Czwarta rewolucja. Żagle wracają na morze

Elektryczne auta były awangardą zielonej rewolucji, ale na bezemisyjność najszybciej może się przestawić transport morski. Przeważą rachunki.

Publikacja: 23.08.2023 03:00

„Pixys Ocean” wyruszył z Singapuru do Brazylii, ale odwiedzi też Danię

„Pixys Ocean” wyruszył z Singapuru do Brazylii, ale odwiedzi też Danię

Foto: mat. pras.

Pięcioletni masowiec „Pixys Ocean”, wyposażony w dwa gigantyczne żagle, wyruszył właśnie z Singapuru i zmierza do Brazylii. Śledzi go cały świat, bo wyniki tego eksperymentu, który łączy najnowsze technologie morskie z tradycyjnym, zanikającym już żeglarstwem, mogą przesądzić o przyszłości transportu morskiego.

„Pixys Ocean” wyruszył w rejs na zlecenie firmy Cargill, światowego giganta handlu zbożem, który wydaje majątek na transport. Sama jednostka należy zaś do potentata motoryzacji – firmy Mitsubishi Corporation. A jedno ze skrzydeł sfinansowała... Bruksela. To dowodzi wagi konceptu, mającego redukować zużycie paliwa oraz emisje w transporcie morskim.

Wiatr zmian

Masowiec zmierza do Brazylii, a stamtąd prawdopodobnie przetransportuje ładunek zboża do Danii i pozostanie na północnym Atlantyku, aby zmaksymalizować wykorzystanie wiatru. Odpowiadają za to tzw. WindWings, czyli dwa gigantyczne żagle skrzydłowe, o wysokości do 37 m – wyższe zatem niż dziesięciopiętrowy blok.

– Społeczność właścicieli i czarterujących statki jest pod presją podjęcia działań w celu sprostania wyzwaniom związanym z transformacją energetyczną istniejących statków – podsumowywał to przedsięwzięcie Takafumi Oka, dyrektor generalny działu statków Mitsubishi Corporation.

Czytaj więcej

W nocy Rosja atakowała ukraińskie porty w obwodzie odeskim i nad Dunajem

Ojców potencjalnego sukcesu jest jeszcze wielu: żagle zaprojektowała firma Bar Technologies, która projektuje łodzie na Puchar Ameryki, a zbudowała (nie uszyła!) je norweska firma Yara Marine Technologies. Pieniądze z funduszy inicjatywy CHEK Horizon 2020 dorzuciła Unia Europejska, w nadziei, że nowa technologia pomoże zdekarbonizować żeglugę międzynarodową.

– Współpraca w całym morskim łańcuchu dostaw ma kluczowe znaczenie dla skutecznego wdrażania rozwiązań w zakresie redukcji emisji – podkreślał w komunikacie firmy Jan Dieleman, prezes działu transportu oceanicznego Cargill.

Czwarta rewolucja

Eksperci korporacji wskazali powyżej główne powody tak odważnych eksperymentów z wiatrem: to redukcja emisji i koszty transportu morskiego.

Wiatr wraca do łask przewoźników, bo jego energia jest darmowa, choć – niepewna, dlatego żagle są wspomaganiem, a nie głównym napędem statków. Żagle do lamusa odesłał silnik parowy, a ten został potem z kolei zdetronizowany przez silniki wysokoprężne.

Obecnie energia wiatru napędza głównie jachty lub żaglowce, wykorzystywane do celów edukacyjnych i sportu. – My to nazywamy czwartą rewolucją, która patrzy w przeszłość, ale wykorzystuje nowe technologie, bo statki i wymagania co do bezpieczeństwa są dziś inne – mówi Marek Narewski, główny specjalista w Polskim Rejestrze Statków.

Żagle są rozwiązaniem tylko dla niektórych typów statków i towarów, np. dla towarów masowych, gdzie nie jest tak istotna prędkość i termin dostawy. Za to wykorzystanie wiatru jako wspomagania napędu mechanicznego daje nawet 30 proc. oszczędności na paliwie w transporcie ładunków masowych.

Zdaniem eksperta zainteresowanie żaglami widać od kilku lat. Dziś takie badania prowadzą duże firmy, które są w stanie je sfinansować i przekuć pomysły w symulacje, szukają efektywności w pełnoskalowych projektach.

Jest tu jednak ryzyko. – To pieniądze inwestowane przez firmy, więc każde rozwiązanie będzie patentowane, można naśladować pewne rozwiązania, ale ścieżki mogą być ograniczone – zauważa Narewski. Jego zdaniem tymi rozwiązaniami mogłaby się zainteresować Polska Żegluga Morska, ponieważ wskazuje, że Polska miałaby tu potencjał płynący ze stoczni i wiedzy ekspertów na politechnikach. A przy tym produkcja żaglopłatów, a także przystosowanie statków do tej technologii mogą być szansą na nowy biznes dla stoczni.

Pięcioletni masowiec „Pixys Ocean”, wyposażony w dwa gigantyczne żagle, wyruszył właśnie z Singapuru i zmierza do Brazylii. Śledzi go cały świat, bo wyniki tego eksperymentu, który łączy najnowsze technologie morskie z tradycyjnym, zanikającym już żeglarstwem, mogą przesądzić o przyszłości transportu morskiego.

„Pixys Ocean” wyruszył w rejs na zlecenie firmy Cargill, światowego giganta handlu zbożem, który wydaje majątek na transport. Sama jednostka należy zaś do potentata motoryzacji – firmy Mitsubishi Corporation. A jedno ze skrzydeł sfinansowała... Bruksela. To dowodzi wagi konceptu, mającego redukować zużycie paliwa oraz emisje w transporcie morskim.

Pozostało 84% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Biznes
Pierwsza od siedmiu lat awaria rakiety Muska. Może spłonąć 20 satelitów
Biznes
Niemcy chcą się pozbyć chińskich gigantów z sieci 5G. Stają do walki z Huawei i ZTE
Biznes
UE chce, by dane napędzały biznes. Ale polskie firmy mają obawy
Biznes
„Efekt Hollywood” bije w polskie kina: dwa kwartały spadków
Materiał Promocyjny
Mazda CX-5 – wszystko, co dobre, ma swój koniec
Biznes
Białoruskie firmy przenoszą się z Litwy do Polski. Wiadomo dlaczego
Materiał Promocyjny
Branża bankowa gorszy okres ma za sobą