Dlaczego z perspektywy strategii państwa budowa centrum ESA w Polsce jest inwestycją niezbędną? Jaki realny impuls rozwojowy dla PKB i sektora wysokich technologii pan widzi?
Z perspektywy ministra finansów i gospodarki inwestycja w sektor kosmiczny to dziś jedno z kluczowych wyzwań, aby utrzymać tempo wzrostu gospodarczego i liczyć się na światowej arenie. To inwestycja w gospodarkę opartą na wiedzy, ale również w budowę strategicznej autonomii państwa. Polska jest członkiem Europejskiej Agencji Kosmicznej od 2012 r.. W tym czasie udało się zbudować młody, dynamiczny i bardzo innowacyjny segment gospodarki. Szczególnie w ostatnim okresie – w którym zwiększyliśmy zaangażowanie finansowe i programowe w ramach Europejskiej Agencji Kosmicznej – widzimy, że inwestycje w sektor kosmiczny przekładają się na realny rozwój kompetencji przemysłowych oraz naukowych.
Czytaj więcej
Polska będzie miała własną, dobrze rozwiniętą infrastrukturę na orbicie, a nasze satelity będą zdolne zaspokajać krajowe potrzeby na dane. Być może...
Centrum ESA w Polsce postrzegam jako jeden z kluczowych elementów budowy szerszego ekosystemu technologicznego. Nie jest to projekt odizolowany – jego znaczenie polega na zdolności przyciągania projektów, kapitału i talentów z całej Europy. Ośrodek będzie świadczył usługi dla przedsiębiorstw zarówno z Polski, jak i innych państw członkowskich ESA, co oznacza, że Polska stanie się naturalnym miejscem lokowania inwestycji w tym sektorze. Tego dotyczą moje rozmowy z Dyrektorem Generalnym ESA Josefem Aschbacherem. To musi być nasz wspólny projekt, na którym wszyscy wygrywają.
Z perspektywy makroekonomicznej sektor kosmiczny należy do tzw. space economy, której globalna wartość przekroczyła już 500 mld dol. i rośnie w tempie kilkunastu procent rocznie. Udział w tym rynku to nie tylko bezpośredni wkład w PKB, ale przede wszystkim rozwój technologii podwójnego zastosowania, transfer innowacji do innych branż oraz wzrost produktywności całej gospodarki. Dla mnie to jeden z tych sektorów, które budują siłę nowoczesnej gospodarki, obok sztucznej inteligencji, biotechnologii, sektora lotniczego czy energetycznego. Jestem przekonany, że m.in. w oparciu o te obszary, możemy budować trwały wzrost i odporność gospodarczą.
Jaki jest szacowany koszt budowy oraz późniejszego utrzymania tego centrum i jakie obciążenie dla budżetu państwa w najbliższych latach będzie się z tym wiązać?
Obecnie prowadzimy intensywne rozmowy z Europejską Agencją Kosmiczną dotyczące zakresu funkcjonowania przyszłego Centrum. To właśnie jego docelowe zadania będą determinować zarówno koszty inwestycyjne, jak i koszty operacyjne. Model finansowania będzie zbliżony do rozwiązań funkcjonujących w innych państwach europejskich, które goszczą oddziały ESA. Opiera się na współfinansowaniu ze strony ESA oraz państwa gospodarza. W praktyce oznacza to rozłożenie obciążeń finansowych oraz powiązanie ich z realnymi korzyściami gospodarczymi.
Czytaj więcej
Kapsuła z czworgiem astronautów uczestniczących w misji Artemis II przeszła przez atmosferę Ziemi i bezpiecznie wylądowała w wodach Oceanu Spokojne...
Istotnym czynnikiem kosztowym pozostaje również lokalizacja – zarówno pod względem dostępnej infrastruktury, jak i koniecznych nakładów inwestycyjnych. Dlatego decyzje w tym zakresie będą podejmowane z uwzględnieniem długoterminowej efektywności. Oczywiście musimy patrzeć na stronę kosztową, jednak dla mnie bardzo ważny jest zysk z takiej inwestycji. Zysk, który mierzyć będziemy również poprzez rozwój branży, ale także nauki oraz badań i rozwoju w szeroko rozumianym obszarze kosmicznym. Chciałbym, aby powstanie ośrodka ESA w Polsce przyczyniło się do powstania nowych ośrodków naukowych, wymiany kadr, tworzenia nowych specjalizacji. Jestem przekonany, że bardzo szybko zyski dla naszej gospodarki i dla naszej nauki znacznie przekroczą nakłady inwestycyjne.
W jaki sposób finansowanie tego centrum zostanie powiązane ze zwiększoną składką Polski do ESA?
Zacznijmy od tego, że decyzja ESA o budowaniu centrum Agencji w Polsce to docenienie roli naszego kraju w tworzeniu europejskiej branży kosmicznej oraz naszej pozycji w samej Agencji. Środki, które Polska przekazuje do ESA, są przeznaczane na realizację programów kosmicznych i podlegają zasadzie zwrotu geograficznego. W praktyce oznacza to, że kraje członkowskie odzyskują średnio od 80 proc. do nawet 100 proc. swojej składki w postaci kontraktów przemysłowych, a w dłuższej perspektywie generują dodatkowe przychody eksportowe. Proszę pamiętać, że beneficjentami tego rozwiązania są takie firmy jak CloudFerro, Creotech, KP Labs, Centrum Badań Kosmicznych PAN i wiele innych. Inwestowanie w technologie kosmiczne jest opłacalne również dlatego, że mają one szerokie zastosowanie cywilne. Szacuje się, że ponad 60 proc. usług opartych na danych satelitarnych trafia do sektorów takich jak obronność, energetyka, rolnictwo czy transport.
