Analitycy ankietowani przez Agencję Reutera oczekiwali, że PMI osiągnął w październiku 52,8 punktu.

 

Urszula Kryńska, ekonomistka Banku Millenium SA:

Odczyt bardzo dobry, lepszy od naszych oczekiwań, indeks znalazł się najwyżej od kwietnia 2011 roku.

W tych widać danych to, co widoczne jest od dłuższego czasu - silny wzrost zamówień eksportowych przekłada się na ożywienie w całym sektorze przemysłu i powoduje, że rośnie produkcja, a w ślad za nią zatrudnienie.

Ewidentnie motorem wzrostu jest eksport, jest on czynnikiem, który wyzwala poprawę, co jest zgodne z tym, jaki mamy obraz gospodarki od kilku miesięcy. Druga połowa roku będzie dużo lepsza niż pierwsza.

Agata Urbańska-Giner, ekonomistka HSBC ds. Europy Środkowo-Wschodniej:

W październiku w porównaniu do poprzedniego miesiąca indeks PMI wzrósł tylko nieznacznie, ale przede wszystkim, po raz czwarty z rzędu, wskazuje na poprawiające się warunki w sektorze przetwórstwa przemysłowego i jest na najwyższym poziomie od początku 2011.

W październikowym sondażu wyróżnił się szczególnie silny wzrost liczby nowych zamówień eksportowych, podczas gdy wskaźniki produkcji i zatrudnienia spadły.

Po raz czwarty z rzędu wzrostowi kosztów produkcji towarzyszył spadek cen wyrobów gotowych. Co więcej wzrost cen nakładów w październiku przyspieszył, podczas gdy ceny produktów spadały szybciej niż przed miesiącem.

Ten kontrast wskazuje na słabość popytU i podkreśla jak wątłe jest ożywienie gospodarcze na tym etapie.

A to jest dokładnie zgodne z ostatnimi komentarzami członków RPP, którzy jednomyślnie podkreślali, że obecne ożywienie jest wolniejsze niż się spodziewali i brak jest presji inflacyjnej.