Reklama

Polacy rozwijają biznes za granicą

Rodzimy kapitał coraz bardziej aktywny. W pierwszym kwartale 2008 roku wartość polskich inwestycji zagranicznych sięgnęła 3,5 mld zł wobec 1,3 mld zł przed rokiem

Publikacja: 19.06.2008 12:54

Maspex Wadowice zrealizował 8 akwizycji zagranicznych

Maspex Wadowice zrealizował 8 akwizycji zagranicznych

Foto: Fotorzepa, Pio Piotr Guzik

Polskie firmy coraz częściej wędrują poza Europę, choć kraje regionu nadal dominują wśród preferowanych lokalizacji inwestycji. Ostatnim przykładem bardzo śmiałej, prężnej ekspansji jest działalność grupy Selena, producenta chemii budowlanej. Pierwszą zagraniczną fabrykę firma uruchomiła w 2001 r. w... Korei Południowej. Wtedy to razem z koreańskim producentem piany poliuretanowej stworzyła spółkę joint-venture.

– Na razie 60 proc. naszych przychodów generują kraje Unii Europejskiej. Ale inwestujemy w innych regionach świata, by tam również rozwijać naszą sprzedaż – wyjaśnia Krzysztof Domarecki, prezes Seleny. Ta giełdowa spółka, której roczne przychody sięgają ponad 430 mln zł, ma fabryki już w siedmiu krajach: w Polsce, Włoszech, Brazylii, Korei Południowej, Stanach Zjednoczonych, Chinach i Turcji.

Doświadczenia spółki pokazują, że praktycznie w każdym regionie świata brakuje wykwalifikowanych pracowników. – Z problemem tym stykamy się wszędzie i w zasadzie wszędzie występuje w jednakowym stopniu. Mimo to najłatwiej prowadzić biznes w USA, bo tam jest zdecydowanie najmniej barier biurokratycznych. Najtrudniej pod tym względem jest w Ameryce Południowej – mówi Domarecki. Podkreśla, że bardzo kapitałochłonne jest funkcjonowanie w Niemczech, gdzie obciążenia podatkowe i socjalne są bardzo wysokie.

Ekspansję na egzotyczne rynki upodobał sobie też producent farmaceutyków Bioton, który z działalnością produkcyjną poprzez swoje spółki lokalne jest obecny m.in. w Chinach, Indiach i Izraelu.

Mimo wszystko polskie firmy są najbardziej widoczne w regionie. – W Europie Środkowo-Wschodniej jesteśmy od dawna ze swoimi markami, mamy tam ugruntowaną pozycję, a co najważniejsze, jest to rynek duży, co z punktu widzenia firmy produkującej artykuły spożywcze jest bardzo istotne – wyjaśnia Dorota Liszka, rzecznik firmy Maspex Wadowice, producenta soków i napojów.

Reklama
Reklama

Spółka ma zakłady produkcyjne oraz prowadzi działalność marketingową, logistyczną i handlową w Czechach, Rumunii, Rosji, Bułgarii, na Słowacji i Węgrzech. Do tej pory zrealizowała 14 akwizycji, w tym osiem zagranicznych.

– W Rumunii i Rosji otworzyliśmy własne zakłady produkcyjne. Było to opłacalne ze względu na odległość i koszty logistyczne – wyjaśnia Dorota Liszka.

– U naszych sąsiadów, na Ukrainie czy w Rosji, możemy jeszcze sporo osiągnąć. Plusem tych rynków jest to, że nie ma tak dużych różnic kulturowych i czasowych, jak na przykład w Chinach. W naszej części Europy jest nam łatwiej prowadzić biznes – przekonuje Michał Sołowow, główny akcjonariusz m.in. Barlinka i Cersanitu.

Na kraje regionu – Rumunię i Niemcy – postawił także Ciech. – Przejęcia fabryk sody w tych krajach miały na celu umocnienie naszej pozycji w regionie. W branży chemicznej nikt nie buduje fabryk. Trzeba korzystać z nadarzających się okazji biznesowych i przejmować – wyjaśnia Waldemar Grzegorczyk, rzecznik spółki.

Biznes
Orbán znów grozi Ukrainie. Kijów odpowie skargą do Brukseli
Materiał Promocyjny
Jak osiągnąć sukces w sprzedaży online?
Biznes
Do Rosji wraca czarna Wołga. Będzie „made in China”
Biznes
Rada Pracodawców RP powiększona o nowych przedstawicieli biznesu
Biznes
Lotnisko Chopina czekają zmiany? Wiele zależy od decyzji rządu
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama