Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego spór dwóch ministerstw zablokował wartą 6 mld zł ustawę o Rozszerzonej Odpowiedzialności Producenta.
- O ile mogą wzrosnąć koszty sektora rolno-spożywczego i które produkty podrożeją najbardziej.
- Jak nowy, kontrowersyjny zapis prawny może w praktyce osłabić system recyklingu w Polsce.
- Kto może zyskać na mniej rygorystycznym rozliczaniu zbiórki odpadów.
Choć liczne protesty producentów żywności nie zatrzymywały prac Ministerstwa Klimatu i Środowiska nad kontrowersyjnym projektem ustawy wprowadzającej Rozszerzoną Odpowiedzialność Producenta za opakowania, zatrzymuje go w drodze na posiedzenie Rady Ministrów protest Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi (MRiRW). Zleciło ono raport o wpływie ustawy na produkcję żywności, który pokazał ogromny potencjalny wzrost kosztów i w efekcie wzrost cen żywności, nawet o 20 proc. Resort rolnictwa w pracach nad ROP gra ważną rolę, bo 60 proc. opakowań wprowadza na rynek właśnie sektor rolno-spożywczy. I to na niego przypadać ma taka właśnie część z 6 mld zł rocznie opłat producentów na ROP.
Czytaj więcej
Forsowany przez resort środowiska projekt ROP traci polityczne poparcie, pomału wycofują się także samorządy. Krytycy wskazują, że przekazanie NFOŚ...
Jak skok kosztów opakowań o 100-400 proc. przełoży się na ceny żywności?
Jak dowiedziała się „Rzeczpospolita”, resort rolnictwa postawił weto dla nowego projektu Rozszerzonej Odpowiedzialności Producenta, znanego jako „projekt UC100” (od numeru w wykazie prac w Rządowym Centrum Legislacji). Nowy ROP przygotowuje resort klimatu, ale prace są skomplikowane. Producenci żywności czy napojów skarżą się od dawna, że ich uwagi i protesty są ignorowane, a projekt narzuca rozwiązania, które się nie sprawdzą w praktyce i będą drogie.
Najbardziej krytykowany jest pomysł, by to Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej organizował cały finansowy system ROP, ustalał wysokość składek i sposób rozliczeń. Firmy skarżą się, że nie mają wpływu na koszty i recykling odpadów.
W uproszczeniu, opłaty od producentów mają pokrywać koszty zagospodarowania odpadów powstałych z ich produktów, głównie z opakowań. Pieniądze dostaną gminy i firmy odbierające odpady, a potem kierujące je do przetwarzania i odzyskujące surowce. Ale to nie jest za darmo – nowy ROP wiąże się nie tylko z opłatami, ale też ze zmianami opakowań i linii produkcyjnych, więc resort rolnictwa obawia się, że wzrost kosztów może osłabić konkurencyjność eksportowanej żywności.
– Zapisy w projekcie wskazują na wzrost kosztów sektora rolno-spożywczego, związanych z gospodarką odpadami opakowaniowymi, nawet o 100-400 proc., co przełoży się na wzrost cen detalicznych żywności o 5-20 proc.. Sektor rolno-spożywczy poniesie główny ciężar nowych opłat. W związku z tym MRiRW jest przeciwne przyjmowaniu projektu ustawy ws. ROP w obecnym kształcie – potwierdza „Rzeczpospolitej” Iwona Pacholska, rzeczniczka prasowa resortu rolnictwa
Z tego powodu projekt nadal nie może trafić do Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego. Resort rolnictwa czeka na odpowiedź resortu klimatu na uwagi.
Czytaj więcej
Czy GUS dołożył należytej staranności w związku z opublikowaniem bezprecedensowych cząstkowych wyników wskaźnika inflacji za maj?
Szacunki kosztów pochodzą z raportu zleconego przez resort Instytutowi Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej. IERiGŻ ocenił, jak skok kosztów opakowań przełoży się na wzrost cen takich produktów, jak mleko, jogurty, mięso czy przetwory owocowe i warzywne. Opakowania muszą dobrze chronić żywność, więc niełatwo je zastąpić, stąd kolejny zarzut, że projekt resortu klimatu nie uwzględnia „specyfiki produktów rolno-spożywczych”. Chodzi o to, że producenci żywności z powodu wymogów higienicznych, często nie mogą zwiększyć „recyklowalności” opakowań, by obniżyć opłaty.
Czy spalanie odpadów to gospodarka obiegu zamkniętego?
Ogromne zastrzeżenia branży spożywczej budzi nowy, dodany po konsultacjach art. 208 ustawy, który pozwoli na... spalanie odpadów zamiast wysyłania ich do recyklingu. A to jest zaprzeczeniem założeń ROP i gospodarki obiegu zamkniętego.
– Wprowadzenie tego mechanizmu osłonowego było postulatem Związku Pracodawców Branży Komunalnej oraz organizacji samorządowych, który został przez ustawodawcę wysłuchany i uwzględniony w nowym projekcie – przyznał na LinkedInie Związek Pracodawców Branży Komunalnej. Jego zdaniem to bufor bezpieczeństwa dla gmin. W okresie przejściowym 2028-2030, będą one otrzymywać pieniądze na pokrycie kosztów odbioru i transportu selektywnie zebranych odpadów, ale ta pula zostanie podzielona na pół. Połowa ma być wypłacana na łagodniejszych zasadach – należna gminom kwota będzie obliczana na podstawie odebranej masy odpadów, niekoniecznie poddanych recyklingowi.
Czytaj więcej
Skarga Polski przeciwko Niemcom dotycząca nielegalnego przemieszczania odpadów częściowo zasługuje na uwzględnienie - taką rekomendację przekazał w...
Branża spożywcza ocenia, że z tego powodu odpady mogą trafić do spalenia, a decydować będą o tym... sortownie. – Ta poprawka rozszczelnia system, bo okazuje się, że te 50 proc. środków wcale nie musi być powiązane ze skierowaniem zebranych w zbiórkach odpadów do recyklingu. Mogą one trafić w dwa miejsca: albo do spalarni, albo na wysypiska, czyli nie tam, gdzie powinno się kierować odpady ze zbiórek selektywnych – mówi Andrzej Gantner, wiceprezes Polskiej Federacji Producentów Żywności. PFPŻ zapytał ministerstwo klimatu, czy selektywnie zebrane odpady można kierować do spalarni i usłyszał odpowiedź, że „absolutnie nie i grozi za to kara”. Ale to tylko część obrazu.
– Owszem, odpady z selektywnej zbiórki bezpośrednio nie mogą trafiać do spalania, ale już po posortowaniu – jak najbardziej. Wystarczy, że instalacja komunalna po przeprowadzeniu sortowania uzna jakąś część tych opakowań za nieprzydatne do recyklingu lub po prostu nieopłacalne. I będzie mogła spokojnie skierować je do spalarni lub na wysypisko, a gmina i tak dostanie na to 50 proc. pokrycia kosztów – informuje Andrzej Gantner. I dodaje: – Według informacji z rynku, wiemy, że w skrajnych przypadkach taki proces może odbyć się na papierze, bez potrzeby rozpakowywania worków z odpadami.