Szefowa resortu funduszy Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz już od kilku miesięcy proponowała podniesienie drugiego progu podatkowego, napotkała jednak na opór ze strony koalicjantów, w tym ministra finansów Andrzeja Domańskiego. Jej partia Polska 2050 postanowiła wziąć sprawy w swoje ręce i złożyć w tej sprawie projekt poselski. Ma on zostać we wtorek zaprezentowany w Sejmie – dowiedziało się Money.pl.
Czytaj więcej
Konflikt między prezydentem Karolem Nawrockim a rządem uderza w polskie finanse publiczne. Agencja ratingowa Fitch wprost wskazała, że polityczna w...
– Przewodnicząca Pełczyńska-Nałęcz przez miesiąc zapraszała koalicjantów do rozmowy o wspólnym projekcie podnoszącym próg. Minister Domański odpowiedział publicznie brakiem zainteresowania. Idziemy więc ścieżką poselską – wytłumaczył Jan Szyszko, wiceminister funduszy i polityki regionalnej i członek partii Polska 2050, cytowany przez portal.
Szyszko przypomniał, że jego partii już wcześniej udało się w ten sposób przeforsować kilka projektów. – Tak samo, jak skutecznie wprowadziliśmy w życie trzy ustawy mieszkaniowe tą drogą, tak mamy nadzieję z taką samą skutecznością obniżyć podatki dla klasy średniej. Obniżka podatków dla klasy średniej jest kluczem do przywrócenia jej bezpieczeństwa codziennego życia. Stąd propozycja projektu, który wpisuje się w DNA Polski 2050 – podkreślił.
Polska 2050 chce podwyżki progu podatkowego. Minister finansów Andrzej Domański przeciwny
Projekt zakłada podniesienie progu podatkowego ze 120 tys. do 140 tys. zł. Zmiana miałaby wejść w życie 1 stycznia 2027 r. Liderka partii Polska 2050 Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz wyjaśniła wcześniej na antenie TVN24, że rozwiązanie to ma ulżyć klasie średniej, która jest dziś „dużo więcej obciążona niż niektórzy ludzie, którzy mają bardzo duże dochody”. Jak zauważyła, coraz więcej Polaków kwalifikuje się do drugiego progu podatkowego.
Pomysł nie wzbudził jednak entuzjazmu w koalicji. Jego otwartym przeciwnikiem jest między innymi minister finansów Andrzej Domański, który wskazuje na wysoki koszt projektu. Jego autorzy wyliczyli, że zyski dla resortu finansów z trzymania progu na obecnym poziomie sięgają 9 mld zł. Tymczasem Polska popada w spiralę długu. W 2025 roku deficyt sektora finansów publicznych wyniósł 7,2 proc. PKB, mimo że rząd obiecywał, że utrzyma go poniżej 7 proc.