Rosja ma lekarstw na trzy miesiące. Pacjenci szturmują apteki

Po kolei okazuje się, jak bardzo uzależnione od importu są sektory rosyjskiej gospodarki. Około 80-85 proc. rosyjskich leków wytwarzanych jest z substancji importowanych. Teraz import stanął. Producentom leków zapasów starczy na trzy-sześć miesięcy. Panika ogarnęła klientów aptek.

Publikacja: 09.03.2022 11:24

Apteka w Moskwie

Apteka w Moskwie

Foto: PAP/EPA/ SERGEI CHIRIKOV

W ciągu tygodnia rosyjskiej agresji na Ukrainę, Europa prawie przestała dostarczać rosyjskim producentom leków potrzebne komponenty, a ich import z Chin i Indii jest utrudniony przez poważnie zaburzone łańcuchów dostaw.

W Rosji koszt importowanych składników leków wzrósł w ciągu ostatnich dziesięciu dni o 30-35 proc., m.in. z powodu poważnej deprecjacji rubla, powiedział gazecie Kommiersant Nikołaj Biespałow, dyrektor ds. rozwoju w RNC Pharma.

Gwałtowna deprecjacja rubla, według Andrieja Gorszkowa, dyrektora generalnego Ozon Healthcare (producenta leków), doprowadziła również do wzrostu kosztów dostaw surowca. Ministerstwo zdrowia nie skomentowało sytuacji, przekierowując prośbę Kommiersanta do ministerstwa przemysłu i handlu. To odmówiło komentarza.

W 2021 roku 76,7 proc. surowców importowanych do Rosji pochodziło z Indii i Chin, a 19,7 proc. z krajów UE. Łącznie w ubiegłym roku do kraju sprowadzono 15,8 tys. ton substancji farmaceutycznych.

Według uczestników rynku, z którymi rozmawiał Kommersant, chociaż produkty farmaceutyczne i medyczne nie podlegały sankcjom USA i UE, w rzeczywistości europejscy kontrahenci niemal natychmiast przestali dostarczać surowce rosyjskim firmom.

„Dostawy z Europy wyglądają mało obiecująco, choćby dlatego, że nie jest jasne, jak dokonać płatności”, mówi Gorszkow. Uderzyło to w standardowe próbki (używane do kontroli jakości leków). Rosjanie zamawiali je głównie w USA i Unii.

Czytaj więcej

Rosyjskie firmy toną. Kreml podaje im brzytwę

Dostawcy z Indii i Chin po rosyjskiej agresji na Ukrainę natychmiast zmienili warunki współpracy. „Kontrahenci, którzy pracowali z nami przez ostatnie 10-12 lat, teraz żądają ubezpieczenia i opłacenia dostawy z góry”, wyjaśnia Aleksander Semenow, prezes Active Component (producent substancji).

Ze względu na wycofanie się z Rosji największych firm kurierskich - DHL i FedEx - trudno jest uzyskać standardowe próbki (używane do kontroli jakości leków), półprodukty i odczynniki z Chin i Indii.

Pojawiają się też problemy z płatnością za dostawy. „Od kilku dni próbujemy odblokować płatność w dolarach, co przeprowadził jeden z chińskich banków. W efekcie nasi kontrahenci otrzymali środki dopiero tydzień później – mówi Aleksander Semenow.

Konsekwencją tej sytuacji jest wzrost cen leków Rosji. „Przez pierwsze sześć miesięcy będziemy utrzymywać ceny, a potem kurs powinien się ustabilizować” – liczy Dmitriew. Na przykład, aby ustalić kurs wymiany w konkretnych kontraktach rządowych.

W rosyjskich aptekach kończy się zagraniczna insulina i sprzęt do iniekcji. Władze przypisują to „nagłemu popytowi konsumentów”. I uspokajają, że większość leków dla diabetyków jest produkowana w Rosji i nie trzeba się martwić, czy na rynku rosyjskim jest wystarczająca ilość insuliny.

Ale Rosjanie wiedzą swoje. Panika wywołana jest tym, że urządzenia monitorujące, wysokiej jakości insuliny, porty, igły, pompy i materiały eksploatacyjne do nich produkowane są za granicą. Dlatego ludzie oczekują albo niedoboru tych towarów, albo dwukrotnego wzrostu ich cen i kupują „wszystko, co jest możliwe w nadchodzącym roku”.

IT
Każdy może sprawdzić, czy jego dane wyciekły. Rządowa aplikacja zaliczyła wpadkę
Materiał Promocyjny
Gdy zapadną egipskie ciemności
Materiał Promocyjny
Świat w Smart TV
Biznes
iPhony będą produkowane w Indiach. Foxconn otwiera nową fabrykę w 2024 r.
Biznes
Poczta na równi pochyłej. Państwowy moloch ma problem
Biznes
Chińska gwiazda bankowości siedzi w areszcie. Władze twierdzą, że za korupcję
Biznes
Europa podwaja flotę powietrzną do walki z pożarami lasów