Rosjanie najprawdopodobniej będą domagali się 10 proc. podwyżki. Gazprom dostarcza PGNiG aż 8 mld m sześć gazu.
Oprócz wieloletniej umowy między spółkami Polska najprawdopodobniej będzie rozmawiać też o dodatkowych dostawach gazu. Do zapewnienia dostaw na poziomie rocznego zużycia surowca brakuje nam ok. 2 mld m sześc. Dotychczas kupowaliśmy go od powiązanej z Gazpromem spółki RosUkrEnergo. Umowa wygasa z końcem 2009 r., więc negocjacje o jej przedłużeniu należy rozpocząć jak najszybciej. W 2006 r. Gazprom pozwolił RosUkrEnergo na umowę z PGNiG, pod warunkiem że polska firma zgodzi się na nowy sposób wyliczania ceny w wieloletnim kontrakcie. Skutkiem tego „szantażu” była od razu podwyżka o 10 proc., wzrosła bowiem kwota bazowa, od której naliczana jest końcowa cena. – Rosjanie nie mieli żadnych powodów do takich żądań, bo cena gazu i tak rośnie jak notowania ropy i oleju opałowego – mówi Andrzej Lipko.
PGNiG będzie musiał jeszcze przez kilka lat kupować gaz od RosUkrEnergo. Do 2010 roku, czyli wygaśnięcia umowy, nie uda się wykonać żadnej inwestycji pozwalającej na import znaczącej ilości gazu od dostawcy niezwiązanego z Gazpromem.
Ceny gazu ziemnego rosną z roku na rok. Wszystko dlatego, że są powiązane z notowaniami ropy i paliwa, a te biją kolejne rekordy. Baryłka ropy kosztuje teraz ok. 114 – 117 dolarów, jeszcze dwa lata temu ok. 60 – 65 dolarów. Nic dziwnego więc, że największy producent – rosyjski Gazprom dodaje kolejne miliardy dolarów do przychodów. W tym roku zarobi na eksporcie ok. 40 mld dolarów. Szefowie firmy chcą stworzyć organizację na wzór OPEC, skupiającą największych eksporterów gazu i broniącą ich interesów. W przyszłym tygodniu przedstawią koncepcję gazowego OPEC na konferencji w Teheranie. Na liście głównych klientów Gazpromu są państwa unijne, w tym Polska. Rosyjski potentat już zapowiedział, że wszyscy zapłacą za gaz więcej niż w 2007 r. Prezes koncernu Aleksiej Miller wyliczył, że przeciętna cena to ok. 380 dolarów za tysiąc m sześc. gazu, ale nie wykluczył, że wzrośnie do 400 dolarów. Unia kupi od Rosjan w tym roku ok. 157 mld m sześc.
Polska płaci nieco niższą stawkę niż Niemcy czy Włochy. Ale cena może jeszcze wzrosnąć. Koszty importu gazu do naszego kraju są wyższe o ponad 40 proc. niż dwa lata temu. Dzięki umocnieniu się złotego wobec dolara rachunki za gaz nie wzrosły drastycznie; dopiero pod koniec kwietnia zwiększą się o 14,4 proc.