Stany Zjednoczone sprzeciwiają się nowej umowie handlowej Meksyku z Unią Europejską, która rozszerza ochronę setek europejskich produktów związanych z konkretnymi regionami. Wśród nich są m.in. Parmigiano Reggiano, feta i manchego.
Dla Waszyngtonu problemem jest możliwość ograniczenia sprzedaży amerykańskich serów w Meksyku pod nazwami takimi jak parmesan czy feta. USA od lat traktują te określenia jako nazwy rodzajowe, podczas gdy Unia Europejska uważa, że powinny być zarezerwowane dla produktów pochodzących z określonych regionów.
Amerykański przemysł mleczarski nie zamierza się na to zgodzić.
– To, co zrobił Meksyk, jest absolutnie niewłaściwe – powiedział Jaime Castaneda, wiceprezes wykonawczy U.S. Dairy Export Council. Jego zdaniem meksykański rząd musi zagwarantować, że amerykańscy oraz meksykańscy producenci serów wykorzystujący powszechnie stosowane nazwy nadal będą mogli sprzedawać swoje produkty na tamtejszym rynku.
Czytaj więcej
To jest wojna. Wojna handlowa. Premier Mark Carney zapowiedział, że nałoży karne cła na import z Ameryki w takim samym stopniu, jak to zrobił Donal...
Spór między USA a Meksykiem. Stawką jest miliard dolarów rocznie
Spór o nazwy serów pojawił się w szczególnie trudnym momencie relacji gospodarczych USA i Meksyku. Oba państwa prowadzą rozmowy w sprawie tymczasowego porozumienia handlowego, a równolegle negocjują odnowienie umowy USA–Meksyk–Kanada (USMCA), która ma duże znaczenie dla meksykańskiej gospodarki.
Waszyngton ma argumenty, by naciskać na Meksyk w sprawie zapisów dotyczących europejskich serów. Rynek jest dla amerykańskich producentów bardzo ważny – USA eksportują do Meksyku sery o wartości około 1 mld dolarów rocznie.
Umowa Meksyku z UE została podpisana w maju, ale nie weszła jeszcze w życie. Meksyk musi zakończyć procedurę ratyfikacyjną, a po stronie Unii Europejskiej odpowiednie procedury zostały już przeprowadzone.
Komisja Europejska przekazała agencji Reutera, że warunków porozumienia nie można zmienić. Bruksela poinformowała również, że „przyjęła do wiadomości działania USA” sprzeciwiające się ochronie europejskich serów.
Czytaj więcej
Prezydent USA Donald Trump zamierza już w tym tygodniu nałożyć nowe cła na 60 krajów z całego świata. Zastąpią one obecne taryfy w wysokości 10 pro...
UE i USA inaczej patrzą na ochronę produktów
Spór o sery jest częścią szerszego konfliktu dotyczącego unijnego systemu oznaczeń geograficznych. Bruksela chce chronić nazwy produktów związanych z konkretnymi miejscami ich pochodzenia. Waszyngton od lat krytykuje takie podejście.
W kwietniowym raporcie Biuro Przedstawiciela Handlowego USA stwierdziło, że Unia Europejska nadal dąży do rozszerzania swojego „szkodliwego systemu” oznaczeń geograficznych zarówno na własnym terytorium, jak i poza nim.
Amerykanie przekonują, że producenci spoza UE są przez takie przepisy zmuszani do stosowania określeń w rodzaju „imitacja fety” czy „w stylu asiago”. Zdaniem Waszyngtonu jest to kosztowne i niepotrzebne. USA wskazują również, że system ochrony oznaczeń geograficznych przyczynia się do ich deficytu w handlu serami z UE, który wynosi 1,2 mld dolarów.
Czytaj więcej
Przeważająca większość Kanadyjczyków popiera decyzję premiera tego kraju, Marka Carneya, o zawieszeniu negocjacji handlowych z USA. Ich zdaniem Kan...
Meksykanie jedzą coraz więcej importowanego sera
Meksyk jest jednym z największych konsumentów sera na świecie. Lokalny rynek opiera się na rodzimych produktach, takich jak Oaxaca, wykorzystywany często do quesadilli, czy queso fresco, popularny jako dodatek do śniadań.
Od lat 80. rośnie jednak znaczenie importu. Sery sprowadzane z zagranicy, przede wszystkim ze Stanów Zjednoczonych, stanowią obecnie niemal 30 proc. krajowej konsumpcji.
W meksykańskich sklepach można znaleźć m.in. tarty parmezan marki Kraft oraz manchego sprzedawany pod marką Great Value należącą do Walmartu. Popyt na sery zwiększa także rosnąca popularność pizzerii.
Skala amerykańskiego eksportu pokazuje znaczenie tego rynku. USA sprzedają Meksykowi sery za około 1 mld dolarów rocznie. Eksport wszystkich produktów mlecznych z UE do Meksyku jest ponad pięciokrotnie mniejszy i wynosi około 200 mln dolarów.
Europejscy producenci widzą starcie dwóch modeli
Europejscy producenci uważają, że za konfliktem o nazwy kryje się znacznie szersza różnica między amerykańskim a europejskim podejściem do produkcji żywności.
– USA od zawsze były krajem konsumpcji na dużą skalę, co jest dokładnym przeciwieństwem tego, co reprezentują oznaczenia pochodzenia – powiedział Antonio Martinez, szef organizacji zajmującej się ochroną regionalnego oznaczenia manchego.
Jego zdaniem mniejsza skala produkcji manchego w Hiszpanii nadaje temu produktowi „urok i wyjątkową tożsamość”.
Z kolei Rodolfo Navarro, szef rodzinnej firmy dystrybuującej sery w Meksyku, popiera umowę z UE. Liczy, że porozumienie doprowadzi do obniżenia ceł na europejskie sery.
– Te sery będą trafiać do różnych grup odbiorców. Europejski ser będzie sprzedawany w segmencie premium – powiedział.
Navarro krytykuje natomiast amerykańskich producentów za konkurencję cenową, która uderza w lokalnych wytwórców. W 2023 roku Institute for Agriculture and Trade Policy ostrzegał, że meksykańscy producenci nabiału są szczególnie narażeni na tani import z USA.
Czytaj więcej
Rozpoczynając swoją drugą kadencję Donald Trump zapowiadał „złoty wiek” dla gospodarki Stanów Zjednoczonych. Dziś tylko co czwarty Amerykanin uważa...
Amerykański ser ma problem z wizerunkiem
Amerykańskie sery nie cieszą się w Meksyku opinią produktów najwyższej jakości. Jednym z powodów jest popularność przetworzonych plastrów określanych jako American cheese. Produkowane są one m.in. z wykorzystaniem emulgowanych soli i pozostałości produktów mlecznych, a formalnie nie są nawet uznawane za ser. Podobne kontrowersje budzi ser w sprayu.
Amerykańscy producenci odpierają te zarzuty, wskazując na sukcesy swoich produktów w międzynarodowych konkursach. Zwolennicy przetworzonych serów podkreślają natomiast ich trwałość, uniwersalność i niską cenę.
– USA zalewają meksykański rynek swoimi serami, ponieważ mogą sprzedawać je bardzo tanio – powiedziała Georgina Yescas Trujano, współzałożycielka meksykańskiego sklepu z serami Lactography.
Jej zdaniem obniżenie ceł na europejskie sery może być dla Meksyku korzystne. – Cieszę się, że cła na europejskie sery są obniżane, ponieważ Meksykanie mogą nauczyć się jeść lepszy ser – powiedziała.