Austriaccy projektanci z firmy Bowas w najbliższych dniach będą uzgadniać z Bumarem techniczne detale i lokalizację przyszłej fabryki w której zastosowane będą najnowsze technologie szwajcarsko – niemieckiej firmy Nitrochemie należącej do koncernu Rheinmetall z bawarskiego Aschau i helweckiego Wimims.
To strategiczna inwestycja – przemysł zbrojeniowy chce się uniezależnić od importu wysokoenergetycznych materiałów do produkcji amunicji. Poza tym nie da się już produkować prochów według technologii sprzed kilkudziesięciu lat. – Są z innej epoki. Zupełnie nie pasują do coraz nowocześniejszej broni – mówi Zdzisław Zieliński ekspert militarny, wiceszef fachowego pisma Raport WTO. Przypomina, że przymiarki do niezbędnej inwestycji trwały od wielu lat. Wreszcie zapadły decyzje.
Rekonstrukcja Pionek
- Chcemy wykorzystać do budowy nowego zakładu istniejące na terenie Zakładu Produkcji Specjalnej niewykorzystane obiekty a zwłaszcza potężne ziemne instalacje związane z bezpieczeństwem - mówi Arkadiusz Szulecki prezes fabryki w Pionkach. Szacuje, że w zależności od ostatecznych planów dotyczących skali produkcji, prochowa inwestycja może pochłonąć nawet 100 mln zł.
Na razie Pionki, największy producent prochu w zbrojeniowym Bumarze, wstrzymała pracę, bo na przestarzałe wyroby nie ma już zamówień armii. Cała załoga – blisko 150 osób , na początku roku rozstała się z firmą w ramach programu dobrowolnych odejść. W „zamrożonych" - przynajmniej do czerwca – zakładach majątku pilnuje kierownictwo firmy i kilku pracowników. To sposób na zminimalizowanie kosztów stałych i przetrwanie spółki do najbliższych zamówień wojskowych. – Armia już rozpoczęła przygotowania do zawarcia nowych wieloletnich kontraktów. Wstępna produkcja powinna ruszyć w ZPS w połowie roku, potem kontrakty obejmą już amunicję czołgową i artyleryjską tworzoną z nowoczesnych prochów tworzonych według szwajcarskich receptur – zapowiada prezes Szulecki. Do pracy na nowych zasadach, już po rozruchu fabryki, powinni też sukcesywnie powracać zwolnieni ostatnio fachowcy. Wytwórnia prochów powinna powstać do 2014 r.
Rheinmetall u bram
-Wspólnie ze Szwajcarami zamierzamy stworzyć nowe Pionki – deklaruje Waldemar Skowron, prezes amunicyjnych Zakładów Metalowych Mesko ze Skarżyska i szef produktowej dywizji Bumar – Amunicja.
Bumarowi zależy nie tylko na wybudowaniu nowej fabryki we współpracy z renomowanym, zagranicznym partnerem, ale także na zaangażowaniu go w późniejszą sprzedaż gotowych wyrobów na międzynarodowym rynku. Dla Nitrochemie to już trzecie podejście do inwestycji w Polsce. Poprzednie, wiązane z amerykańskim offsetem – upadły. Tym razem ma być inaczej.- Potężny Rheinmetall dzieli się technologiami, ale zyskuje dostęp do polskiego rynku, największego w tym rejonie Europy. Będzie mógł także taniej robić w naszym kraju prochowe komponenty i amunicję oferowaną potem sojuszniczym armiom oraz na eksport do krajów poza północnoatlantycką koalicją - wylicza Zieliński.
Polsko- szwajcarska spółka joint venture będzie robić w Pionkach nowoczesne prochy do wszelkich rodzajów amunicji. Docelowo miałaby zagwarantować strategiczne dostawy materiałów miotających dla całych sił zbrojnych. Firma może też wykorzystać ułatwienia przysługujące inwestorom w Tarnobrzeskiej Specjalnej Strefie Ekonomicznej Euro-Park Wisłosan w podstrefie Pionki.