Komisja Europejska chce zahamować rosnącą górę europejskich śmieci. Na pierwszy ogień idą opakowania, bo ich jest najwięcej, w ciągu dekady góra śmieci z wszelkiego rodzaju opakowań wzrosła o jedną piątą, opakowania zużywają nawet połowę europejskiego papieru i 40 proc. tworzyw i po prostu – nikogo, ani Europy, ani środowiska naturalnego, ani konsumentów, już na to nie stać.

O problemie wiedzą wszyscy od dawna, ale producenci wprowadzający produkty na rynek nie są skłonni do samoograniczania. Komisja postanowiła im więc w tym pomóc, komisarz Frans Timmermans zaprezentował wczoraj wniosek, projekt rozporządzenia, który ma zmienić przepisy we wszystkich krajach naraz. A zmiany są zdecydowane, choć z konieczności rozłożone w czasie.

Komisja chce wdrożyć gospodarkę obiegu zamkniętego, która ma wytyczne – ograniczyć liczbę produkowanych opakowań – wykorzystać ponownie te, które już powstały – a odpady poddać recyklingowi, by wróciły na rynek jako surowiec.

Czytaj więcej

Bruksela reanimuje pojemniki i tnie opakowania

Co się zmieni?

Wiatru w żagle nabierze, bo będzie musiał, europejski recykling. Bruksela zdecydowała, że określone opakowania muszą do 2030 r. być produkowane z rosnącym udziałem recyklatu.

I tak, opakowania do kontaktu z żywnością i kosmetyczne wykonane z PET – będą zawierały 30 proc. recyklatu do 2030 r. i 50 proc. w 2040 r. Jednorazowe butelki na napoje – 30 proc. do 2030 (aż 65 proc. w 2040 r.). Pozostałe opakowania muszą zawierać 35 proc. recyklatu w pierwszym i 65 proc. w drugim etapie.

Z chęci ograniczenia zalewu nowych opakowań wynika odważny dość pomysł, który mocno zmieni obieg opakowań, by reanimować rynek opakowań wielokrotnego użytku, który zapadł się w ciągu ostatnich dwóch dekad, gdy rynek zalały jednorazówki. A tu normy zmienią się dynamicznie, startując z dość niskiego poziomu w 2030 by w ciągu dekady niemal wyprzeć opakowania jednorazowe. I tak, wszystkie opakowania do transportu krajowego już w 2030 r. mają być wielorazowe, zmieni się także handel w internecie, gdzie do ponownego użytku w 2030 trafi co dziesiąte opakowanie, a od 2040 r. - połowa opakowań. Do tego w 2030 r. – 30 proc. palet, plastikowych skrzyń i innych pojemników transportowych by po 10 latach odsetek wielorazowych pojemników skoczył na 90 proc., Jeśli chodzi o dania na wynos, odsetek ten wynosi 10 proc. w 2030 i 40 proc. w 2030, pojemniki na napoje niealkoholowe – 10 i 25 proc., wino – 5 i 15 proc. Skokowo ustalono również kwoty dla opakowań do zimnych i gorących napojów (20 proc. w 2030 i 80 proc. w 2040 r.).

Do tego, do 2030 r. wszystkie opakowania mają się nadawać do recyklingu, a od 2035 r. – mają być pochodzić w znacznej mierze z recyklingu. Unia zakaże tez stosowania wielu jednorazowych przedmiotów, jak - jednorazowego plastikowe opakowania zbiorcze, opakowania jednorazowe na świeże owoce i warzywa, opakowania jednorazowe do żywności i napojów w knajpach(chyba chodzi o talerze i kubki). Opakowania mają być rozsądniejsze, mają być lekkie, a pusta przestrzeń może zajmować najwyżej 40 proc.

Czytaj więcej

Koniec z miniszamponami w hotelach i kawą w jednorazowych kubkach. Zmiany w UE

System kaucyjny, który tak ślamazarnie wprowadza dziś Polska, a końca prac nie widać – mają wprowadzić wszystkie kraje do stycznia 2029 r. Tak więc, jeśli nie zdążymy do tego czasu, wprowadzimy go i tak, ale na warunkach UE, czyli z jednym „operatorem” tego systemu, a kaucją będą objęte jednorazowe butelki plastikowe i wszystkie metalowe puszki. No chyba, że kraje osiągną 90 proc. zbiórki innymi środkami w 2026 i 2027 r.

Komentarz eksperta

- Kluczowy jest w mojej ocenie zapis w Art 6 traktujący o recyklowalności opakowań – mówi Anna Larsson, dyrektor ds. gospodarki obiegu zamkniętego z Reloop Platform. Dziś szacuje się, że 35 proc. opakowań nie nadaje się do recyklingu, co jest poważnym problem dla modelu gospodarki opartym na odzysku surowców. Dlatego ekspertka ocenia za sukces, że od 2030 r. wszystkie opakowania będą musiały nadawać się do recyklingu, a opakowanie recyklowalne to takie, które będzie mogło być poddane procesom recyklingu na skalę przemysłową.

- Bardzo mnie cieszy wprowadzenie obowiązku minimalizacji wytwarzania opakowań. Po raz pierwszy sformułowano konkretny cel dla pierwszego poziomu hierarchii postępowania z odpadami – mówi Larsson. Kraje muszą też zmniejszyć nie tylko rozmiary opakowań, ale też ich ilość i to aż o 15 proc. do 2040 r. (wobec poziomów z 2018 r.), co w sumie – ograniczy liczbę odpadów aż o 37 proc. mniej odpadów.

- Osobiście nie rozumiem dlaczego nie poszerzono obowiązku systemu kaucyjnego o frakcję szklaną, co mogło być naturalnie uzupełnione o możliwość zwolnienia w przypadku osiągnięcia 90 proc. poziomów zbiórki i wysokiej zawartości recyklatu ze stłuczki w nowo produkowanych butelkach szklanych – dodaje Larsson.

Ekspertka za przełomowe uważa też wprowadzenie tzw. kwot dla ponownego użytkowania, czyli drugiego poziomu hierarchii postępowania z odpadami. Do tej pory były to jedynie mechanizmu dobrowolne, dla chętnych. Ale jak widać, Bruksela skończyła z sugestiami, ponieważ one nie zadziałały, zwłaszcza w Polsce – mamy ponad 2 lata opóźnień we wdrażaniu wszystkich dyrektyw odpadowych, SUP, ROP, system kaucyjny ma wejść w życie w styczniu 2025 r., a już wiadomo, że nie wejdzie.