Reklama
Rozwiń
Reklama

Uwaga Gazprom

- Gazprom nie ma ani wiedzy ani środków na współudział w budowie Nord Streamu - ostrzega profesor ekonomii, Anders ?slund

Publikacja: 17.09.2009 11:30

Uwaga Gazprom

Foto: AFP

Doradca do spraw ekonomii przy rosyjskim rządzie w latach 90., profesor narodowej ekonomii i obecny badacz z Instytutu Petersona w Waszyngtonie, Anders Åslund ostro krytykuje Gazprom i projekt spółki budowy gazociągu na dnie Bałtyku na łamach fińskiego dziennika "Hufvudstadsbladet". Gazociąg o długości 1220 km. ma przebiegać z leżącego na Przesmyku Karelskim Wyborga do Greiswaldu w Niemczech.

Według Åslunda, Gazprom ( którego był doradcą i miał w nim akcje a także opcje) nie jest wiarygodnym partnerem do współpracy. Dlatego należy brać to pod uwagę przy podejmowaniu decyzji o gazociągu. Fakt, że spółka wstrzymała dostawy gazu przez Ukrainę do UE w ubiegłym roku świadczy o tym, że Gazprom należy do partnerów, na których nie można polegać.

Åslund przypomina, że Finlandia w sprawie rosyjsko-niemieckiego projektu jeszcze stanowiska nie zajęła, ale premier Finlandii Matti Vanhanen i minister gospodarki Mauri Pekkarinen podkreślili, że projekt Nord Streamu to nie tylko kwestia ekologii, lecz i prawa.

"Polityczna dyskusja jest tylko dyskusją, i jeżeli chodzi o prawo nie można się targować" - oceniał Vanhanen. Ekspert do spraw Rosji ujawnia, że konsorcjum Nord Stream znajduje się już w zaawansowanej fazie przygotowań do budowy rurociągu.

Zaczęły się już m.in. negocjacje dotyczące udzielania kredytów na projekt. Współudziałowcy spółki Gazprom (51 procent), Basf, Eon Ruhrgas AG (20 proc.) i N.V.Nederlandse Gasunie (9 proc.) mają sfinansować przedsięwzięcie w 30 procentach. Podczas gdy na pozostałe 70 procent mają się znaleźć środki na międzynarodowym rynku kredytowym. Wysokość pożyczki wyniesie niemalże 4 mld euro. Z tego względu Åslund apeluje o ostrożność zarówno gdy chodzi o udzielenie pozwolenia na budowę jak i o kredyty.

Reklama
Reklama

- Nawet jeżeli Gazprom jest tylko współudziałowcem w Nord Streamie powinno się uważać, ponieważ firmie brak "elementarnej jakości prawnej" - wnioskuje Åslund.

Szwedzki profesor nie tylko kwestionuje zdolność Gazpromu do zrealizowania budowy Nord Streamu, ale także możności dostaw dostatecznej ilości gazu.

Zdaniem eksperta do spraw wschodnich, rosyjski gigant powinien zainwestować w rozwinięcie infrastruktury tak, by w przyszłości dysponował on wystarczającą ilością gazu do eksportu na kraje UE.

Gazprom powinien rozwinąć projekt zagospodarowania złóż półwyspu Jamał na Syberii i rozbudować eksploatację złóż

Sztokmana na Morzu Barentsa. Zważywszy jednak ekonomiczne problemy spółki, nie zdoła ona stanąć na wysokości zadania. Od dawna – uważa Åslund - spółce, w której posiadaniu znajduje się jedna czwarta światowych rezerw gazu, nie udało się przeprowadzić ani jednego przedsięwzięcia.

Sceptycyzm Åslunda budzi też zasadność istnienia Nord Streamu, wobec perspektywy możliwości zwiększenia dostaw gazu przez Ukrainę, co poparła kilka miesięcy temu UE.

Reklama
Reklama

Według niego, Gazprom można porównać z działalnością mafii. Swoją pozycję bowiem zdobył poprzez kupowanie wpływowych osób takich jak byłego kanclerza Gerharda Schrödera i byłego premiera fińskiego Paavo Lipponena. Lipponen piastuje funkcję jako doradca Nord Streamu w Finlandii. W ubiegłym tygodniu zapewnił on, że Rosja wkrótce przedstawi swoje ostatnie raporty w sprawie gazociągu, by Finlandia w końcu mogła wydać decyzję w kwestii projektu.

Biznes
Putin bez narodowej limuzyny. Nie pojedzie Aurusem
Biznes
Chcą budować w Polsce elektryczne auta dostawcze. Nie dostali pieniędzy z KPO
Biznes
AI w Polsce, apel przemysłu UE, rekordowe zyski banków
Biznes
Kolejna branża walczy o przeżycie. Tym razem cementowa
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama