Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego kluczowy projekt systemu rozszerzonej odpowiedzialności producenta (ROP) utknął w procesie legislacyjnym.
  • Jakie poważne zastrzeżenia budzi powierzenie NFOŚiGW roli operatora systemu.
  • Z jakich powodów samorządy, dotychczasowi sojusznicy projektu, wycofują swoje poparcie i krytykują jego założenia.
  • Czemu producenci obawiają się, że nowe prawo utrwali patologie zamiast realnie wspierać recykling opakowań.

Polska pracuje nad systemem rozszerzonej odpowiedzialności producenta dla opakowań, co będzie małą rewolucją w gospodarce. Póki co, prace nad przepisami utknęły. Jak ustaliła „Rzeczpospolita”, projekt ROP Ministerstwa Klimatu i Środowiska pod nazwą UC100 utknął i nie staje od dwóch miesięcy na Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego, bo samorządy zmieniły zdanie i odchodzą od poparcia dla tego projektu. 

Samorządy zmieniają zdanie o UC100 i krytykują uznaniowość NFOŚiGW

Do tej pory podział poparcia dla UC100 był jasny: projekt popierały samorządy i branża odpadowa, przeciwko byli producenci żywności i innych towarów wypuszczanych na rynek w opakowaniach. To się właśnie zmienia, a ostatnie zmiany w dokumentacji projektu zawieszonej na stronie Rządowego Centrum Legislacji pochodzą z 20 marca 2026 r.

Czytaj więcej

Co dalej z górami ubrań? ROP w tekstyliach nadchodzi

– Ta debata uległa zamrożeniu z ostrożności przed głosowaniem wotum zaufania dla pani minister Hennig-Kloski – mówi nam jeden z posłów śledzących prace nad ustawą. Ustawa nie stanęła jednak na Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego, bo zmienił się klimat wokół nowych przepisów. – Jedynymi zwolennikami tego rozwiązania została już tylko branża komunalna, bo wszyscy inni się wycofują, nawet Związek Miast Polskich zaczyna przecierać oczy, podobnie Unia Metropolii Polskich i Związek Gmin Wiejskich. A główna zwolenniczka tego rozwiązania przeszła do Alby, więc wygląda na to, że tylko Alba jest obecnie zwolennikiem tego rozwiązania proponowanego w UC100 – mówi nasz rozmówca. Alba Polska to spółka działająca w branży gospodarki odpadami. Należy do niemieckiej grupy Alba Group, działającej w Niemczech, Polsce, Bośni i Hercegowinie; grupa zatrudnia 5,4 tys. pracowników.

Chodzi o Olgę Goitowską, która przeszła z samorządu Gdańska do Alby. – Po niespełna 20 latach pracy w strukturach samorządowych, nadszedł czas na pracę na rzecz mieszkańców gmin, lecz w innej roli i z innej perspektywy. Dziś złożyłam rezygnację z funkcji prezesa zarządu Gdańskich Wodociągów. Już od marca dołączam do zespołu Krzysztofa Gruszczyńskiego w roli członka zarządu Alba Polska – poinformowała Olga Goitowska dwa miesiące temu na portalu LinkedIn, podkreślając, że jej dotychczasowe zaangażowanie w prace nad zmianami prawa nie ulegnie zmianie. 

Zmianę poparcia potwierdzają samorządy. – Nigdy nie popieraliśmy tego projektu w pierwotnej wersji bez wprowadzenia w nim koniecznych poprawek dotyczących między innymi uzależniania poziomu finansowania gmin od wskaźnika liczby mieszkańców wg danych GUS oraz zastosowania innego systemu rozliczeń z gminami, bez zawierania umów cywilnoprawnych – mówi nam Marek Wójcik, pełnomocnik zarządu ds. legislacyjnych w Związku Miast Polskich. W najbliższych dniach pojawi się wspólne stanowisko organizacji samorządowych szczebla gminnego wobec ustawy o ROP. 

Zmiana odczuwalna w Sejmie

Zmiana klimatu wokół ROP wyraźnie była widoczna w Sejmie w środę 13 maja, na posiedzeniu Podkomisji Stałej Gospodarki i Infrastruktury Komunalnej. Ustawy broniły tam tylko branża komunalna i odpowiedzialna za ustawę Anita Sowińska, wiceminister klimatu i środowiska. – Nasz związek zdecydowanie popiera jak najszybsze wdrożenie tego projektu, ponieważ trzeba skończyć z jazdą na gapę, przedsiębiorcy jeżdżą na gapę, a dobrem publicznym, które konsumują bez współfinansowania są gminne systemy gospodarki odpadami – mówił Seweryn Jochim, prezes Związku Pracodawców Branży Komunalnej i członek zarządu Alba Polska.

