Reuters przypomina, że będąc członkiem-założycielem Organizacji Traktatu Północnoatlantyckiego, Dania ograniczyła swoje zdolności wojskowe po zakończeniu zimnej wojny na początku lat 90. i przyznała się do poważnych niedociągnięć w zakresie zdolności do obrony swojego terytorium i wypełnienia zobowiązań członka NATO.

Czytaj więcej

Nowy lider w rankingu najdroższych miast na świecie

Jednak w związku z wojną na Ukrainie zobowiązała się w zeszłym roku do trwałego zwiększenia wydatków na obronę i bezpieczeństwo do 2 proc. produktu krajowego brutto do końca 2030 r., co jest kluczowym celem dla państw członkowskich NATO. „Musimy w większym stopniu sprostać wymaganiom i oczekiwaniom, jakie NATO i jego sojusznicy mają wobec Danii” – powiedział na konferencji prasowej pełniący obowiązki ministra obrony Troels Lund Poulsen. „Wymaga to dużych inwestycji w nasze siły zbrojne, aby unieść naszą część odpowiedzialności” - dodał. Plany zwiększenia wydatków na obronność zostały ogłoszone, po tym jak pojawiły się niepotwierdzone informacje, iż obecna premier Danii Mette Frederiksen jest poważnym kandydatem do objęcia stanowiska sekretarza generalnego NATO. Urzędujący obecnie Jens Stoltenberg ma ustąpić we wrześniu.

Czytaj więcej

Dania nie zapłaci rublami za gaz, ma inne źródła

Informacja, że Frederiksen odwiedzi Stany Zjednoczone i spotka się z prezydentem Joe Bidenem 5 czerwca, zwiększyło spekulacje na temat jej potencjalnej kandydatury.

Dania wydaje obecnie około 27 mld koron rocznie na obronę, ale do 2033 roku będzie stopniowo zwiększać tę kwotę do 19,2 mld koron (2,8 mld dolarów), zaczynając od wzrostu o 6,9 mld koron w przyszłym roku. Przeznaczy również dodatkowe 21,9 mld koron na pomoc wojskową dla Ukrainy w ciągu najbliższych 5 lat, co zwiększy całkowite wydatki Danii na obronę do 2 proc. PKB w tym i następnym roku. Rząd poinformował jednak, że Dania na stałe zrealizuje cel NATO dopiero w 2030 roku. Wniosek określi ogólne ramy wydatków na obronę, w czasie których zostaną uzgodnione decyzje dotyczące faktycznych zamówień wojskowych – informuje Reuters.