Były dowódca wojsk USA w Europie uważa, że Zachód powinien znacznie poważniej traktować działania Rosji. – Musimy się wszyscy obudzić i zrozumieć, że Rosja jest tak naprawdę już teraz na wojnie z nami. Musimy to zagrożenie potraktować poważnie – ocenia.
Czy Rosja zaatakuje państwo NATO?
Zdaniem amerykańskiego generała nie można wykluczyć rosyjskiego ataku na członka NATO. – Z pewnością warto mieć to na uwadze. Tak, taki scenariusz jest możliwy. Kiedyś wiele osób mówiło, że Rosja nigdy nie zaatakuje Ukrainy, a okazało się inaczej – przypomina Hodges.
Jego zdaniem kluczowe znaczenie ma sposób postrzegania przez Władimira Putina rosyjskich możliwości oraz reakcji Zachodu. Ryzyko ataku miałoby być znacznie mniejsze, gdyby Ukraina otrzymała wystarczającą pomoc do pokonania Rosji.
– Jeśli jednak Rosja zobaczy, że Zachodowi brakuje zdolności i politycznej woli nawet do tego, by pomóc Ukrainie... Co więcej, jeśli Rosja nabierze przekonania, że Ameryka nie jest naprawdę zaangażowana w Sojusz Północnoatlantycki, ryzyko eskalacji mocno wzrośnie – uważa generał.
Czytaj więcej
„Geopolityczną demonstracją”, której celem było ostrzeżenie Rosji przed atakiem na państwa NATO określa niemiecka prasa wtorkową wizytę szefa CIA J...
Hodges krytykuje politykę administracji Trumpa
Hodges sceptycznie ocenia obecne zaangażowanie administracji Donalda Trumpa we wsparcie Ukrainy.
– Nie wierzę, że ta administracja jest naprawdę zaangażowana, jeśli chodzi o wsparcie dla Ukrainy. Jedyne, czego obecna amerykańska administracja teraz pragnie, to zdobyć uznanie za jakiś układ pokojowy, który zakończy tę wojnę – mówi.
Według generała takie podejście jest błędne. Jego zdaniem administracja Trumpa od początku niewłaściwie oceniała charakter konfliktu.
– Nigdy nie obchodziło ich, jak ta wojna się zaczęła. Nigdy nawet nie przyznali, że to Rosja jest agresorem. Nigdy nie powiedzieli, że chcą, by niepodległość Ukrainy była chroniona. Ta administracja nie chce zrobić nawet podstawowych rzeczy, by pomóc Ukrainie – ocenia.
Czytaj więcej
Dyrektor Centralnej Agencji Wywiadowczej (CIA) John Ratcliffe pojechał do Moskwy, by prywatnie przedstawić „ponurą” ocenę stanu rosyjskiej agresji...
Rosja może uderzyć, by sprawdzić art. 5
Hodges odrzuca argument, że Rosja jest zbyt słaba, aby rzucić wyzwanie NATO. Jego zdaniem takie rozumowanie pomija podstawowy cel ewentualnej rosyjskiej operacji.
– Cel jest oczywisty. Rozbicie sojuszu na Zachodzie. Pokazanie światu, że członkowie NATO nie są tak naprawdę chętni, by iść na wojnę za — powiedzmy — jakąś część Estonii, Litwy czy Łotwy. Taki był zawsze cel Rosji – tłumaczy.
Generał wskazuje, że współczesna Rosja nie dysponuje możliwościami Związku Radzieckiego z czasów zimnej wojny. Nie oznacza to jednak, że nie może próbować osiągnąć swoich celów innymi metodami.
– Oczywiście, w czasie zimnej wojny Związek Radziecki miał plany i zasoby, by zdobyć dużą część Europy. Teraz Rosja nie ma już takich zdolności, ale to też nie jest już jej celem. Celem jest właśnie rozbicie Sojuszu i pokazanie, że członkowie NATO nie zdecydują się na użycie artykułu 5 – mówi Hodges.
Czytaj więcej
Prezydent USA Donald Trump udzielił wywiadu telefonicznego portalowi Axios, w którym powiedział, że nie martwi go możliwość rosyjskiego ataku na pa...
Przesmyk Suwalski i Dyneburg na celowniku?
Amerykański generał przedstawia również możliwy scenariusz rosyjskiej próby rozbicia NATO. – Rosja tworzy podziały między Ameryką a Europą. A co może być później? Rosja może zaatakować np. Przesmyk Suwalski czy Dyneburg na Łotwie i następnie zwrócić się do NATO z pytaniem: czy naprawdę chcecie mieć wojnę atomową o Dyneburg czy Suwałki? – mówi.
W jego ocenie kluczowa byłaby szybkość reakcji Sojuszu. – Jeśli w takiej sytuacji nie zareagujemy natychmiast i ich stamtąd nie wyrzucimy, to Rosja spełni swój cel – ostrzega.
Czytaj więcej
Radosław Sikorski ostrzegł, że zbyt szybkie rozpoczęcie rozmów z Moskwą może przynieść Europie więcej szkód niż korzyści. Szef polskiego MSZ wskaza...
Największa przewaga Rosji? Postawa Ameryki
Zapytany o największą siłę i słabość Rosji Hodges wskazuje przede wszystkim na politykę Zachodu. – Największą przewagą, jaką ma obecnie Rosja, jest to, że Ameryka zdaje się stać z boku – mówi.
Jego zdaniem problemem pozostaje również brak pełnego przekonania części europejskich państw, że Rosja już prowadzi działania wymierzone w Zachód. – W Europie wciąż są kraje, które nie chcą przyjąć do wiadomości, że Rosja już teraz jest z nami w wojnie. Przez to nie ma gotowości, by zrobić absolutnie wszystko na rzecz pomocy Ukrainie – przekonuje.
Jednocześnie Hodges ocenia, że Rosja nie ma obecnie możliwości militarnego pokonania Ukrainy.
– Rosja oczywiście może kontynuować wystrzeliwanie pocisków i zabijanie nimi niewinnych ukraińskich cywilów, ale to wszystko. Rosja nie ma zdolności do pokonania Ukrainy – twierdzi.