Wyniki badania przeprowadzonego przez Bank Światowy pokazały, że zastosowanie określonych technik behawioralnych w komunikacji z podatnikami przynosi duży efekt. - Podatnicy płacą więcej niż byśmy się spodziewali, gdy się ich o to prosi w formie pisemnej – tłumaczyła Zakrzewska.
Przypomniała, że urząd standardowo komunikuje się z podatnikiem prosząc go o zapłacenie podatku w formie standardowego upomnienia.
Gość wyjaśniła, że w technikach behawioralnych chodzi o to, żeby w bardziej przystępny sposób skomunikować się z podatnikiem i użyć innego rodzaju argumentacji.
- Trzeba użyć różnego rodzaju norm społecznych, żeby zachęcić podatnika do zapłaty – mówiła.
Tłumaczyła, że stosując technikę behawioralną modyfikowane są standardowe upomnienia przez wprowadzenie określonych elementów.
- Np. ograniczamy sformułowania natury prawnej do minimum, wprowadzamy bardziej przystępny i prosty język dla podatnika. Dodatkowo w naszym eksperymencie wprowadziliśmy zasadę, że sami wskazujemy ilość odsetek, żeby podatnik nie musiał tego liczyć – mówiła Zakrzewska.
- Ponadto użyliśmy norm społecznych, które mówią podatnikowi, że jest jednym z niewielu, którzy do tej pory jeszcze nie zapłacili, a to przekłada się na mniejsze zasoby pieniężne, które będą wykorzystywane w określonym celu dla dobra całej społeczności – dodała.
Przyznała, że z raportu wynika, iż zastosowanie powyższych technik w sposób znaczący przyczynia się do zwiększania ochoty podatników do zapłacenia podatku.
-Nie myśleliśmy, że w tak prosty sposób można przekonać podatnika do zapłaty – oceniła.
Zaznaczyła, że był to eksperyment w określonym przedziale czasowym, żeby zobaczyć czy to zadziała.
- Decyzji o wdrożeniu tego sposobu komunikacji z podatnikiem jeszcze nie ma, ale myślimy nad tym, żeby to wprowadzić – zdradziła.
Podkreśliła, że w wynikach raportu widać, że taki sposób komunikacji się opłaca.
-Listy behawioralne wystarczy wysłać w formie zwykłego listu. Nie ma różnicy w stosunku do listu poleconego, którego koszty są wysokie – podsumowała.