Podczas ubiegłorocznej edycji rankingu łączne przychody firm audytorskich oscylowały w okolicach 2,9–3 mld zł. Teraz ten poziom został przekroczony. W sumie firmy, które odesłały nam ankiety, wykazały w 2017 r. przychody wynoszące ponad 3,1 mld zł, czyli o około 7 proc. wyższe niż rok wcześniej. Dynamika jest jednak o 3 pkt proc. niższa niż w zeszłorocznej edycji.

Najwięksi dają radę

Według najnowszych danych niemal 85 proc. rynku przypada na wielką czwórkę, czyli o 3 pkt proc. więcej niż rok temu. W ostatnich latach mieliśmy przetasowania na pozycji „przychodowego" lidera i teraz znów jest zmiana. W ubiegłorocznej edycji najwyższe przychody – przekraczające 664 mln zł – miał Deloitte Audyt. Teraz też mocno je zwiększył, do ponad 718 mln zł, ale jeszcze większy wzrost zanotowało PwC, i to właśnie ono wskoczyło na pierwszą pozycję z niemal 730 mln zł. Wyższe przychody niż rok wcześniej zanotowały też EY Polska oraz KPMG.

Pozostałe firmy od wielkiej czwórki dzieli przepaść, ale warto odnotować, że np. BDO i Grant Thornton – czyli audytorzy zajmujący pod względem przychodów odpowiednio piąte i szóste miejsce – zanotowali istotną zwyżkę w ujęciu rok do roku. Dodatnią dynamiką może się pochwalić zdecydowana większość ankietowanych firm, a wśród tych, którym przychody spadły, dominują mniejsze podmioty. Rodzi to pytanie, czy polska branża audytorska rzeczywiście zmierza w kierunku dekoncentracji?

Rynek nie jest łatwy

Ciekawą lekturą jest pogłębiona analiza danych. Oprócz łącznej wartości przychodów warto spojrzeć również na poszczególne segmenty. I tak jeśli pod lupę weźmiemy tylko przychody z audytu, to zobaczymy zdecydowanie niższą dynamikę (rzędu 4 proc.), a ich łączna wartość wynosi ponad 583 mln zł. Z kolei przychody z wykonania czynności rewizji finansowej, stanowiące podstawę naliczenia opłaty z tytułu nadzoru, w sumie poszły w górę o niewiele ponad 3 proc., do 556,5 mln zł. W tym segmencie prym wiodą PwC oraz EY z wartością odpowiednio 109,2 mln zł oraz 108,3 mln zł.

Mimo turbulencji w segmencie jednostek zainteresowania publicznego przychody z czynności rewizji finansowej z badań i przeglądów spółek giełdowych poszły w górę o ponad 6 proc., ale nie należy z tego wyciągać zbyt pochopnych wniosków. Okazuje się bowiem, że część firm w tej pozycji w danych za 2017 r. wpisała „zero", podczas gdy w ubiegłorocznej edycji osiągały z tej działalności przychody. Potwierdza się zatem to, przed czym przestrzegali uczestnicy rynku – „przykręcenie śruby" w tym segmencie zawęziło krąg podmiotów, które obsługują spółki giełdowe, natomiast zwyżka ich przychodów w dużej mierze jest efektem wzrostu cen za badanie sprawozdań finansowych.

Nieubłagane prawa ekonomii

– Bardzo często jesteśmy pytani, czy w związku z ograniczeniem konkurencji wynikającym z rozdzielenia roli doradcy i audytora ceny usług wzrosły. Odpowiedź nie jest taka oczywista, ale na pewno obserwujemy trend rosnących cen – mówi Jerzy Buzek, partner w dziale audytu EY.

Dodaje, że wiele firm będących JZP korzystało na przemian z usług audytorskich i doradczych świadczonych przez kilka największych firm, a teraz lista wyboru się skurczyła ze względu na wymuszony przez regulacje podział na firmy audytorskie i doradcze. JZP musiały podjąć decyzję, z którą firmą będą współpracować w roli doradcy, a z którą w roli audytora.

– W konsekwencji nastąpiło ograniczenie możliwości wyboru firmy mogącej pełnić rolę doradcy czy audytora, np. z czterech do dwóch lub nawet jednej. Nie muszę tłumaczyć, co się dzieje z cenami w przypadku ograniczenia podaży – reasumuje ekspert.