Prawo i Sprawiedliwość chce zmienić tzw. stabilizującą regułę wydatkową, która dzisiaj jest swego rodzaju bezpiecznikiem dla nadmiernego wzrostu wydatków z kasy państwa. Teoretycznie po to, by ją doprecyzować, a w praktyce po to, by móc więcej wydać.
Wedle obowiązującej dziś reguły wydatki publiczne w 2016 r. mogą wzrosnąć o 15 mld zł, a w 2017 r. – o kolejne 20 mld zł. Ale większość tego limitu rząd PO i PSL już wykorzystał – np. na podwyżki płac w budżetówce, wzrost świadczeń socjalnych czy dodatki dla emerytów.