Polski rynek biotechnologiczny ma wartość prawie 15 mld zł. Do 2027 r. urośnie do ponad 21,5 mld zł. Przed polską biotechnologią jeszcze daleka droga, ale rozwój postępuje. Projekty wkraczają w coraz bardziej zaawansowane fazy. Pojawiają się też informacje o dużych transakcjach. Ryvu podpisało z amerykańskim koncernem Exelixis umowę licencyjną, wartą ponad 400 mln dol, a Scope Fluidics sprzedało na rzecz Bio-Rad Laboratories (też z USA) spółkę zależną za 170 mln dol.

Branża się rozpędza

Na istnienie dużego potencjału drzemiącego w polskiej biotechnologii wskazuje analiza struktury zatrudnienia. Gros pracowników to osoby z zagranicy. Coraz częściej dotyczy to również kierownictwa najwyższego szczebla.

Captor Therapeutics, Molecure, Pure Biologics, Ryvu, Selvita, Poltreg, Scope Fluidics, Bioton czy Biomed – to przykłady firm, które wśród naukowców i kierownictwa mają osoby z zagranicy.

Czytaj więcej

Polskie firmy idą w sztuczną inteligencję

– Moją główną motywacją do pracy w tym miejscu jest sposób myślenia ludzi: ich ogromna gotowość i umiejętność dostosowania się do nowych sytuacji oraz determinacja, aby wszystko działało. Podejście „can do” do rozwiązywania problemów, oparte na etyce w naszej działalności, która pomaga pacjentom – mówi Samson Fung, chief medical officer w Molecure. Ma ponad 20-letnie doświadczenie zdobyte w takich firmach, jak Roche, Pharmacia/Pfizer czy AstraZeneca.

Z kolei Nicolas Beuzen jest dyrektorem ds. rozwoju biznesu Molecure. – Widziałem narodziny polskiego przemysłu biotechnologicznego, który teraz może konkurować jakością i pomysłowością z krajami Europy Zachodniej, Azji czy Ameryki – mówi Beuzen. Ale zastrzega, że jeśli chcemy jako branża przejść do kolejnego etapu, nie możemy polegać wyłącznie na finansowaniu publicznym.

– Nadszedł czas, aby społeczność inwestorska wykazała wolę wspierania polskiej biotechnologii – twierdzi.

Szanse i wyzwania

Inwestowanie w biotechnologię nie jest proste: możliwa ponadprzeciętna stopa zwrotu okupiona jest wysokim ryzykiem. W ostatnich latach na GPW przybywa firm z tego sektora.

Skutecznie swój biznes rozwija m.in. Selvita, która ma za sobą udaną akwizycję chorwackiej Fidelty. – Firma dba nie tylko o zyski, ale też o ludzi i naukę. To niesamowite, że kierownictwo wysokiego szczebla, zna bardzo dobrze większość pracowników Selvity – mówi Adrijana Vinter, wywodząca się z Fidelty, która objęła funkcję członka zarządu Selvity.

Czytaj więcej

Leasing zmaga się z brakiem aut i rosnącymi stopami

Zagranicznych ekspertów przyciąga też Ryvu. Hendrik Nogai, który wcześniej pracował m.in. w firmie Bayer, dołączył do zarządu Ryvu w 2022 r. – Głównym atutem Ryvu jest potencjalny lek na ostrą białaczkę szpikową. Kiedy szczegółowo zapoznałem się z danymi klinicznymi tego projektu, zorientowałem się, że ma ogromny potencjał komercyjny – mówi Nogai. W zarządzie Ryvu zasiada też Vatnak Vat-Ho. Wcześniej pracował w bankach i globalnych funduszach na Wall Street. Potem przeniósł się do branży farmaceutycznej, zaczynając od pracy dla Pfizera. – Na co dzień przebywam w Kolorado. Budzę się około piątej rano, aby wykonać kilka telefonów do zespołu w Polsce. Przez resztę dnia odbywam spotkania z ludźmi z amerykańskiej branży biotechnologicznej i rynku kapitałowego – opowiada.

Z kolei w zarządzie Pure Biologics zasiada Pieter Spee. To współautor 28 publikacji naukowych i siedem patentów. Odegrał istotną rolę w rozwoju przeciwciał, znajdujących się w zaawansowanym stadium rozwoju klinicznego, w leczeniu nowotworów. Dlaczego teraz postawił na polską firmę? – Tutaj zdecydowanie nie chodzi o pieniądze. Pure ma silne portfolio projektów – twierdzi. W jego ocenie Polska to świetne miejsce dla rozwoju biotechnologii. – To, czego brakuje to solidne doświadczenie przemysłowe. Przemysł biotechnologiczny wymaga innego sposobu myślenia niż badania akademickie – podsumowuje.

Opinia dla „rz”

Tom Shepherd

prezes firmy Captor Therapeutics

Przeprowadziłem się do Polski wraz z rodziną. Moje dzieci chodzą do międzynarodowej szkoły we Wrocławiu i wydają się być bardzo zadowolone. Polska ma duży potencjał. Aby rozwinąć udaną firmę biotechnologiczną, trzeba połączyć trzy czynniki: doskonałą naukę, przedsiębiorczość i kapitał. Polska nauka na pewno nie jest gorsza od tej z Europy Zachodniej czy USA. Są też ludzie, którzy dobrze rozumieją biznes, i inwestorzy, którzy poznali potencjał, jaki tkwi w tym sektorze. Gdy połączymy to z międzynarodowym doświadczeniem i siecią kontaktów, mamy wszystkie elementy sukcesu. ∑