Reklama

Przewoźnicy towarowi skarżą się w Brukseli na PKP Cargo

Niezależni przewoźnicy na polskich torach skarżą się w Brukseli i Warszawie na PKP Cargo

Publikacja: 26.01.2011 04:15

Polska wśród liderów przewozów towarowych

Polska wśród liderów przewozów towarowych

Foto: Rzeczpospolita

Komisja Europejska od miesięcy dostaje skargi od prywatnych firm, które próbują konkurować na polskich torach. Uważają oni, że polski regulator – Urząd Transportu Kolejowego – a także struktura rynku faworyzują byłego monopolistę PKP. – Wiemy o problemach zgłaszanych przez niezależnych przewoźników i śledzimy sytuację – mówi „Rz” Helen Kearns, rzeczniczka komisarza UE ds. transportu.

W grupie PKP, teraz podzielonej, różne spółki działają w różnych segmentach rynku kolejowego. Przewozami towarowymi zajmuje się PKP Cargo. I to ona, zdaniem skarżących, jest faworyzowana przez UTK i przez inne spółki grupy PKP.

Efektem tej sytuacji mogą być opóźnienia w budowie dróg. Na ten konkretny aspekt zwróciła uwagę Ogólnopolska Izba Gospodarcza Drogownictwa, która 31 grudnia 2010 roku wysłała list do ministra infrastruktury. „Analizując ilości kruszyw, które będą musiały być przetransportowane na planowane do realizacji roboty drogowe w 2011 r., Izba nie widzi możliwości zrealizowania tak ogromnych dostaw kruszyw bez zaangażowania przewoźników prywatnych. (...) Jednakże w chwili obecnej choćby nieudostępnianie torów rozładunkowych lub bocznic praktycznie eliminuje możliwość realizacji przewozów przez przewoźników spoza PKP” – brzmi fragment listu przekazanego „Rz”.

Przewoźnicy skarżą się także w KE na nieuczciwe praktyki stosowane przez PKP Cargo, który blokuje dostęp do stacji rozładunkowych. Tą sprawą ma się zająć Dyrekcja Generalna ds. Konkurencji w Komisji Europejskiej. PKP Cargo zawiera umowy wieloletniego najmu lub zajmuje stacje na kilka dni, pod pretekstem rozładunku, do którego – zdaniem konkurentów – często nie dochodzi. Niezależni przewoźnicy czekają więc wiele dni na dostęp do terminali lub muszą płacić na rzecz PKP Cargo stawki nawet 50 razy wyższe niż te żądane przez właściciela terminali, czyli PKP PLK. – To tak jakby na Okęciu faktycznym właścicielem bram był PLL LOT. Czyli konkurencyjni przewoźnicy mogliby lądować, ale nie mogliby dojechać do terminalu – tłumaczy Konstantin Skorik, dyrektor ds. rozwoju w brytyjskiej firmie Freightliner, która od lat świadczy usługi cargo na polskich torach.

KE przygląda się też skardze na plany wprowadzenia obowiązkowej rejestracji wszystkich wagonów w Polsce. – Wydaje się to sprzeczne z regulacjami Unii – twierdzi nasz rozmówca w KE. W całej UE obowiązuje, że wagon dopuszczony do ruchu w jednym państwie członkowskim uznaje się za bezpieczny również w innych. – Jeśli będziemy chcieli oferować naszego wagony przewoźnikom działającym na polskim rynku, to znacznie wydłuży się i skomplikuje cała procedura – mówi „Rz” Markus Vaerst, wiceprezes szwajcarskiej firmy AAE zajmującej się leasingiem wagonów.

Reklama
Reklama

[i]masz pytanie, wyślij e-mail do autorki: [mail=a.slojewska@rp.pl]a.slojewska@rp.pl[/mail][/i]

Biznes
Do Rosji wraca czarna Wołga. Będzie „made in China”
Materiał Promocyjny
Jak osiągnąć sukces w sprzedaży online?
Biznes
Rada Pracodawców RP powiększona o nowych przedstawicieli biznesu
Biznes
Lotnisko Chopina czekają zmiany? Wiele zależy od decyzji rządu
Biznes
Jest decyzja prezydenta Nawrockiego w sprawie Lex Huawei
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama