Analitycy oczekiwali minimalnie mniejszego spowolnienia wzrostu cen, do 3,4 proc. Inflacja spadła poniżej górnej granicy dopuszczalnych odchyleń od celu inflacyjnego NBP. Względem listopada ceny spadły o 0,1 proc., zgodnie z oczekiwaniami.
Ceny żywności rosną w tempie zaledwie 3,2 proc. Proinflacyjnie wciąż mocno działają koszty utrzymania mieszkania i użytkowania energii (wzrost o 11,3 proc.)., wskutek podwyżek regulowanych cen energii elektrycznej i gazu.
Odzież i obuwie tanieją coraz bardziej (-6,8 proc.), częściowo w związku z wyprzedażami. Największy spadek widać jednak w wydatkach na transport (-6,8 proc.), a zwłaszcza na paliwa do prywatnych środków transportu (-15 proc. rocznie i -9 proc. tylko względem listopada).
[srodtytul]W styczniu stopy w dół o 50 pkt bazowych[/srodtytul]
- Oczekiwałbym, że polityka pieniężna będzie łagodzona ze względu na pojawienie się ujemnej luki popytowej – powiedział w TVN CNBC Andrzej Sławiński z RPP. Profesor dodał, że obniżka powinna być tym większa, im gorsze będą dane o grudniowej produkcji. Według niego inflacja powinna powrócić do celu (2,5 proc.) przed końcem I połowy roku.
- Oczekujemy obniżki stóp o 50 punktów bazowych, ale ryzyko jest w kierunku większego cięcia – uważa Grzegorz Maliszewski, główny ekonomista Banku Millennium.
W podobnym tonie wypowiada się Piotr Kalisz z Banku Handlowego. - Oczekujemy obniżki o 50 punktów bazowych na tym posiedzeniu. Do końca roku główna stopa spadnie do 3,5 proc., a może nawet nieco poniżej tego poziomu. Mamy do czynienia ze stopniowym spadkiem inflacji i sądzimy, że będzie on kontynuowany (do 2,5 proc. w II kwartale).
- Głównym czynnikiem, który odpowiadał za spadek tempa inflacji, dotychczas był spadek cen paliw. A teraz będzie to osłabienie popytu krajowego i wysoka baza odniesienia - dodaje.