Wojna uwypukliła nadmierne uzależnienie Zatoki Perskiej od Cieśniny Ormuz, która stanowi wąskie gardło dla 20 proc. światowego przepływu ropy i od dziesięcioleci jest również narażona na irańskie groźby. Z uwagi na fakt, że cieśnina była praktycznie zablokowana przez większość ostatnich sześciu miesięcy, nastąpił gwałtowny wzrost zobowiązań krajów eksporterów.

Poza zakłóceniami w żegludze, ataki na zakłady produkcyjne w Zatoce Perskiej znacząco wpłynęły na rafinerie ropy, fabryki aluminium i centra danych, a ruch lotniczy utrzymuje się poniżej poziomu sprzed wojny, co wpływa na turystykę i działalność gospodarczą w regionie.

Gospodarki krajów Zatoki Perskiej się kurczą

Wojna zachwiała reputacją hubów Zatoki Perskiej jako bezpiecznych przystani. Katar, jeden z największych eksporterów skroplonego gazu ziemnego na świecie przed wojną z Iranem, w pełni polega na cieśninie w zakresie eksportu LNG, a także zmaga się z ogromnymi niedoborami produkcji z powodu uszkodzeń swoich obiektów energetycznych.

Czytaj więcej

Wojna winduje stawki frachtu. Tankowce na wagę złota

Dlatego państwa Zatoki Perskiej starają się zabezpieczyć swoje gospodarki, które obecnie stoją w obliczu poważnego spowolnienia. Według sondażu Reutersa, gospodarki Kataru i Kuwejtu skurczą się w tym roku o nieco ponad 8 proc., podczas gdy gospodarka Arabii Saudyjskiej wzrośnie o 1,4 proc., po 4,5 proc. wzroście w 2025 r.

A alternatywne szlaki istniały od zawsze. Handel jest przekierowywany do portów saudyjskich nad Morzem Czerwonym i wschodnich portów Zjednoczonych Emiratów Arabskich, jednak ich przepustowość jest mniejsza. Dlatego rządy państw Zatoki Perskiej poszukują sposobów na stworzenie trwałych, zintegrowanych rozwiązań, aby ominąć Cieśninę Ormuz, poinformowało agencję Reutera źródło z branży, prosząc o ujawnienie nazwiska ze względu na delikatność kwestii.

Większość państw Zatoki Perskiej może korzystać z zysków z ropy, zgromadzonych przez dekady. Do tego duże fundusze infrastrukturalne i inni międzynarodowi inwestorzy wykazują zainteresowanie inwestycjami w regionie. To ważne, bowiem koszty mogą w nadchodzących latach przekroczyć setki miliardów dolarów, a państwowe fundusze majątkowe państw Zatoki Perskiej, jedne z największych na świecie, już wkraczają do akcji, aby przyspieszyć ten proces.

Czytaj więcej

Ropy będzie więcej. OPEC+ rozpędza pompy

Porty w Zatoce Perskiej są najważniejsze

Priorytetem o kluczowym znaczeniu stały się porty. Państwowy fundusz z Abu Zabi – L’IMAD poinformował w zeszłym tygodniu, że planuje wykupić resztę firmy AD Ports w ramach modernizacji strategii firmy. AD Ports zarządza portami w Zjednoczonych Emiratach Arabskich i na całym świecie, ale przeładunki kontenerów w ZEA, a także wielkość ładunków masowych i drobnicowych spadły w drugim kwartale o około dwie trzecie w porównaniu z rokiem poprzednim.

Dubajski DP World, jeden z największych operatorów portowych na świecie, również odnotował spadek obrotów w pierwszej połowie roku. Teraz planuje budowę dwóch terminali kontenerowych w Fudżajrze. ZEA buduje tam też nowy rurociąg naftowy, który podwoi przepustowość ropy naftowej do Fudżajry, gdy zostanie oddany do użytku w przyszłym roku. DP World pracuje również nad lądowymi magazynami kontenerowymi w ZEA.

Zin Bekkali, dyrektor generalny brytyjskiej firmy zarządzającej inwestycjami Silk Invest, twierdzi, że rządy państw Zatoki Perskiej dysponują kapitałem, aby sfinansować część lub większość tych przyspieszonych inwestycji w infrastrukturę.

„Infrastruktura to zdecydowanie obszar, który naszym zdaniem odniesie korzyści (z wojny–red.)” – powiedział Bekkali.

Arabia Saudyjska przyspieszyła realizację wartych miliardy dolarów planów, w tym rozbudowę rurociągu na zachodnie wybrzeże Morza Czerwonego, poinformowały w zeszłym miesiącu źródła Reutersa. Ta inwestycja pomoże też sąsiadom w transporcie większej ilości ropy bez konieczności korzystania z Cieśniny Ormuz.

Kuwait Petroleum Corp. prowadzi rozmowy z Arabią Saudyjską i Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi w sprawie rozbudowy ich systemów rurociągów, aby mogły one obsługiwać dostawy ropy. Irak pracuje nad zwiększeniem eksportu ropy przez turecki port Ceyhan i zamierza rozpocząć eksport przez porty w syryjskim Baniyas i jordańskiej Akabie, budując nowe rurociągi.