraz większą rolę w generowaniu wzrostu polskiej gospodarki zaczyna odgrywać popyt krajowy, zdecydowanie mniejszą natomiast saldo handlu zagranicznego. Struktura popytu krajowego – co również jest warte podkreślenia – na razie jednak jest mało zadowalająca. Nadal niska pozostaje dynamika popytu konsumpcyjnego, która w porównaniu do ostatnich trzech miesięcy ubiegłego roku zwiększyła się nieznacznie, a wzrost napędzany jest przede wszystkim przez odbudowujące się zapasy. Dynamika inwestycji, choć ponownie osiągnęła duże wartości ujemne (największy spadek od pierwszego kwartału 2002 roku), nie jest bardzo niepokojąca gdyż potężny negatywny wpływ na nią miały trudne warunki pogodowe, i kolejne kwartały powinny przynieść już jej zdecydowaną poprawę.

W całym roku nadal oczekujemy dynamiki PKB na poziomie 3 proc. O ile na wynikach drugiego kwartału negatywnie może zaważyć majowa powódź, to w już w trzecim kwartale zostaną one odrobione. Dzisiejsze dane są niewątpliwie ważne dla RPP. Mimo że tempo wzrostu gospodarczego w pierwszym kwartale nie jest żadnym zaskoczeniem, członkowie Rady zwrócą zapewne uwagę na jego strukturę. Biorąc pod uwagę to że główny filar gospodarki, tj. konsumpcja, wciąż utrzymuje się na niskim poziomie, jest to kolejny argument za pozostawieniem na razie stóp procentowych na dotychczasowym poziomie. Podtrzymujemy opinię, że do pierwszej podwyżki stóp procentowych w Polsce może dojść dopiero w końcu br.

[b]Grzegorz Maliszewski, Bank Millennium[/b]

Gospodarka polska wciąż utrzymuje się na ścieżce wzrostowej, choć widoczne jest wytracenie impetu, na co wskazują również dane odsezonowane.

Spośród poszczególnych komponentów PKB uwagę zwraca przyspieszenie konsumpcji prywatnej, która wzrosła do 2,2 proc. r/r z 1,7 proc. r/r w czwartym kwartale 2009 roku. Co ciekawe w tym samym czasie sprzedaż detaliczna wzrosła realnie o 0,3 proc. r/r, co pokazuje, że zmienna ta nie jest najlepszym indykatorem spożycia prywatnego. Poprawa sytuacji dochodowej gospodarstw domowych, która następuje w ślad za poprawiającą się sytuacją na rynku pracy sprzyja zwiększaniu konsumpcji prywatnej. W naszej ocenie trend ten powinien być utrzymany w kolejnych kwartałach. Zgodnie ze wstępnymi danymi o produkcji budowlanej, nastąpił wyraźny spadek inwestycji (-12,4 proc. r/r), co związane jest z niekorzystnymi warunkami pogodowymi na początku roku. Nadrabianie zaległości z zimowych miesięcy oraz odbudowa zniszczeń po powodzi powinno sprzyjać inwestycjom w kolejnych kwartałach. W pierwszym kwartale nastąpił wzrost inwestycji w środki obrotowe, ponieważ przedsiębiorstwa zaczęły odbudowę zapasów, które w ostatnich pięciu kwartałach systematycznie spadały. W dalszym ciągu dodatnią kontrybucję miał eksport netto, który dodał 0,7 pkt. proc. do wzrostu PKB.

Po stronie podażowej uwagę zwraca ujemna dynamika usług rynkowych, która jest pierwszym spadkiem od kiedy publikowane są porównywalne dane. Fakt ten jest o tyle dziwny, że nastąpiło to przy wzroście wartości dodanej w handlu i naprawach oraz transporcie, co jest szczególnie istotne w obliczu niekorzystnych warunków pogodowych. Mało intuicyjne wydają się spadki w pozostałych kategoriach, być może również to to było związane z warunkami pogodowymi, co oznacza, że spadki mogą mieć charakter jednorazowy.

Dane te nie zmieniają naszej oceny perspektyw gospodarki. W kolejnych kwartałach spodziewamy się stopniowego przyspieszenia wzrostu, głównie za sprawą odbudowy inwestycji oraz konsumpcji prywatnej. Podtrzymujemy naszą prognozę wzrostu PKB na cały rok, która wynosi 3,5 proc.

[b] Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek, główna ekonomistka PKPP Lewiatan:[/b]

Widać wyraźnie, że trudno będzie w tym roku osiągnąć 3 proc. wzrost gospodarczy. Chociaż wzrost PKB jest taki jakiego oczekiwaliśmy, to jednak jest niższy niż w IV kwartale 2009 roku. Dynamika wzrostu więc słabnie. Niepokoi duży spadek inwestycji firm, które były mniejsze o ponad 12 proc. w porównaniu z I kwartałem ubiegłego roku. Na pewno za część tego spadku odpowiada długa i mroźna zima, która zatrzymała pracę na budowach. Niemniej jednak warto pamiętać, że inwestycje maleją już od kilku kwartałów.

Na szczęście, przedsiębiorstwa odbudowywały w tym czasie zapasy, co zrekompensowało niższe inwestycje. Jeśli popatrzeć na strukturę PKB to zapasy są istotnym czynnikiem jego wzrostu. Firmy więcej produkowały, zwiększając zapasy, bo wierzą, że sytuacja gospodarki będzie się poprawiać. Nie zawiodło również spożycie indywidualne, które wzrosło o 2,2 proc. i było wyższe niż w poprzednim kwartale. Nie spełniły się więc pesymistyczne prognozy, że konsumpcja indywidualna mocno wyhamuje. Przedsiębiorstwa dobrze radzą sobie także z eksportem, który był wyższy o 9,8 proc., wobec wzrostu 1,8 proc. w IV kwartale 2009 roku. Wpływ eksportu netto na PKB wyniósł 0,7 proc., a zapasów 2,1 proc.

Odradza się przemysł. Wzrosła wartość dodana brutto w handlu i transporcie, spadła o 5,8 proc. w budownictwie, ale to głównie efekt warunków pogodowych w styczniu i lutym. Z powodu powodzi wzrost PKB w II kwartale może być niższy niż w pierwszych trzech miesiącach. W kolejnych kwartałach powinno już być lepiej, bo koniunkturę nakręcą inwestycje związane z odbudową terenów zalanych przez wodę.

[/ramka]