Jakiego „zwrotu z każdej zainwestowanej złotówki” spodziewacie się w kontekście sektora prywatnego?
Sektor kosmiczny ma charakter globalny i ponadnarodowy. Firmy działające w tej branży funkcjonują jednocześnie na rynku europejskim i światowym, współpracując nie tylko z partnerami z Europy, ale także ze Stanów Zjednoczonych, Kanady czy Japonii. Doświadczenia międzynarodowe jednoznacznie wskazują, że sektor kosmiczny charakteryzuje się wysokim mnożnikiem ekonomicznym. Według analiz OECD i ESA, każde 1 euro inwestowane w sektor kosmiczny generuje od 3 do nawet 7 euro zwrotu. W niektórych segmentach – szczególnie związanych z danymi satelitarnymi i usługami downstream – wskaźnik ten może być jeszcze wyższy, sięgając nawet 10:1. Sektor kosmiczny jest również silnym katalizatorem innowacji. Technologie opracowywane na potrzeby kosmosu znajdują zastosowanie m.in. w energetyce, telekomunikacji, medycynie czy nawigacji. Przykładowo systemy GPS czy technologie obrazowania satelitarnego stały się fundamentem wielu współczesnych usług cyfrowych. Dlatego zwrot z inwestycji należy mierzyć nie tylko w kategoriach finansowych, ale również poprzez wpływ na innowacyjność, eksport i rozwój kapitału ludzkiego, co daje nam przewagę konkurencyjną na tle innych gospodarek.
Czy wybór lokalizacji będzie oparty głównie na rachunku ekonomicznym?
Decyzja dotycząca lokalizacji będzie podejmowana wspólnie z ESA i w oparciu o jej kryteria. Oczywiście rachunek ekonomiczny i dostępna infrastruktura są bardzo ważne, jednak nie są jedynymi czynnikami. Kluczowe znaczenie ma potencjał rozwoju całego ekosystemu – obecność sektora przemysłowego, zaplecza naukowego, uczelni oraz możliwości przyciągania talentów.
Czytaj więcej
Polscy producenci żywności wiążą duże nadzieje z wizytą premiera Donalda Tuska w Japonii i Korei Południowej. Trwające negocjacje mogą otworzyć dos...
Jak uzasadnić wydatki na sektor kosmiczny w kontekście rosnących nakładów na obronność?
W praktyce sektor kosmiczny jest jednym z filarów nowoczesnej obronności. Szacuje się, że ponad 50 proc. kluczowych zdolności wojskowych państw NATO jest dziś uzależnionych od systemów satelitarnych. Dotyczy to m.in. systemów nawigacji (GPS/GNSS), łączności wojskowej, rozpoznania i wywiadu (ISR), monitorowania ruchów wojsk i infrastruktury. Dodatkowo technologie kosmiczne wspierają bezpieczeństwo ludzi – np. poprzez monitorowanie katastrof naturalnych czy zmian klimatycznych. Według szacunków NATO i UE, inwestycje w technologie kosmiczne stanowią dziś integralną część budowy odporności państwa. Bez dostępu do nowoczesnych technologii kosmicznych trudno dziś mówić o bezpieczeństwie państwa. Dlatego inwestycje w ten sektor należy traktować jako element budowy zdolności obronnych, odporności na kryzysy oraz niezależności technologicznej.
Czy przewiduje się udział kapitału prywatnego w finansowaniu centrum?
Nie przewidujemy bezpośredniego udziału kapitału prywatnego w finansowaniu samego centrum – jest to projekt realizowany wspólnie przez nasz rząd i ESA. Natomiast doświadczenia rynkowe pokazują, że tego typu inwestycje przyciągają prywatny kapitał w sposób pośredni. W ostatnich latach można zaobserwować znaczący wzrost inwestycji venture capital w sektor kosmiczny. W efekcie Centrum pełnić może funkcję „magnesu inwestycyjnego”, który znacząco zwiększa aktywność gospodarczą w swoim otoczeniu. Naszym celem jest stworzenie środowiska, które umożliwi rozwój startupów, przyciągnięcie inwestorów oraz rozwój firm wysokich technologii wokół centrum.
Jaki jest harmonogram prac nad projektem?
Obecnie trwają zaawansowane rozmowy i negocjacje pomiędzy Ministerstwem Rozwoju i Technologii a Europejską Agencją Kosmiczną. Obejmują one przede wszystkim zakres działalności ośrodka, jego rolę w strukturze ESA, kwestie finansowe oraz lokalizacyjne. Zakładamy, że etap uzgodnień zakończy się w połowie bieżącego roku. Następnie rozpocznie się proces formalny – przygotowanie umów, porozumień oraz ich ratyfikacja. Jeżeli harmonogram zostanie utrzymany, centrum mogłoby rozpocząć działalność w połowie 2027 r.
Ile miast jest branych pod uwagę?
Wybór lokalizacji jest wspólną decyzją Polski i ESA. W ostatnim tygodniu zwołałem posiedzenie specjalnego zespołu międzyresortowego, na którym omawialiśmy między innymi kryteria, które spełnić muszą miasta ubiegające się o siedzibę. Obejmują one nie tylko kwestie infrastrukturalne i biznesowe, ale również naukowe. Pod uwagę będą brane te ośrodki miejskie, które te kryteria spełniają. Decyzja o wyborze zostanie ogłoszona do końca maja.