Reklama

Krytyczna sytuacja na wyspie. Wystosowała dramatyczny apel: adoptuj kozę

Niewielką włoską wyspę Alicudi zamieszkuje zaledwie 140 mieszkańców, a także około 100 dzikich kóz. Jednak w tym roku stosunek ludzi do zwierząt stał się szalenie niezrównoważony.

Publikacja: 07.04.2024 10:29

Kozy terroryzują włoską wysepkę

Kozy terroryzują włoską wysepkę

Foto: Adobe Stock

Wyspę zamieszkuje sześciokrotnie większa liczba kóz niż powinno, a liczba zwierząt na mieszkańca jest większa niż gdziekolwiek indziej. Burmistrz Riccardo Gullo wzywa każdego, kto może pomóc w rozwiązaniu problemu. Gullo powiedział CNN, że zaprasza każdego kto łódź, która może je przewieźć z wyspy – gdy już je złapie. Może wywieźć, ile zdoła i burmistrza w zasadzie nie interesuje czy nowi właściciela kóz znają się na ich hodowli. Trzeba się ich koniecznie pozbyć z niewielkie, porośniętej wrzosami wyspy.

Wyspa Alicudi położoną na Morzu Tyrreńskim jest najbardziej wysunięta na zachód ze wszystkich ośmiu wysp archipelagu Liparyjskiego. Alicudi położona jest na północ od Sycylii a jej powierzchnia całkowita wynosi ok. 5,2 km².

Kozy zyskały wolność, mieszkańcy problem

Burmistrz powiedział, że program „adoptuj kozę” powstał, ponieważ władze lokalne nie będą zabijać zwierząt, które wchodzą na tereny mieszkalne, do domów, zjadają wszystko, co można znaleźć w publicznych parkach, prywatnych ogrodach i na żywopłotach, a także próbowały wspinać się po kamiennych ścianach, które zwykle uginają się pod ich ciężarem.

Według władz regionalnych Sycylii kozy zostały sprowadzone na wyspę około 20 lat temu przez rolnika, który następnie je wypuścił. Pozostawione samym sobie, rozmnażały się w zdumiewającym tempie.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Koniec z pustymi domami w Portugalii. Albo wynajmie właściciel, albo zrobi to za niego państwo

Każdy, kto jest zainteresowany przyjęciem do 50 kóz, może złożyć oficjalny wniosek do 10 kwietnia – powiedział burmistrz, choć dodał, że przedłuży termin do czasu adopcji wszystkich kóz. Osoba zainteresowana musi przesłać swój wniosek pocztą elektroniczną do władz lokalnych i uiścić opłatę skarbową w wysokości 16 euro (około 70 złotych), aby wniosek stał się oficjalny.

Są już pierwsi chętni na dzikie kozy

„Od czasu, gdy ogłosiliśmy to po raz pierwszy, zgłosiło się już kilkudziesięciu chętnych” – powiedział Gullo, w tym od rolnika z pobliskiej wyspy Vulcano, który zajmuje się produkcją koziego sera. „Idealnie byłoby, gdyby ludzie próbowali udomowić te zwierzęta, zamiast je zjadać” – dodał. Władze nie będą jednak dokładnie sprawdzać zamiarów potencjalnych „rodziców” adopcyjnych kóz. Każdy będzie miał 15 dni na złapanie i usunięcie kóz z wyspy.

Czytaj więcej

W kurortach coraz drożej, więc wakacje na wsi wracają do łask

Program ma trwać tak długo, aż nadmiar kóz zniknie z wyspy. Kilka musi zostać, bo stanowią atrakcje turystyczną.

Pomijając kozy, wyspa Alicudi znana jest również z lokalnego chleba z LSD, który został zakazany w latach pięćdziesiątych XX wieku i jest popularnym przystankiem turystycznym dla żaglówek i miłośników wulkanów, którzy mogą stąd oglądać ciągłe erupcje pobliskiego Stromboli.

Reklama
Reklama

Na wyspie nie ma hoteli i dróg. Według strony internetowej Visit Sicily zamiast tego transport odbywa się za pomocą mułów i osłów poruszających się po stromych ścieżkach wulkanicznej wyspy.

Biznes
Minister finansów Łotwy dla „Rzeczpospolitej”: Musimy pomagać Ukrainie aż do zwycięstwa
Biznes
Czy zagraniczne firmy powinny dostać publiczne pieniądze? Polacy odpowiadają
Biznes
Local content, weto Węgier ws. sankcji na Rosję i hossa w zbrojeniówce
Patronat Rzeczpospolitej
33. Gala Liderów Polskiego Biznesu – 35 lat Business Centre Club - odpowiedzialne przywództwo w czasach przełomu
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama