Nieoczekiwany wynik brytyjskiego referendum popchnął inwestorów w kierunku bezpiecznych aktywów – a za takie od zawsze uchodziło złoto. Podczas, gdy giełdowe indeksy pikują, żółty kruszec zyskuje na wartości. W środę rano za jedną jego uncję na amerykańskiej giełdzie towarowej CME płacono 1365,9 dol. (w transakcjach spotowych) We wtorek w nocy polskiego czasu ceny złota sięgnęły nawet 1370 dol. To najwyższy poziom od ponad dwóch lat. Ostatni raz za ten kruszec płacono więcej w marcu 2014 r.

 

 

Ucieczkę kapitału w kierunku metali szlachetnych widać też po cenach srebra. Kilka dni temu za uncję tego metalu szlachetnego po raz pierwszy od dwóch lat płacono ponad 21 dol. Cena na CME ze środowego poranka to 20,36 dol.

Jeszcze drożej wyglądają notowania obu kruszców liczone w funtach – głównie za sprawą silnego osłabienia brytyjskiej waluty.

- Nikt nie jest w stanie ocenić, ile jeszcze ryzyk ujawni się z powodu Brexitu. Nikt nie lubi tego rodzaju niepewności. I to właśnie ona pcha ceny złota w górę – powiedziała agencji Reutera Helen Lau, analityk Argonaut Securities z Hong Kongu.

Ceny surowca podgrzały także wypowiedzi słowa szefa nowojorskiej rezerwy federalnej Williama Dudleya, który uważa że Fed powinien być cierpliwy jeśli chodzi o ewentualne podwyżki stóp procentowych, głównie z powodu niskiej inflacji i zagrożeń perspektyw wzrostu amerykańskiej gospodarki.

- Prawdopodobne są kolejne wzrosty cen. Daje to szansę na zyski w dłuższym okresie, ale jakiekolwiek zmniejszenie ryzyka może obniżyć ceny – napisał w komentarzu walutowym James Steel, analityk HSBC.