W połowie maja urząd statystyczny szacował, że PKB skorygowany o wpływ czynników sezonowych wzrósł w I kwartale o 1 proc. w porównaniu do IV kwartału i o 4,1 proc. w porównaniu do I kwartału 2016 r.

Bez korekty o czynniki sezonowe, wzrost PKB sięgnął 4 proc. rok do roku, w porównaniu do 2,5 proc. w IV kwartale ub.r. To odczyt zgodny z wstępny szacunkiem.

Jak podał w środę GUS, to przyspieszenie wzrostu było głównie efektem stabilizacji inwestycji. W IV kwartale ub.r. tąpnęły one 9,8 proc. rok do roku, co odjęło od rocznej stopy wzrostu PKB aż 2,8 pkt proc. Na początku br. inwestycje też zmalały, ale zaledwie o 0,4 proc. rok do roku. W efekcie ich wkład w roczną zmianę PKB (niewyrównanego sezonowo) był zerowy.

Ankietowani przez „Parkiet” ekonomiści przeciętnie szacowali, że inwestycje wzrosły w I kwartale br. o 2 proc. rok do roku, co miało być głównie efektem odbicia nakładów inwestycyjnych w sektorze prywatnym.

- Wynik inwestycji w I kwartale jest spójny z danymi z sektora dużych przedsiębiorstw, których nakłady też zmalały o 0,4 proc. rok do roku. Wartość dodana w budownictwie wzrosła w I kw. o 4,6 proc. rok do roku po tym, jak wyraźnie spadała przez cały 2016 r. Jest to konsekwencją wzrostu inwestycji publicznych, które jednak nie zniwelowały utrzymującego się spadku inwestycji przedsiębiorstw – skomentowała Urszula Kryńska, ekonomistka z banku Millennium. - Dane miesięczne, m.in. o depozytach, sugerują, że przedsiębiorstwa wzmogły aktywności inwestycyjną, a ich nakłady zaczną rosnąć w dalszej części roku. Wsparciem będzie wykorzystanie środków z nowej perspektywy UE, dobre wyniki przedsiębiorstw i wysokie wykorzystanie mocy wytwórczych – dodała.

Szybciej, niż szacowali ekonomiści, rosła za to konsumpcja. Wydatki konsumpcyjne gospodarstw domowych zwiększyły się w I kwartale br. o 4,7 proc. rok do roku, po zwyżce o 4,5 proc. w poprzednim kwartale. To największy wzrost spożycia prywatnego w Polsce od końca 2008 r. Dodał aż 3 pkt proc. do rocznej dynamiki PKB (niewyrównanego sezonowo).

- Na obecnym etapie wzrost konsumpcji jest prawdopodobnie niedoszacowany ze względu na wysoką wagę usług w konsumpcji. Kolejne rewizje, jak to miało miejsce już wielokrotnie, powinny wzrost spożycia indywidualnego podbić nawet do 5 proc. rocznie – zauważyli ekonomiści mBanku.

Dodatni wpływ na tempo wzrostu polskiej gospodarki miały też wyniki handlu zagranicznego (0,1 pkt proc.) oraz akumulacja zapasów przez firmy (0,7 pkt proc.). Ten ostatni czynnik w IV kwartale dodał do rocznej dynamiki PKB aż 2,3 pkt proc. Gdyby nie to, gospodarka praktycznie by wtedy nie rosła.

Akumulacja zapasów przez dwa kwartały z rzędu może oznaczać, że firmy spodziewają się wyraźnego odbicia popytu.

Autopromocja
CYFROWA.RP.PL

Jak cyfrowa rewolucja wpływa na biznes i życie codzienne

CZYTAJ WIĘCEJ

Choć struktura wzrostu PKB na początku roku okazała się nieco inna, niż szacowali ekonomiści, większość z nich nie zmienia zdania, że w tym i kolejnych kwartałach wzrost gospodarczy w Polsce będzie się utrzymywał w okolicy 4 proc.