Zanim jednak królewska wola została przypieczętowana kontraktem, saudyjski monarcha miał powiedzieć Hernandezowi: — Masz porozmawiać z prezydentem i odpowiednimi władzami. Bo ja chcę w swoich samolotach chcę mieć identyczne technologie, jak mój przyjaciel, prezydent Bush ma w Air Force One. Jeśli tak się stanie i będę miał w swojej maszynie wszystkie najnowocześniejsze wyposażenie telekomunikacyjne i obronne, to jeśli Bóg pozwoli, podejmę decyzję, która bardzo was ucieszy. Nie trzeba było długo czekać na to, aby Departament Stanu wydał Boeingowi polecenie „poprawy standardu” maszyny dla króla. Rzecznik resortu przy tym dodał, że ze względów bezpieczeństwa nie może ujawnić szczegółów tej transakcji.
[srodtytul]Porażka Bangladeszu, turecki sukces[/srodtytul]
Równie otwarta, jak król Abdullah była premier Bangladeszu, Szejka Hassina Wazed. Jedna z depesz z 2009 roku, do której dotarł Wikileaks cytowała panią premier: — Jaki jest sens kupowania Boeingów, skoro nasze linie nie latają do Nowego Jorku. Ostatecznie Biman Bangladsh Airlines kupiły Boeingi, ale do Nowego Jorku na razie nie latają.
Państwo tureckie ma mniejszościowy pakiet akcji w Turkish Airlines (THY) i wkrótce zamierza się go pozbyć, ale kiedy THY planował kupno 20 Boeingów minister transportu Binali Yildirim postawił sprawę jasno: do zakupu dojdzie pod warunkiem, że NASA weźmie obywatela tego kraju na pokład w kolejnym locie kosmicznym. „Współpraca w tej dziedzinie stworzy doskonałe fundamenty pod przyszłe kontrakty handlowe” — usłyszał od ministra Yldirima, James F. Jeffrey, ambasador USA w Turcji.
Po tej rozmowie amerykański dyplomata był oburzony. Napisał do Waszyngtonu: „To było nieprzyjemna, ale i nie zaskakująca próba wywarcia presji politycznej w takiej transakcji”. Dodał jeszcze, że gdyby Fedaral Aviation Authority (amerykański odpowiednik Urzędu Lotnictwa Cywilnego) pomógł Turkom w poprawieniu bezpieczeństwa lotów i umożliwił zdobywanie kosmosu, z pewnością byłoby to z korzyścią dla obu narodów. „Najprawdopodobniej nie będziemy w stanie wysłać na orbitę tureckiego astronauty, ale przecież istnieją programy, które można wykorzystać do wzmocnienia pozycji Turcji w tej dziedzinie. W dodatku wzmocnią one także naszą pozycję w bezpieczeństwie lotów. W każdym razie musimy dać jakąkolwiek odpowiedź na ten dziwny wniosek ministra, bo zwiększy to nasze szanse na kontrakt. ” — napisał ambasador Jeffrey. W miesiąc później kontrakt został podpisany.
Zdarzały się także umowy dowodzące oddania i przyjaźni wobec USA. Depesza z ambasady USA w Ammanie, stolicy Jordanii do Departamentu Stanu ujawnia, że Abdullah II, król tego kraju od lat otrzymującego potężną pomoc finansową powiedział ambasadorowi USA, że wprawdzie oferta Airbusa była lepsza, to jednak Royal Jordanian, mocą jego politycznej decyzji kupi Boeingi. „Ale Stany Zjednoczone powinny pomóc Boeingowi zdobyć ten kontrakt”- napisał ambasador.