Reklama

W tym roku drogowcy zapewnią wzrost popytu na asfalt

Trudno o trafne prognozy dotyczące cen asfaltu, głównie z powodu nieprzewidywalności notowań surowców, z których ten produkt powstaje.
W tym roku drogowcy zapewnią wzrost popytu na asfalt

Foto: Adobe Stock

W tym roku GDDKiA planuje przetargi za 13,5 mld zł na ponad 330 km nowych dróg. Do tego oczekiwana jest zwiększona aktywność firm budowlanych w zakresie już realizowanych inwestycji drogowych, gdyż do ruchu ma zostać oddanych ponad 400 km nowych dróg (w 2024 r. było to 156 km).

– Pozytywnie nastraja również fakt, iż GDDKiA zwiększyła poziom finansowania inwestycji z 17 mld zł w roku 2023 do prawie 19 mld zł w roku 2024 i 20 mld zł w roku 2025. Dodatkowo GDDKiA poinformowała, iż planuje utrzymać finansowanie inwestycji na poziomie 20 mld zł do roku 2030 – wylicza Marcin Opaliński, prezes Unimotu Bitumen, firmy kontrolowanej przez Unimot. Jego zdaniem to dobrą prognozę dla zużycia asfaltu w Polsce i planów sprzedaży Unimotu Bitumen.

Rynek asfaltu. Co z cenami

Mimo to przed producentami, sprzedawcami i odbiorcami asfaltów stoi wiele wyzwań. Pierwsze związane jest z tym, ile faktycznie kontraktów dotyczących infrastruktury drogowej zostanie zawartych i zrealizowanych. Dodatkowymi czynnikami pozostają: niepewność gospodarcza, inflacja i konflikt za wschodnią granicą.

Czytaj więcej

W tym Włosi są lepsi od Polaków. Rekordowe wpływy za wykroczenia drogowe

O rosnącym zapotrzebowaniu na asfalty mówią też giełdowe spółki budowlane. – Obecnie Budimex bierze udział w wielu strategicznych projektach infrastrukturalnych w Polsce, co przekłada się na większe potrzeby w zakresie dostaw asfaltu. Ponadto rosnące inwestycje w modernizację i rozbudowę sieci dróg krajowych, autostrad oraz dróg ekspresowych stanowią kluczowy czynnik wzrostu zapotrzebowania na produkty asfaltowe – informuje Michał Wrzosek, rzecznik prasowy Budimeksu.

Reklama
Reklama

Zauważa, że rynek asfaltu jest silnie uzależniony od cen ropy oraz kursu dolara, co sprawia, że ceny produktów podlegają znacznym wahaniom. Spółka w ostatnich miesiącach obserwuje istotną zmienność cen wynikającą z sytuacji makroekonomicznej, w tym decyzji dotyczących polityki energetycznej, globalnego popytu na ropę, a także sytuacji geopolitycznej, która wpływa na stabilność rynku surowców. – W perspektywie najbliższych miesięcy istnieje ryzyko dalszego wzrostu cen, zwłaszcza jeśli utrzymają się wysokie ceny ropy oraz osłabienie kurs złotego wobec dolara – uważa Wrzosek.

O ile wzrośnie popyt na asfalty

Również Mirbud przewiduje w tym roku wzrost zapotrzebowania na asfalty. Zwyżka może sięgnąć 10–20 proc. w porównaniu z 2024 r. To konsekwencja zaawansowania prac przy niektórych kontraktach dotyczących infrastruktury drogowej. – Aktualnie obserwujemy stabilizację cen produktów asfaltowych i zakładamy, że rok 2025 pozostanie okresem stabilnym. Nie znamy jednak dalszego rozwoju sytuacji geopolitycznej na linii USA/UE/Rosja/Ukraina, które mogą wprowadzić nieoczekiwane zmiany na rynku paliwowym – przyznaje Paweł Bruger, dyrektor ds. komunikacji korporacyjnej Mirbudu.

W krótkim terminie o rozwoju rynku produktów asfaltowych przekonana jest Trakcja. Zwraca uwagę na prognozy dla branży drogowej pokazujące kulminację prac budowlanych w latach 2026–2028. W ocenie spółki wiodący wpływ na popyt będą miały nowe kontrakty w GDDKiA, z możliwością wyboru technologii wykonania nawierzchni drogowych. W najbliższych miesiącach Trakcja spodziewa się niewielkiego spadku cen asfaltów. Jednocześnie zauważa, że niektóre prognozy przewidują podwyżki od 2026 r.

W regionie Europy Środkowo-Wschodniej kluczowym dostawcą asfaltów na rynek jest grupa Orlen. Aktualnie moce wytwórcze wszystkich jej rafinerii wynoszą około 2 mln ton. „Produkcja asfaltów w rafineriach nie jest stała i zależy od czynników zewnętrznych, takich jak remonty, przestoje czy optymalizacja procesów rafineryjnych, która bezpośrednio wpływa na podaż surowca. Najwięcej asfaltów produkuje się w zakładzie w Płocku” – informuje zespół prasowy Orlenu.

Według Orlenu sprzedaż asfaltu w Polsce jest rentowna, mimo że to produkt uboczny produkcji rafineryjnej.Głównymi kierunkami eksportowymi były: Ukraina, Czechy i Rumunia.

Biznes
Abramowicz kontra Downing Street. Spór o pieniądze ze sprzedaży Chelsea
Materiał Promocyjny
Bezpieczeństwo to nie dodatek. To fundament systemu płatności
Materiał Promocyjny
Dane zamiast deklaracji. ESG oparte na faktach
Biznes
Zdolność kredytowa Polaków rośnie, Bruksela chce tańszego prądu
Biznes
Spadek urodzeń w Polsce. Co naprawdę niszczy demografię
Biznes
Polski SAFE i NBP, stabilizacja ceny gazu, plan gospodarczy Pekinu
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama