Bezpośrednie inwestycje zagraniczne (BIZ) na Litwie wyniosły na koniec czerwca łącznie 24,6 mld euro, czyli o 4,1 proc. więcej niż przed rokiem. Łącznie BIZ miały wartość 48 proc. produktu krajowego brutto (PKB) Litwy, podał Litewski Urząd Statystyki.

Czytaj więcej

Chiński biznes porzuca Litwę, nadciąga biznes tajwański

Największymi inwestorami u naszych sąsiadów są Niemcy - 5,6 mld euro przed Szwecją - 3,9 mld euro, Estonią - 2,8 mld euro, Holandią - 2,1 mld euro i Luksemburgiem - 1,4 mld euro.

Najwięcej BIZ przyciągnął litewski sektor finansów i ubezpieczeń (9,5 mld euro), a następnie przemysł (3,4 mld euro) i operacje na rynku nieruchomości (2,5 mld euro).

Przepływy BIZ na Litwę w drugiej połowie roku były dodatnie i wyniosły 266,8 mln euro. Dominowały przepływy z Hongkongu (132 mln euro), Niemiec (79,9 mln) i holenderskiego Curasao (74 mln), a największy przepływ w drugą stronę przypadł na brytyjskie firmy inwestycyjne (minus 155,8 mln).

Największy wzrost zainteresowani zagranicznego kapitału zaliczyło litewskie przetwórstwo (123,4 mln euro).

Przychody z BIZ przypadające nierezydentom wzrosły o 30,5 proc. w ujęciu rocznym do 650,5 mln euro. Większość dochodów otrzymali inwestorzy z Hongkongu (132,5 mln euro), Szwecji (112,3 mln) i Estonii (89,6 mln).

Kto w rzeczywistości stoi za inwestycjami np. z Estonii, Holandii czy Luksemburga można się jedynie domyślać. Eksperci wskazują na Rosję.