– Ukraina powinna wykorzystać dostępne mechanizmy handlowe, aby chronić swój rynek krajowy i wspierać krajowy recykling złomu zamiast jego eksportu – stwierdził przedstawiciel branży żelazostopów Serhij Kudriawcew, komentując dla agencji UNIAN sytuację na rynku złomu.

Czytaj więcej

Kijów chce szerzej otworzyć polski korytarz. W tle miliony ton ukraińskiego zboża

Ukraińscy producenci stopów żelaza popierają stanowisko hutników w sprawie konieczności uregulowania eksportu złomu. Jeśli państwo ustanowi kwoty lub inne ograniczenia, musi stosować jasne zasady wobec wszystkich kierunków eksportu, w tym krajów UE.

Obecnie na Ukrainie obowiązuje cło eksportowe na złom w wysokości 180 euro za tonę, ale nie dotyczy ono rynku Unii Europejskiej. Dlatego Ukraina na tym nie zarabia – złom jest eksportowany przez Polskę bez cła, a stąd wysyłany np. do Turcji. Jak wyliczono w branży metalurgicznej, z powodu tych „szarych” schematów eksportowych budżet Ukrainy stracił już ponad 3 mld hrywien (251 mln zł).

Ukraina chce ograniczyć eksport złomu do UE

Kudriawcew podkreślił, że ukraińscy producenci metalurgiczni spotykają się na unijnym rynku z ograniczeniami taryfowymi, środowiskowymi i kwotowymi. Dlatego Ukraina, jako członek Światowej Organizacji Handlu, ma prawo korzystać z mechanizmów przewidzianych w zasadach WTO w celu ochrony swojego rynku wewnętrznego. Takie podejście mogłoby zostać zastosowane nie tylko wobec złomu, ale także niektórych produktów z krajów trzecich, jeśli ich import stwarzałby problemy ukraińskim producentom.

Czytaj więcej

Niemcy chcą embarga na stal z Rosji. To cios w koncerny oligarchów Kremla

Jako kluczowy argument przemawiający za ograniczeniem eksportu złomu Serhij Kudriawcew wskazał tworzenie wartości dodanej w kraju: „Państwo powinno być zainteresowane produkcją, tworzeniem wartości dodanej na Ukrainie i czerpaniem zysków dewizowych z wyrobów gotowych, a nie tylko z transakcji złomowych”.

Przed wybuchem wojny ukraińskie przedsiębiorstwa metalurgiczne mierzyły się z wysokim popytem krajowym na złom, szczególnie w kontekście rozwoju nowoczesnej produkcji. W tych warunkach bardziej opłacalne ekonomicznie było przetwarzanie surowców na Ukrainie niż jednoczesne eksportowanie złomu, a następnie importowanie go po wyższej cenie.

Eksport złomu z Ukrainy obciąża połączenia z UE

Obecnie, w warunkach wojny, ukraiński przemysł ponosi straty, czego skutkiem jest redukcja lub ograniczenie mocy produkcyjnych części zakładów. Może to doprowadzić do czasowej nadwyżki złomu na rynku krajowym. Jednak w dłuższej perspektywie tak duży jak obecnie eksport złomu dodatkowo obciąży ograniczone połączenia lądowe z Polską, Rumunią, Węgrami i Mołdawią, które są już wykorzystywane do transportu gotowych ukraińskich produktów.

Kudriawcew podkreślił, że w warunkach wojny priorytetem polityki państwa musi pozostać wspieranie krajowego przetwórstwa i produkcji wyrobów o wyższej wartości dodanej. Złom jest potrzebny także ukraińskiemu przemysłowi zbrojeniowemu, coraz mocniej obciążonemu wojennymi zamówieniami.