– Obecnie dzieje się bardzo dużo, czasem nawet za dużo jednocześnie. Dostajemy od instytucji państwowych wiele zapytań o realizację różnego rodzaju projektów i otwarcie mówimy, czego nie jesteśmy w stanie się podjąć bez zmiany terminów bieżących zobowiązań – mówi Sławomir Szmytkowski, wiceprezes Asseco Poland. Podkreśla, że coraz częściej w procesie legislacyjnym nie uwzględnia się czasu koniecznego na dostosowanie narzędzi IT do nowych rozwiązań prawnych.

Asseco jest obecnie w trakcie realizacji kilku dużych projektów, m.in. przenoszenia obsługi programu 500+ do ZUS. Centralizacja, pełna elektronizacja i automatyzacja mają się przełożyć na duże oszczędności. Jakie konkretnie? – Całkowita oszczędność w wyniku zastosowania nowych centralnych systemów IT z automatyzacją procesów obsługi dla programów 300+ i 500+ to blisko 3,8 mld zł oszczędności w latach 2021–2030 – wskazuje przedstawiciel Asseco Poland.

Duża liczba zmian legislacyjnych to niejedyne wyzwanie dla dostawców usług IT. Problematyczne jest samo funkcjonowanie w obecnym ekosystemie prawa zamówień publicznych. Wprawdzie od roku obowiązują nowe przepisy, które wprowadziły wiele pozytywnych zmian, ale pewne praktyki nadal rzucają się cieniem na stosowanie przepisów o zamówieniach.

– Jedną z nich jest przeświadczenie zamawiających, że system IT należy zbudować najtaniej jak się da, najlepiej siłą własnej organizacji, na rynku kupując tylko zasoby ludzkie. Też oczywiście najtańsze – mówi Szmytkowski.

Zgodnie z obecnymi regulacjami, maksymalna waga dla kryterium cenowego nie może przekraczać 60 proc.

– Ale w praktyce bardzo często pozostałe 40 proc. kryteriów pozacenowych jest nieweryfikowalne na etapie oceny ofert i pośrednio również ma charakter cenowy – mówi Szmytkowski. Dodaje, że zgodnie z wyrokami Sądu Zamówień Publicznych kryteria pozacenowe mają rzeczywiście dotyczyć kwestii niezwiązanych z kosztami realizacji zamówienia i mają być weryfikowalne na etapie oceny ofert. Idziemy więc w kierunku rozwiązań, jakie od lat funkcjonują na rynkach dojrzałych, których przykładem mogą być kraje skandynawskie, gdzie naczelnym kryterium jest skuteczne dostarczenie usługi w zakładanym czasie, a kryterium ceny waży 10–30 proc.

– U nas podejście w tym zakresie zmienia się powoli, co można tłumaczyć niskim tempem, w jakim odbudowujemy poziom kapitału społecznego. Ale obiektywnie trzeba stwierdzić, że „granie" ceną jest wygodne i dla części zamawiających, i dla części wykonawców – podsumowuje Szmytkowski.