Reklama

Linie lotnicze podliczają straty

Europejscy przewoźnicy – ok. 1,7 mld dol. strat, lotniska – ok. 400 mln euro. Islandzki wulkan zachwiał branżą

Publikacja: 22.04.2010 02:14

Rozładowanie korków na lotniskach co najmniej kilka dni (na zdjęciu lotnisko we Franfurcie)

Rozładowanie korków na lotniskach co najmniej kilka dni (na zdjęciu lotnisko we Franfurcie)

Foto: Reuters

– Wczoraj o 7 rano Polska Agencja Żeglugi Powietrznej otworzyła niebo. Podobne decyzje podjęły służby żeglugi powietrznej w sąsiednich krajach. Mamy nadzieję, że ten koszmar mamy już za sobą – mówi „Rz” Grzegorz Hlebowicz, rzecznik Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej.

Wczoraj po południu otwarte były praktycznie wszystkie europejskie porty. Nie oznacza to jednak, że ruch wrócił do poziomu sprzed wybuchu wulkanu na Islandii. Władze lotniska w Dublinie informują że sytuacja unormuje się w ciągu trzech dni, zarządcy londyńskiego Heathrow przyznają, że „może to zająć trochę czasu”.

Eurocontrol, unijna agencja zarządzająca europejskim niebem, szacuje, że wczoraj odbyło się do 21 tys. lotów z zaplanowanych 28 tys. Nad Polską przeleciało wczoraj ok. 50 proc. zaplanowanych lotów. Krajowe lotniska pracowały na pół gwizdka. Porty w Gdańsku i Krakowie przyjęły wczoraj ok. 50 proc. maszyn, które zgodnie z rozkładem powinny trafić na lotnisko, port wrocławski – ok. 60 proc., a warszawskie Okęcie – ponad 80 proc. Lotnisko w Rzeszowie miało obsłużyć osiem samolotów – przyleciały trzy. Od dzisiaj sytuacja ma się znacznie poprawić. Wrocław chce przyjąć wszystkie samoloty znajdujące się na rozkładach lotów, Kraków liczy na ok. 80-proc. frekwencję.

Po otwarciu ruchu na niebie wszyscy zabrali się do liczenia strat. Międzynarodowe Stowarzyszenie Przewoźników Lotniczych IATA szacuje, że odwołanie blisko 100 tys. rejsów pozbawiło europejskich przewoźników ok. 1,7 mld dolarów wpływów. Łączne straty branży spowodowane wybuchem islandzkiego wulkanu mają sięgnąć nawet 3 mld dolarów.

Zarówno IATA, jak i AEA (Zrzeszenie Europejskich Linii Lotniczych) oraz sami przewoźnicy zgodnie twierdzą, że odpowiadająca za ruch nad Unią agencja Eurocontrol i podległe jej agencje żeglugi powietrznej zbyt pochopnie podejmowały decyzje o zamknięciu lotnisk i przestrzeni powietrznych. A to zwiększyło straty. Same zresztą na tym traciły – nie pobierały opłat nawigacyjnych za przeloty, więc do ich kas nie wpływało ok. 25 mln euro dziennie.

Reklama
Reklama

Giovanni Bisignani, dyrektor generalny IATA, uważa, że europejskie rządy powinny jak najszybciej zabrać się do wypłacania odszkodowań liniom lotniczym. Ich wysokość zdaniem Bisignaniego powinna być taka, jak pomoc rządu USA dla branży po zamachach 11 września 2001 r., czyli 5 mld dol. W przypadku przewoźników europejskich, zmuszonych przez przyrodę i władze do wstrzymania startów i lądowań, początkowe straty wynosiły po 200 mln dol. dziennie, ale od ostatniej soboty, przez niedzielę i poniedziałek, wzrosły one do 400 mln dol. dziennie. Amerykańskie linie podały, że odwołanie lotów do Europy kosztowało je ok. 650 mln dol. Największe linie azjatyckie – Cathay Pacific, ANA, Singapore Airlines i Thai, łącznie straciły po 40 mln dol. dziennie.

Prezes Lufthansy Wolfgang Mayhuber poinformował, że choć wulkaniczna chmura odebrała jego linii ok. 100 mln euro, nie zamierza się ubiegać o pomoc publiczną. Takie kroki zapowiedział już m.in. British Airways.

Twardo postanowił potraktować swoich klientów tani przewoźnik Wizzair. Kupionych w promocyjnych cenach biletów z rezerwacjami na te dni, kiedy loty były wstrzymane, nie można przebukować na inny, bliski termin, np. na 22 kwietnia. Mimo, że w samolotach były miejsca, trzeba było za nie zapłacić 1500 zł. Nie było jednak problemów ze zmianą biletu na znacznie późniejszy termin.

Takie praktyki próbowały bez powodzenia stosować pod koniec ubiegłego tygodnia także inne linie, ale się nie udało. Zostało to natychmiast zgłoszone do urzędów zajmujących się ochroną praw konsumentów.

Znacznie przychylniej do poszkodowanych podróżnych nastawione są porty lotnicze. Ci, którzy zostawili samochody na płatnych parkingach na lotniskach, mogą liczyć na niepobieranie od nich dodatkowych opłat. Muszą jednak przedstawić dokument potwierdzający, że mieli rezerwacje na wcześniejsze dni i nie wrócili do Polski z powodu siły wyższej. Każda sprawa będzie rozpatrywana indywidualnie.

Europejskie lotniska traciły dziennie przez chmurę ok. 70 mln euro. Łączne straty polskich portów za ostatnie pięć dni są liczone w milionach złotych. Jak podaje Łukasz Sikora, rzecznik rzeszowskiego portu, lotnisko traciło średnio niecałe 100 tys. zł. Straty portu wrocławskiego wyniosły ok. 100 – 150 tys. dziennie, a krakowskiego lotniska – 260 tys. zł dziennie.

Biznes
Rada Pracodawców RP powiększona o nowych przedstawicieli biznesu
Materiał Promocyjny
Jak osiągnąć sukces w sprzedaży online?
Biznes
Lotnisko Chopina czekają zmiany? Wiele zależy od decyzji rządu
Biznes
Jest decyzja prezydenta Nawrockiego w sprawie Lex Huawei
Biznes
UE stawia na europejskie produkty, presja na Iran, słabe dane z Polski
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama