O tym, że Netia, Krajowa Izba Gospodarcza Elektroniki i Telekomunikacji oraz UPC Polska miały krytyczne uwagi do projektu regulatora, pisaliśmy na łamach "Rz" w ubiegłym tygodniu. Tymczasem według Urzędu Komunikacji Elektronicznej (UKE) większość stanowisk, które wpłynęły w toku konsultacji projektu zwolnienia Orange Polska z obowiązku udostępniania sieci internetu na obszarze 76 gmin były dla regulatora pozytywne.
– Do UKE wpłynęły stanowiska od 24 podmiotów. Zdecydowana większość, bo aż 16, poparło konsultowane rozstrzygnięcia – informuje Dawid Piekarz, rzecznik UKE.
Cztery podmioty miały wyrazić częściowe poparcie lub zgłosiły potrzebę uzupełnień i poprawek projektu decyzji, a pozostałe cztery jednoznacznie sprzeciwiły się proponowanym regulacjom.
Wśród podmiotów, które opowiedziały się za zwolnieniem Orange z obowiązków regulacyjnych polegających na gotowości do udostępniania na zasadach hurtowych sieci internetu konkurencyjnym firmom (w tzw. modelu BSA), są m.in. BCC, Pracodawcy RP, Polska Izba Informatyki i Telekomunikacji (należy do niej Orange). Są też operatorzy.
– Uważamy, że należy otworzyć rynek – mówi Jarosław Niechcielski, dyrektor biura współpracy z regulatorem w radiodyfuzyjnym Emitelu. Według niego, regulacje są potrzebne tam, gdzie nie ma wyboru infrastruktury. A na obszarach, na których UKE chce zdjąć z Orange regulacyjne kajdany, konkurencja infrastrukturalna istnieje.
Netia podnosi tu, że UKE nie zbadał faktycznej sytuacji konsumentów, ponieważ posiłkuje się danymi geograficznymi i statystyką.
UKE chce zwolnić Orange Polska z obowiązków regulacyjnych, aby ożywić konkurencję. Operator walczy głównie z kablówkami i będzie mógł poprawić swoją ofertę: głównie cenową.
Magdalena Gaj, prezes UKE nie ukrywała też, że liczy, iż Orange zacznie więcej inwestować w sieć światłowodową. Nie wyklucza tego Bruno Duthoit, prezes Orange Polska, który mówił niedawno w wywiadzie udzielonym "Rz", że deregulacja może zachęcić telekom do większych inwestycji w tę technologię. Dziś wydaje na nią niewiele. Na ten rok zabudżetowano 40 mln zł.
Netia, która w ostatnich latach zbudowała swoją pozycję dzięki korzystaniu z sieci Orange, na obszarach potencjalnie poddanych deregulacji ma dziś kilka tysięcy abonentów BSA (na około 250 tys. wszystkich). Nie walczy tylko o to, aby ich zachować.
Poluzowanie karbów Orange sprawi, że konkurować będzie z nim trudniej, nie łatwiej. Także tam, gdzie leży własna sieć.