Reklama
Rozwiń
Reklama

Teleentuzjasta

Niepokorny szef Deutsche Telekom. Jeżeli uda mu się wszystko, co sobie założył, skorzysta nie tylko Deutsche Telekom, ale i cała niemiecka gospodarka

Aktualizacja: 09.11.2007 07:08 Publikacja: 09.11.2007 05:01

Teleentuzjasta

Foto: AFP

44-letni dzisiaj Obermann przeżył już w DT strajki i cięcia zatrudnienia. Chce, aby jego firma stała się światową potęgą i dlatego chętnie inwestuje za granicą. Szybko pozbył się przynoszących straty firm w Hiszpanii i Francji. W tym samym czasie kupował dobrych operatorów komórkowych, bo wierzy, że przyszłość telekomunikacji, to nie telefon na kartę, ale usługi multimedialne.

Analitycy już mówią, że T-Mobile to dobra firma, ale DT jest poważnym obciążeniem. Tak samo było z hiszpańską Telefoniką i France Telecomem, więc wiadomo, że naprawa firmy musi potrwać. Inwestorzy chcą zaś widzieć jak najszybciej zyski. Na to przyjdzie im poczekać. Tyle że mija dopiero rok od czasu, kiedy został prezesem Deutsche Telekom.

Jego charakter, sposób ubierania się (nie cierpi krawatów) nie pasował do tej firmy. Mało formalny sposób bycia odbiegał od zachowania pozostałych członków władz firmy, którzy raczej byli urzędnikami niż biznesmenami. – Nauczyłem się, jak przetrwać w takim biurokratycznym otoczeniu i nie spokornieć, ale przede wszystkim walczyłem o zachowanie mojej osobowości – wspomina pierwsze miesiące w zarządzie DT.

Obermann zaczynał karierę zawodową w koncernie motoryzacyjnym BMW w Monachium, ale po dwóch latach w odszedł i założył we własnym mieszkaniu firmę – ABC Telekom, zajmującą się głównie odsprzedażą sprzętu telekomunikacyjnego. Jeździł starym BMW, który mu bez przerwy nawalał. Ale firma, mimo że skromna i niebogata, spodobała się hongkońskiemu konglomeratowi Hutchinson Whampoa. Ten kupił biznes Obermanna i przekształcił w Hutchinson Mobilfunk GmBH.

Od 1998 roku związany jest z DT. Początkowo z T-Mobile, gdzie był dyrektorem sprzedaży, ale szybko awansował na stanowisko prezesa niemieckiego segmentu T-Mobile, wszedł do zarządu i został odpowiedzialny za synergię operacji w Europie.

Reklama
Reklama

Od 2002 roku wszedł do zarządu DT i podlegał mu już cały T-Mobile, także i na świecie. Po czterech latach został prezesem całego koncernu. T-Mobile – jego oczko w głowie – nie jest już niesfornym dzieckiem, któremu trzeba od czasu do czasu na odczepnego dać jakiś prezent, ale firmą, która ma perspektywy. Telefonia stacjonarna w DT ma przetrwać z godnością i wrócić do zysków.

Ale to T-Mobile ma się rozwijać. Pomysły Obermanna to między innymi „prawdziwy” Internet w komórkach. Innych nie zdradza, bojąc się konkurencji. Będzie kupował nowe firmy, a nie rozwijał istniejącą sieć, ale cały czas dba o finanse, bo po szaleństwie UMTS zadłużenie DT wzrosło do 70 mld euro. W tej chwili wynosi nieco ponad 40 mld euro. Ale na inwestycje T-Mobile jest gotów wydobyć środki nawet spod ziemi. Bo tylko tak spłaci długi firmy matki.

Biznes
Konkurencyjność UE, polski eksport i dziurawe sankcje na Rosję
Biznes
Putin bez narodowej limuzyny. Nie pojedzie Aurusem
Biznes
Chcą budować w Polsce elektryczne auta dostawcze. Nie dostali pieniędzy z KPO
Biznes
AI w Polsce, apel przemysłu UE, rekordowe zyski banków
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama