Majowa edycja Miesięcznego Indeksu Koniunktury (MIK) opracowanego przez Polski Instytut Ekonomiczny pokazała pogorszenie nastrojów firm, na które największy wpływ miały obawy o spadek popytu w gospodarce. W porównaniu z kwietniem wyraźnie obniżyły się odczyty MIK w odniesieniu do wartości sprzedaży oraz liczby nowych zamówień. Jak oceniają eksperci PIE, wskazuje to na pogorszenie bieżących nastrojów klientów i partnerów biznesowych badanych przedsiębiorstw, przy czym te spadki koncentrują się głównie w handlu i w budownictwie.
Czytaj więcej:
Choć inflacja jest najniższa od lat i wciąż spada, zdecydowana większość średnich i dużych firm planuje podnieść ceny produktów i usług – wynika z...
Pro
Miesięczny Indeks Koniunktury. Najsłabiej w tym roku
W rezultacie majowy MIK ponownie znalazł się poniżej poziomu neutralnego (100 pkt) – spadając do poziomu 94,5 pkt, czyli o 9,1 pkt w porównaniu z kwietniem. Spośród siedmiu komponentów tworzących MIK tylko dwa – wynagrodzenia oraz płynność finansowa – pozostają powyżej poziomu neutralnego, co oznacza przewagę ocen pozytywnych nad negatywnymi w tych obszarach.
– Firmy zgłaszają silną presję kosztową, a sygnałem tego pozostaje ich polityka cenowa – podkreśla dr Katarzyna Dębkowska, koordynator procesu badawczego w PIE. Ta polityka cenowa nie sprzyja bynajmniej wzrostowi popytu.
Z badań PIE wynika, że w I kwartale tego roku prawie połowa (45 proc.) przedsiębiorstw podniosła ceny swego głównego produktu lub usługi, przy czym najczęściej robiły to duże firmy (52 proc.). W podziale na branże liderami podwyżek były firmy handlowe (58 proc.).
Sporo badanych przedsiębiorstw (37 proc.) planuje podwyżki cen w II kwartale, a tę średnią podwyższają firmy budowlane (51 proc.) i handlowe (47 proc. wskazań).
Czytaj więcej
Inflacja CPI w kwietniu w Polsce wyniosła 3,2 proc. r/r – podał w szybkim szacunku Główny Urząd Statystyczny (GUS).
Dłuższe spowolnienie?
– Oznacza to, że mimo słabnącego popytu firmy nadal próbują przenosić rosnące koszty na klientów, co może dodatkowo ograniczać popyt i wydłużać okres spowolnienia – wskazuje dr Katarzyna Dębkowska, zwracając uwagę, że relatywnie lepiej od innych wypadają produkcja, usługi i TSL. W tych branżach więcej firm liczy na wzrost sprzedaży i liczby zamówień, chociaż i tam, podobnie jak w pozostałych branżach, widoczna jest ostrożność inwestycyjna. – To sugeruje podwyższoną niepewność i ograniczoną aktywność rozwojową przedsiębiorstw – dodaje ekspertka PIE.