Władze spółek, które będą zarządzać portami w Lublinie i Modlinie, by pozyskać fundusze na budowę, chcą wyemitować obligacje warte po 150 mln zł. Sochaczew, gdzie lotnisko ma powstać w 2014 roku, rozmawia na temat wejścia do spółki udziałowca, który zapewni fundusze na budowę w zastępstwie wycofującego się z dalszego finansowania austriackiego Meinla.
[srodtytul]Prace ruszyły[/srodtytul]
W Lublinie i Modlinie trwają prace ziemne. – Mamy już podpisane umowy z pierwszymi wykonawcami, ogłosiliśmy kolejne przetargi na budowę m.in. pasa startowego – mówi Łukasz Grab, rzecznik spółki budującej port w Świdniku pod Lublinem. – Z budową terminalu czekamy na zdobycie dodatkowego finansowania. Władze województwa zapewniły na inwestycję ok. 200 mln zł z funduszy unijnych (razem z wkładem własnym). Koszt budowy szacowany jest na 350 mln zł. Pozostałe środki spółka chce pozyskać z emisji obligacji. Trwają rozmowy z dwoma bankami chętnymi do przeprowadzenia emisji.
Rozmowy z potencjalnym emitentem prowadzą też władze Modlina. – Mamy środki własne wniesione przez wspólników i ok. 76 mln zł unijnego wkładu. Pozostałe ok. 150 mln zł chcemy pozyskać z rynku. Lotnisko ma być gotowe do przyjmowania samolotów w kwietniu 2012 r. – mówi Piotr Okienczyc, prezes spółki zarządzającej Modlinem. Do Modlina po uruchomieniu portu mają się przenieść tanie linie obecne w Warszawie. – Będziemy tańsi od Okęcia, wstępne rozmowy z przewoźnikami już są prowadzone – mówi Okienczyc. Zarządzające Okęciem PPL jest jednym z udziałowców Modlina. Nowy port ma być więc obiektem uzupełniającym dla warszawskiego lotniska, a nie jego rywalem.
Nowe lotnisko cywilne w Gdyni musi powstać przed mistrzostwami Euro 2012. – Mamy być portem zapasowym dla gdańskiego Rębiechowa – mówi Marek Stepa, wiceprezydent Gdyni. – W Gdańsku nie ma miejsca, by parkować samoloty, do tego może być wykorzystywana Gdynia. W pierwszych latach działalności Gdynia ma przyjmować głównie małe samoloty prywatne. Trwa konkurs architektoniczny na terminal pasażerski.