By móc sfinalizować transakcję zakupu gdańskiej spółki, PGE musi uzyskać zgodę urzędu antymonopolowego.

To największa pod względem wartości tegoroczna prywatyzacja. PGE ma zapłacić Skarbowi Państwa 7,5 mld zł. UOKiK ocenia skutki tej sprzedaży od kilku tygodni.

– Sądzimy, ze po tym, jak dziś przekażemy komplet odpowiedzi na pytania i wątpliwości Urzędu, będzie on w posiadaniu pełnych danych, pozwalających na wydanie opinii o transakcji – mówi ”Rz” jedna z osób reprezentujących PGE w tym postępowaniu.

Ale nie wiadomo, kiedy prezes Urzędu, Małgorzata Krasnodębska-Tomkiel, podejmie decyzję. A w trakcie trwania przetargu, gdy PGE negocjowała z Ministrem Skarbu, wypowiadała się negatywnie o całej transakcji.

Uważa bowiem, że przejęcie Energi przez PGE będzie niekorzystne dla rynku. Z kolei zarząd największej firmy energetycznej w kraju przekonuje, że jej wzmocnienie jest konieczne, bo już wkrótce będzie działać na rynku o charakterze regionalnym.

Transakcja zyskała aprobatę rządu, gdyż uznał, że jest istotna z punktu widzenia bezpieczeństwa energetycznego kraju. Zatem na korzystną decyzję szefowej UOKiK-u liczy nie tylko Minister Skarbu Aleksander Grad, ale też premier.

Donald Tusk zapowiedział niedawno, że spotka się z Małgorzatą Krasnodębską-Tomkiel, ale ponieważ jest ona chora, termin rozmów odsuwany jest w czasie i być może dojdzie do nich w przyszłym tygodniu.

Prezes urzędu antymonopolowego może podjąć decyzję o udzieleniu PGE nadzwyczajnej zgody na transakcję lub zgody warunkowej, czyli takiej, gdy inwestor spełni postawione warunki i, na przykład, sprzeda niektóre aktywa.

Z nieoficjalnych informacji wynika, że gdyby decyzja prezes Urzędu była pozytywna, to PGE jest w stanie bardzo szybko zamknąć transakcję i przekazać Ministrowi Skarbu Państwa należną kwotę.