[b][link=http://www.rp.pl/galeria/309904,1,357994.html] Obejrzyj galerię zdjęć z targów[/link] [/b]
Na otwarciu konferencji o dywersyfikacji źródeł energii, której „Rzeczpospolita” jest patronem Trojanowska przypomniała, że zapotrzebowanie na energię w Polsce wzroście ze 129 Twh w 2010 r. do 2020 TWh w 2030 r, czyli o 57 proc.
– Uzyskanie pokrycia tego zapotrzebowania musi się odbywać w oparciu o unijne wymogi dotyczące ochrony środowiska, dlatego znajdzie się miejsce dla różnych technologii, odnawialnych źródeł energii, węgla, ale i atomu – powiedziała Trojanowska. – Ale pamiętajmy, że po 2020 r. w całości będziemy płacić za uprawnienia CO[sub]2[/sub], więc to dodatkowy argument za atomem – przyznała. Jej zdaniem jednak budowa elektrowni atomowej, której plan niedawno harmonogram przyjął rząd, nie spowoduje zagrożenia dla krajowego wydobycia węgla w Polsce, choć udział tego paliwa w produkcji energii będzie się zmniejszał.
– Przede wszystkim zmniejszy się jego import do Polski – powiedziała Trojanowska. A ten w ubiegłym roku sięgnął rekordowych 10,1 mln ton.
Trojanowska przedstawiła też cele polskiej energetyki jądrowej i podkreśliła, że bardzo ważne będzie przekonanie społeczeństwa oraz odpowiednia kampania informacyjna na ten temat, bo brak akceptacji społecznej jest w stanie zablokować każdy projekt.
– Planujemy także powołanie społecznego zespołu doradców ds. energii atomowej – powiedziała Trojanowska. Dodała, że ważna będzie też synergia węglowo-jądrowa pozwalająca na produkcję węglowodowu.
– Uruchomienie elektrowni jądrowej w 2020 r. jest wyzwaniem wymaga od wszystkich odpowiednich działań, bo to niełatwy proces – powiedziała Trojanowska. – Decyzja o technologii czy sposobie finansowania inwestycji to kluczowe decyzje, które powinny być jak najszybciej podjęte – dodała.
W fazie przygotowań kluczowymi decyzjami mają być decyzje o sposobie funkcjonowania energetyki jądrowej i odpowiednie regulacje prawne oraz określenie roli administracji państwowej.
– Ja nie jestem zwolennikiem tego, by każdy mógł sobie wybudować elektrownię atomową – powiedziała Trojanowska.
Do zagrożeń mogących mieć wpływ na budowę elektrowni zaliczyła nierealistyczne oczekiwania zainteresowanych stron (na przykładzie Turcji, która już po raz drugi ponosi fiasko w budowie takiego zakładu) oraz czarny PR przeciwko takim inwestycjom.
– Niemniej jednak rok 2020 dla elektrowni atomowej w Polsce jest realny – oceniła Trojanowska.