Krajowa Rada Sądownictwa stara się wrócić do Europejskiej Sieci Rad Sądownictwa (ENCJ). Ciężko jest?
To dopiero początek naszych starań. Chcemy, by KRS mogła być ponownie członkiem ENCJ jako organ niezależny od władzy politycznej. Poprzednia KRS została z Sieci wykluczona, bo tego standardu nie spełniała. Czas wrócić.
A co nam daje uczestnictwo w Europejskiej Sieci?
Po pierwsze, jest to forum współpracy krajowych rad sądownictwa. To jest też taki organ, który interesuje się problemem niezależności sądownictwa, niezawisłości sędziów, jakości i odpowiedzialności sądownictwa. Po drugie, warto mieć wpływ na funkcjonowanie tego rodzaju organu. Po trzecie, jeżeli określona rada sądownictwa jest członkiem ENCJ to dowód, że spełnia standard niezależności. Jeśli tego nie ma, nie można zostać członkiem sieci. Można powiedzieć, że ma to podwójne znaczenie. Potwierdza się status określonej rady sądownictwa i daje możliwość wpływu na sposób działania Europejskiej Sieci Rad Sądownictwa, która przecież wyznacza standardy działalności sądownictwa. Udział w ENCJ ma pewne znaczenie międzynarodowe. Warto z tego korzystać.
Czytaj więcej
Wszelkie działania uniemożliwiające lub utrudniające objęcie urzędu przez nowych sędziów Trybunału Konstytucyjnego godzą w ich niezawisłość - zazn...
Od czego zaczęliśmy starania o powrót do sieci?
Od nawiązania kontaktu z zarządem Europejskiej Sieci. Od niedawna ma ona nowego przewodniczącego. Jest nim sędzia Sądu Najwyższego z Irlandii. Pod koniec lipca, wraz z sędzią Moniką Frąckowiak, spotkaliśmy się z nim i częścią członków zarządu. Przedstawiliśmy obecną sytuację KRS i przekazaliśmy chęć powrotu. Mamy zapewnienie ze strony zarządu ENCJ o chęci współpracy z naszą KRS. Zaprosiłem przewodniczącego do Polski, żeby na miejscu zapoznał się z obecną sytuacją. Mamy też deklarację, że będziemy już teraz zapraszani do udziału w grupach roboczych, kiedy będą omawiane kwestie np. kontaktów z mediami czy pozycji Krajowej Rady Sądownictwa, konkretne tematy robocze.
Kiedy nasza KRS ma szansę wrócić do Rady?
Nieprędko. Perspektywa formalnego przyjęcia to jest procedura dosyć złożona i wymaga ona podjęcia uchwały całej ENCJ. Zgromadzenie ogólne odbywa się raz do roku. Najbliższe zaplanowane jest w przyszłym roku w czerwcu. To jest ciało, które decyduje o przyjęciu rady do ENCJ, więc perspektywa jest odległa.
A jest coś, co musimy jeszcze zrobić, żeby warunki przyjęcia spełnić?
Warunki statutowe będzie oceniał zarządzający ENCJ, a później zgromadzenie ogólne. Nie będzie tak naprawdę to zależało do końca od nas. Jeżeli będą jakieś uwagi, to będziemy się starali na nie zareagować. Być może padną dodatkowe pytania o to, co się u nas dzieje z sądownictwem i jaka jest rzeczywista pozycja Krajowej Rady Sądownictwa. Sytuacja jest o tyle złożona, że przepisy, które dotyczą wyboru KRS, formalnie się nie zmieniły. Dla kogoś z zewnątrz na pewno to złożony problem. I władze ENCJ muszą go przeanalizować.
Czytaj więcej
Waldemar Żurek kreśli kolejne warianty swoich planów awaryjnych, zupełnie nie zajmując się ich skutecznością - pisze sędzia.
Czy kwestia niezałatwionej sprawy neosędziów może tutaj stanowić jakiś problem?
Szczerze mówiąc to nie wiem jakie będzie podejście władz ENCJ. Generalnie bardziej chodzi o status samej rady, która musi być organem w pełni niezależnym od wpływów politycznych, niż o status sędziów. Mogą widzieć jakiś problem związany z tym, że ta kwestia ustrojowa tak bardzo ważna, nie jest ciągle rozwiązana. Trudno mi powiedzieć. To nie jedyny problem. Mogą pojawiać się też kwestie związane z funkcjonowaniem sądownictwa, czyli np. problemem Sądu Najwyższego, Trybunału Konstytucyjnego.
Obecna KRS spełnia standard niezależności?
Uważam, że tak. Z pewnością brany będzie pod uwagę także sposób funkcjonowania Krajowej Rady Sądownictwa. Jesteśmy dopiero na etapie początkowym. W orzecznictwie międzynarodowym, które oceniało poprzednią KRS, to jej działania były jednym z elementów tej negatywnej oceny.
Pierwsze miesiące Rady były trudne?
Pracowite. Mieliśmy do załatwienia wiele pilnych spraw organizacyjnych i merytorycznych. Skupiliśmy się na tym, co najpilniejsze. Rozpoznawaliśmy wnioski sędziów ubiegających się o zapewnienie im możliwości dalszego orzekania. Tych wniosków załatwiliśmy w porównaniu z całym ubiegłym rokiem chyba już w tej chwili dwa razy więcej. Równolegle trzeba było podejmować decyzje np. związane z powołaniami na asesorów do sądów administracyjnych. W tej chwili zaczyna się praca związana z postępowaniami konkursowymi do sądów powszechnych. A ogłoszeń ministra sprawiedliwości o wolnych miejscach przybywa.
A na jakim etapie jest analiza uchwał poprzedniej Rady?
Są powołane zespoły, które tymi kwestiami się zajmują. Mamy też nową Komisję, nazwijmy ją, do spraw tych ustrojowych i tam te różne uchwały, które zostały podjęte przez poprzednią Krajową Radę Sądownictwa są analizowane. Wycofaliśmy już część wniosków z Trybunału Konstytucyjnego, a to też wymagało analizy tych uchwał i przedmiotu wniosków. Przeanalizowaliśmy też sprawozdanie KRS za 2025 r., bo choć nie obejmuje ono naszej działalności, to my mamy je prezentować. Zweryfikowaliśmy w Sejmie stanowisko KRS do tzw. ustawy praworządnościowej. Obecna KRS przyjęła generalne stanowisko, że nie uznaje za własne ocen i stanowisk poprzedniej Rady. Wiele jeszcze przed nami.
Jak pan ocenia pierwszy rok funkcjonowania ministra Waldemara Żurka?
Minister podjął starania, żeby tam , gdzie istnieje jakaś realna szansa na dokonanie zmian, to je wprowadzić. Intensywność prac w tym zakresie jest większa. Również w zakresie działań legislacyjnych. Podstawowa kwestia, która dotyczy problemu funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości w tej chwili nie może być rozwiązana przez same działania ministra.
Jaką ocenę wystawiłby pan ministrowi Żurkowi?
Nie jest moją rolą jako sędziego oceniać polityków. Nie podejmuję się zatem wystawiania oceny ministrowi.
Czytaj więcej
– Ogromnym sukcesem jest nowa Krajowa Rada Sądownictwa i rozpoczęcie porządkowania sytuacji w Trybunale Konstytucyjnym. Dziś sędziowie nie są już p...