Jednak już wypowiedzi samorządowców mogły zaskakiwać, w świetle ich wcześniejszego silnego poparcia dla rządowego ROP. Przedstawiciel Unii Metropolii Polskich argumentował, że projektowany system nie daje realnych możliwości osiągnięcia wymaganych dla miast poziomów zbiorek i nadal brakuje silnych bodźców do projektowania opakowań nadających się do recyklingu

– Związek jest za wprowadzeniem ROP, jednak nie w konstrukcji UC100 – powiedziała Marzena Berezowska ze Związku Samorządów Polskich. Mają zastrzeżenia do rozdziału VII ustawy z powodu braku aktów wykonawczych, wskazują na brak pewności rozstrzygania refundacji przez NFOŚiGW i ryzyko wstrzymania refundacji w sposób uznaniowy czy brak terminu rozpatrywania wniosków, bo projekt nie przewiduje nieprzekraczalnych terminów. Wskazują też na brak gwarancji co do wysokości refundacji dla gmin i brak jawnych kryteriów oceny wniosków.

Karol Wójcik, przewodniczący Rady Programowej Izby Branży Komunalnej zauważył, że na początku nie protestowali przeciwko UC100, bo zaniechanie prac nad ROP oznacza, że przez kilka lat w Polsce nie będzie ROP. – Jednak dziś widzimy po konsultacjach, że nasze kluczowe uwagi do projektu nie zostały wdrożone – mówił Wójcik, który zarzuca UC100, że nie zawiera jasnych zasad ustawowych podziału środków, że utrzymała się uznaniowość decyzji NFOŚiGW, od których nie ma odwołania, a system nie przyniesie obniżenia opłat dla mieszkańców, co jest jego celem. Dlatego razem z Polską Izbą Gospodarki Odpadami wystosowali 8 maja apel do premiera, by wrócić do sprawiedliwego ROP.

Projekt tradycyjnie już krytykowali producenci żywności, którzy mieli zastrzeżenia do zapisów, które pojawiły się w projekcie w marcu. – Chcemy takiego systemu ROP, który nie spowoduje, że pieniądze, które wyda konsument żywności, zostaną przerobione na żużel w spalarniach, a ten nowy zapis art. 208 praktycznie daje taką możliwość i konserwuje dzisiejsze patologie, że odpady opakowaniowe można jedną pieczątką przekształcić na odpad, który nie nadaje się do recyklingu, taka praktyka jest stosowana – mówił Andrzej Gantner, wiceprezes Polskiej Federacji Producentów Żywności, który przypomniał, że producenci w ubiegłym roku zapłacili 1,4 mld zł w opłatach opakowaniowych.

- Próba odwracania reformy to jest próba opóźniania, to jest coś, co można nazwać dezinformacją – odpowiadała minister Sowińska. Podkreśliła, że UC100 jest priorytetem resortu, a projekt ma trafić na Radę Ministrów w ciągu następnych dni.

NFOŚiGW nie przewiduje odwołań od decyzji finansowych 

Sporą krytykę zebrał sam wybór Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej jako instytucji rozliczającej ROP, ponieważ w świetle przepisów PPWR, jego struktura nie spełnia kryteriów organizacji ROP, ale też może być to rozwiązanie sprzeczne z… polską konstytucją. – NFOŚiGW nie jest organem państwa, jest to fundusz powołany do realizacji w celu finansowania w trybie projektowym działań na rzecz środowiska. A tu będzie organem fiskalnym państwa, bo opłata ROP jest instrumentem fiskalnym – tłumaczyła posłanka Gabriela Lenartowicz.

Jej zdaniem, przekazanie tego zadania NFOŚiGW jest niekonstytucyjne, bo Fundusz operuje według prawa cywilnego, nie może działać według prawa administracyjnego, od opłat wyznaczonych przez niego nie będzie przysługiwało odwołanie, choć powinno. - Dlatego powinna być powołana instytucja, agencja czy organizacja ROP, którą tworzą interesariusze, a działać będzie pod nadzorem organu administracji państwowej – mówiła posłanka.