Unijni rolnicy mogli uprawiać na swoich polach do tej pory tylko jedną genetycznie modyfikowaną odmianę (GMO) roślin - kukurydzę MON 810 wypuszczoną na rynek przez Monsanto. Komisja zgodziła się, by dołączył do niej ziemniak GMO produkowany przez BASF.
— Ten ziemniak nie trafi na stoły. Odmiana Amflora została stworzona na potrzeby przemysłu skrobiowego — uspokaja Wojciech Nowacki z Instytutu Hodowli i Aklimatyzacji Roślin.
Konwencjonalne ziemniaki produkują mieszankę skrobi amylopektynowej i amylozowej. W wielu zastosowaniach przemysłowych, takich jak w branżach papierniczej, włókienniczej i klejowej, potrzebna jest tylko amylopektyna, której dostarcza właśnie Amflora.
— Przetwórcy skrobi muszą sprostać wymaganiom przemysłu, dlatego na pewno dla nich ta odmiana jest atrakcyjna. Minusem jest to, że może ona wyprzeć konwencjonalne ziemniaki - dodaje Wojciech Nowacki.
Organizacja ekologiczna Friends of Earth skrytykowała działania Komisji, podobnie jak część państw. Główne obawy dotyczą mieszania się upraw konwencjonalnych ziemniaków z GMO.
— Mamy nadzieję, że dzisiejsza decyzja jest krokiem milowym dla innych, innowacyjnych produktów, które wypromują konkurencyjne i zrównoważone rolnictwo — oświadczył Stefan Marcinkowski, członek zarządu BASF.
BASF starał się od 13 lat o autoryzację Amflory, dwa lata temu koncern nawet złożył wniosek do Europejskiego trybunału Sprawiedliwości zarzucając Komisji brak podjęcia działań. Szacował, że rocznie mógłby zarabiać na opłatach licencyjnych 20-30 mln euro.
Od wielu lat w Unii Europejskiej trwa dyskusja na temat możliwości uprawy GMO. Po decyzji z 1998 r. o dopuszczeniu do uprawy odpornej na szkodniki kukurydzy MON 810 Bruksela wprowadziła moratorium zakazujące takich upraw. Wygasło ono w 2004 r. dlatego kilkanaście państw wprowadziło już krajowe moratoria na GMO.