Gość przyznał, że w gospodarce w II kw. działo się dobrze.
- Wzrost PKB o 3,9 proc. to niezły wynik. Struktura tego wzrostu jest jednak nietypowa - ocenił Mazurek.
- Dużo konsumpcji i mało inwestycji. Kiedyś mogliśmy mówić, że to jest niepokojące. Obecnie jesteśmy w stanie powiedzieć dlaczego inwestycji w sektorze publicznym jest mało. Na razie nie idą pieniądze z funduszy europejskich – dodał.
Zaznaczył, że inwestycji publicznych jest mniej niż się spodziewaliśmy, ale firmy prywatne już zaczynają inwestować.
Prognozował, że konsumpcja w najbliższych kwartałach nie powinna zgasnąć.
- Można pokusić się o tezę, że mamy bezpieczne 2-3 lata wysokiego wzrostu konsumpcji. Efekt 500+ wygasa, więc konsumenci zdani są już wyłącznie na swoje dochody z pracy – tłumaczył.
- W optymizmie konsumentów widzimy cały czas zwyżki. Nie widać powodu, dla którego nagle mieliby ograniczać wydatki – dodał.
Mazurek przyznał, że dynamika eksportu przygasła.
- Można powiedzieć, że wróciła do normalnych poziomów. W przyszłości powinien ten wskaźnik rosnąć, bo mamy wysoką konkurencyjność cenową, a jakość naszych towarów się poprawia – prognozował.
Gość jest pewny, że cały rok zakończy się 4 proc. wzrostem PKB.
- Pytanie, czy przekroczymy ten próg i o ile – stwierdził.
W przyszłym roku rząd zakłada wzrost bliski 4 proc.
- Na wzrost w przyszłych latach trzeba patrzeć przez pryzmat środków europejskich. Założenie jest takie, że te środki przypłyną bo podpisywane są umowy i inwestycje zostaną zrealizowane. Im bardziej opóźnia się wejście w okres inwestycji publicznych współfinansowanych z UE, tym tych środków będzie więcej w kolejnych latach - tłumaczył Mazurek.
- Z uwagi, że w II kw. tego roku, jeszcze tych inwestycji nie było, to sygnał, że 2018 r. może być jeszcze lepszy niż się spodziewamy. Ponad 4 proc. jest już w granicach pewności – ocenił.
Prędzej czy później strumień pieniędzy europejskich się wyczerpie.
- Obecnie w górkach cyklu te pieniądze odpowiadają za jakieś 3 pkt proc. PKB. Można sobie łatwo wyobrazić, gdy nagle te fundusze znikną – mówił Mazurek.
- Funkcjonowanie bez funduszy europejskich będzie dużym wyzwaniem dla polskiej gospodarki – dodał.