Za podstawowy zestaw artykułów żywnościowych, bez których nie sposób przygotować wigilijnej kolacji dla czterech osób, zapłacimy w tym roku 11,5 złotego więcej niż w 2005 r.
Ale już praktycznie tyle samo (ok. 75 złotych i wtedy i dzisiaj), kiedy na stół podamy cytrusy czy potrawy przygotowane z mąki czy buraków. Te wszystkie towary w ostatnich latach taniały i dzisiaj kosztują mniej niż pięć lat temu.
Od kilku lat nie drożeją karpie, których Polska jest dzisiaj największym producentem w Europie. W pierwszej połowie grudnia w hipermarketach sprzedawano je nawet po 7 zł za kg, choć już w tym tygodniu trudno już było znaleźć tańszą ofertę niż 9,5 – 10 zł za kg. Od kilku lat nie drożeją też śledzie. Filety śledziowe solone można kupić w cenie od 8,5 do 15 zł za kilogram.
Większość warzyw i owoców, kupowanych na wigilijny stół ma ceny zbliżone do tych sprzed pięciu lat. Tyle samo co w 2005 roku kosztują dzisiaj owoce na kompot (jabłka, gruszki, śliwki, morele). Mniej niż w tamte święta płaci się za orzechy laskowe i rodzynki, które dodajemy do maku. Ceny cytrusów – mandarynek i pomarańcz – są praktycznie takie same. Niższe, w przypadku większości warzyw – w tym cebuli i buraków. Więcej trzeba będzie jedynie wydać na białą i kiszoną kapustę, zwłaszcza jeśli kupimy ją w plastykowym pojemniku. Tyle samo, co w roku 2005 kosztują ziemniaki i śmietana, którą zalejemy podawanego z nimi śledzia.
Wyjątkowo kosztowne są jednak w tym roku suszone grzyby. W lecie i jesienią był ich wprawdzie dużo, ale większość z nich była robaczywa. Suszone borowiki w hurcie kosztują od 270 do 550 zł za kg, podczas gdy pięć lat temu płaciliśmy za nie 200 – 300 złotych za kg. Tyle samo zresztą kosztowały jeszcze rok temu. Ceny detaliczne są o 20 – 30 proc. wyższe. To dlatego w naszym koszyku wymieniliśmy borowiki na również smaczne, a znacznie tańsze podgrzybki. Spory wianek, który waży ok. ćwierć kilo, to wydatek 20 złotych, o 5 złotych więcej niż w 2005 r.