Nagły wzrost ruchu na południowej granicy Rosji przypomina wydarzenia z września 2022 roku, kiedy ogłoszenie tzw. częściowej mobilizacji wywołało masową ucieczkę z kraju – skonstatował serwis. Powodem obecnej paniki są doniesienia ukraińskiego wywiadu o planowanym powołaniu w Rosji do armii nawet kilkuset tysięcy ludzi, a także coraz agresywniejsze metody werbunku stosowane przez rosyjskie władze.
Rosyjskie komendy uzupełnień zaczęły gromadzić dane rezerwistów na masową skalę
Prawnicy i obrońcy praw człowieka zwracają uwagę, że od wiosny rosyjskie komendy uzupełnień na masową skalę gromadzą dane osobowe rezerwistów – głównie mężczyzn do 55. roku życia po odbyciu służby wojskowej.
– Zbierają nawet adresy krewnych, co ma ułatwić tropienie. Obserwujemy przygotowania do szybszego i bardziej dyskretnego poboru. Po prostu pod zakład produkcyjny podjedzie kilkanaście autobusów, a wyznaczeni z listy pracownicy zostaną zabrani bezpośrednio z miejsc pracy – wyjaśnił Aleksiej Tabałow, założyciel organizacji praw człowieka School of the Conscript (pol. Szkoła dla Poborowych).
Czytaj więcej
Rosyjska armia coraz mocniej szuka rekrutów na uczelniach. Według analizy niezależnych dziennikarzy kampanie objęły 47 z 50 najlepszych szkół wyższ...
Mobilizację ma usprawnić wdrożony system cyfrowych wezwań wojskowych. W przeciwieństwie do 2022 roku, gdy wymagany był podpis pod papierowym dokumentem, elektroniczne wezwanie uznaje się za doręczone z chwilą opublikowania go w sieci. Automatycznie uruchamia ono zakaz opuszczania kraju i powiadamia służby graniczne. Ponadto Federalna Służba Wojsk Gwardii Narodowej Rosji (Rosgwardia) otrzymała dodatkowe uprawnienia do tłumienia ewentualnych protestów i ochrony procesów mobilizacyjnych.
Rosja ma coraz większy problem z uzupełnianiem strat ponoszonych w wojnie przeciw Ukrainie
Eksperci wskazują, że przywódca Rosji Władimir Putin próbuje za wszelką cenę uniknąć oficjalnego ogłoszenia poboru, by nie musieć przyznawać się do porażki i wysokich strat na froncie, które po raz pierwszy przewyższyły liczbę docierających na front ochotników. Kampanie werbunkowe prowadzone wśród studentów do jednostek dronowych zakończyły się jednak klęską – z planowanych 80 tys. osób udało się pozyskać zaledwie około 10 proc. Z kolei agresywne naloty służb na mężczyzn w uboższych regionach Rosji, np. w mieście Penza, doprowadziły do powstawania lokalnych grup samoobrony.
Rosyjskie ataki na Ukrainę
– Niszczenie Ukrainy stało się obsesją Putina, a ta wymaga zasobów ludzkich. Jedynym zasobem, jaki pozostał mu, gdy inne próby zawiodły, jest mobilizacja – podsumował Tabałow.
Czytaj więcej
– Rosji nie stać dziś na atak dywizjami pancernymi. Prowokują poprzez działania o charakterze terrorystycznym, tak jak robili to jeszcze przed tą p...
Według analityków oficjalnych decyzji ws. mobilizacji nie należy się jednak spodziewać przed wyborami parlamentarnymi w Rosji, zaplanowanymi na 18-20 września. Przedstawiciele Kremla zaprzeczają planom poboru, nazywając te doniesienia ukraińską prowokacją.
Ukraiński wywiad: Rosja planuje zmobilizować kilkaset tysięcy osób do końca roku
Przygotowania do mobilizacji w Rosji potwierdził 11 sierpnia prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski, powołując się na dane ukraińskiego Wywiadu Wojskowego (HUR). Według niego Rosja planuje przeprowadzenie po wyborach powszechnej mobilizacji kilkuset tysięcy ludzi do końca roku oraz kolejnej fali w roku następnym. Ukraiński przywódca dodał, że rosyjskie wojsko co miesiąc traci na froncie co najmniej 30 tys. żołnierzy (w tym 60 proc. to zabici), a Putin próbuje uzupełniać braki kadrowe mobilizacją oraz wsparciem wojsk z Korei Północnej.
Sygnały o obawach Rosjan przed mobilizacją docierają również z rynku nieruchomości w Gruzji oraz Armenii. Niezależny rosyjski portal Ważnyje Istorii poinformował, że w połowie sierpnia popyt na długoterminowy wynajem mieszkań w tych krajach wzrósł o 20-35 proc. w porównaniu z rokiem ubiegłym. Z kolei pomagająca rosyjskim emigrantom organizacja Kowczeg odnotowała w pierwszych dekadach sierpnia ponad sześciokrotnie więcej zapytań o wyjazd z Rosji niż w maju, przy czym Rosjanie najczęściej pytali o warunki życia w Armenii, Gruzji, Serbii oraz krajach Ameryki Łacińskiej.