W projekcie budżetu państwa na 2025 r. wydatki Kancelarii Prezesa Rady Ministrów zaplanowano łącznie na 677,4 mln zł. To trzy razy mniej niż ponad 2 mld zł planu na 2024 rok i wielokrotnie mniej niż np. 16 mld zł w 2022 r. Skąd ten gwałtowny spadek?
Jakie wydatki Kancelarii Premiera?
Z naszej analizy wynika, że ta redukcja wydatków ogółem wynika przede wszystkim z urealnienie budżetu Kancelarii Premiera wobec dosyć dziwnej strategii stosownej przez rząd PiS. Za czasów premiera Mateusza Morawieckiego pod jego kancelarię zaczęły podlegać różne nowe zadania i urzędy. Zaczęło się w 2020 r., gdy to premier – mówiąc w uproszczeniu – zaczął nadzorować działania związane z kryzysem pandemicznym. W efekcie wydatki w jego gestii wzrosły raptownie aż do 10,4 mld zł z ok. 330 mln w 2019 r.
W kolejnych latach taka polityka była kontynuowana, a dopiero w 2024 r. budżet Kancelarii Prezesa Rady Ministrów ograniczono do 2 mld zł. Aż 1,3 mld zł z tej kwoty stanowiła jednak działalność Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych. W planach na 2025 r. premier Tusk nie będzie miał już pod sobą RARS, stąd i całość wydatków znacząco spadnie.
Czytaj więcej
Nawet 40 mld zł może zabraknąć w tegorocznym budżecie państwa, głównie z podatku VAT, ale też zysku NBP – podaje resort finansów. Ma to też wpływ n...
Jednocześnie można ocenić, że Donald Tusk chce wprowadzić realne oszczędności w swoim gabinecie, a nie tylko takie „papierowe”. Wydatki w podrozdziale urzędy centralne, gdzie mieszczą się takie podstawowe pozycje jak wynagrodzenia urzędników, mają spaść o 4,1 mln zł – do 317 mln zł w 2025 r. z 321 mln zł w 2024 r. Może nie jest to wielki spadek, ale jednak spadek.
Jakie wydatki Kancelarii Prezydenta?
Czy za przykładem samego premiera pójdą inne urzędy i ministerstwa? Niekoniecznie. Na pierwszy ogień można wziąć pod uwagę plany dotyczące urzędów naczelnych organów władzy państwowej, kontroli i ochrony prawa oraz sądownictwa. Tu łączne wydatki w 2025 r. mają wynieść 22,8 mld zł (z czego największa część to sądy powszechne), czyli o 16,5 proc. więcej niż plan na 2024 r.
Czytaj więcej
Dlaczego deficyt budżetu w 2025 roku ma być tak wielki? Czy skończy się to kryzysem finansów publicznych? Czy wzrosną podatki? Dlaczego rząd nie pr...
W dziale tym znajdują się m.in. tzw. święte krowy budżetowe, tj. jednostki, które same zgłaszają swoje potrzeby na dany rok, a zmienić je może (zmniejszyć lub zwiększyć) tylko Sejm. W tej grupie na szczególną uwagę zasługuje Kancelaria Prezydenta RP, która zaplanowała swoje wydatki na 310,8 mln zł, czyli o 13,4 proc. więcej niż 274,3 mln zł zapisane w ustawie budżetowej na 2024 r. Znacznie więcej (o 30–40 proc.) życzy sobie Urząd Ochrony Danych Osobowych czy rzecznik praw dziecka. Za to dosyć skromne oczekiwania – ok. 10 proc. więcej niż w 2024 r., mają Krajowa Rada Sądownictwa oraz Trybunał Konstytucyjny.
Ile budżet wydaje na wynagrodzenia?
Szczegółowych danych pokazujących, ile na swoje utrzymanie wydają poszczególne ministerstwa, za bardzo nie ma w ustawie budżetowej. Niemniej z naszej analizy wynika, że rząd Donalda Tuska – poza Kancelarią Premiera – raczej nie nastawia się na oszczędności. W różnych działach i częściach budżetowych wydatki na szeroko pojętą administrację publiczną czy funkcjonowanie poszczególnych urzędów zwykle rok do roku rosną.
Potwierdzeniem może być choćby to, że na wynagrodzenia w państwowych jednostkach budżetowych zarezerwowano 74,9 mld zł, czyli aż o 11,13 proc. więcej niż plan na 2024 r. – czytamy w uzasadnieniu do projektu ustawy. Skąd wynika ten zaskakująco duży wzrost?
Po pierwsze, tzw. fundusz płac w sferze budżetowej ma wzrosnąć o 5 proc., co oznacza, że przeciętny pracownik tej sfery może dostać co najmniej 5-proc. podwyżkę. To teoretycznie niezbyt wiele, ale już w 2024 r. rząd Tuska ufundował tu 20-proc. podwyżki.
Poza tym niektóre grupy zawodowe mają dostać więcej. W uzasadnieniu do ustawy budżetowej można wyczytać, że podwyżki wynagrodzeń prokuratorów, asesorów prokuratorskich, sędziów (oraz wynagrodzeń pracowników relacjonowanych do wynagrodzeń sędziów) mają wynieść 14,7 proc.
Czy w 2025 r. przybędzie urzędników i żołnierzy?
Przede wszystkim jednak zwiększyć się ma liczba pracowników sfery budżetowej, w tym głównie żołnierzy. Tak więc w związku z koniecznością zabezpieczenia potrzeb jednostek wojskowych i instytucji resortu obrony narodowej wynikających z realizacji programu rozwoju Sił Zbrojnych na lata 2021–2035 liczba żołnierzy zawodowych i funkcjonariuszy ma wzrosnąć w 2025 r. o 14,6 tys. etatów, a pracowników cywilnych w obronie narodowej – o 533 etaty.
Czytaj więcej
Prawie 187 miliardów złotych – tyle na obronność chce przeznaczyć rząd w 2025 r. Wydatki zapisane w projekcie przyszłorocznego budżetu są najwyższy...
Do tego liczba funkcjonariuszy służb bezpieczeństwa, w tym policji czy straży granicznej, ma zwiększyć się o 1,46 tys., liczba etatów w sądach powszechnych – o 1,66 tys. (m.in. w związku ze zwiększającą się liczbą tzw. spraw frankowych). Państwowa Inspekcja Pracy dostanie 64 nowe miejsca pracy do obsadzenia, rzecznik praw dziecka – 50, a rzecznik praw obywatelskich – 20 (w związku z nowo tworzonym zespołem ds. sygnalistów).
Projekt ustawy budżetowej na 2025 r., przyjęty przez rząd 28 sierpnia br., trafił do Rady Dialogu Społecznego, a do końca września br. powinien zostać przekazany do prac parlamentarnych.